-

ewa-rembikowska : Wczoraj Warszawianka, dziś Kujawianka.

Gdzie urodził się Antoni Ferdynand Ossendowski?

Lucyn? Witebsk? Opoczka?

Od śmierci pisarza minęło 81 lat i przez ten czas żaden z polskich historyków nie podjął się wyjaśnienia tej kwestii i odszukania twardego dowodu jakim jest wpis do księgi chrztów.

W 2020 roku ściągnęłam z Instytutu Literatury w Petersburgu napisany własnoręcznie przez Antoniego życiorys.

Początek brzmi tak: „Antoni s. Marcina Ossendowski urodził się w m. Opoczka Guberni Pskowskiej 27 maja 1876. Rodzice byli stanu szlacheckiego, pochodzili z dawnego polsko-litewskiego rodu. Herb „Mzura” został nadany przez króla Kazimierza Pierwszego w XI wieku za wybitne zwycięstwo protoplasty tego rodu nad litewskim plemieniem, które zamieszkiwało obszar źródłowy rzeki Mzury.”

Co tu jest prawdą a co fantazją?

Ze dwa tygodnie temu nawiązałam kontakt z kierownikiem Muzeum Krajoznawczego w mieście Opoczka w obwodzie pskowskim Aleksandrem Kondratenja.

Pan Aleksander zajmuje się rodziną Ossendowskich od 2006 roku. W tym czasie wykonał tytaniczną pracę przeszukując dokumenty przechowywane w archiwach w Moskwie i Petersburgu. Przeanalizował wszystkie dokumenty dotyczące samego A.F. Ossendowskiego.

W tej chwili pan Aleksander przygotowuje książkę o pisarzu i jego bliskich, koncentrując się na okresie młodości pisarza. Opracowanie będzie oparte na zbadanych przez niego dokumentach archiwalnych. Na pewno będzie bardzo ciekawe i wartościowe. I będzie stanowić punkt wyjścia do dalszych poważnych badań.

Natomiast w zbiorze ПЯТЫЕ ПСКОВСКИЕ РЕГИОНАЛЬНЫЕ КРАЕВЕДЧЕСКИЕ ЧТЕНИЯ Великие Луки 15—17 октября 2014 года Псков — Москва 2015 Aleksander Kondratenia zamieścił artykuł pt. РОДОСЛОВНАЯ ПОЛЬСКОГО ПИСАТЕЛЯ АНТОНА ОССЕНДОВСКОГО s. 446 – 457.

Przedstawię ten artykuł w wersji polskiej, gdyż zawiera treści absolutnie rewelacyjne. Tłumaczenia dokonał ChatGPT.

Imię Antoniego Martinowicza Ossendowskiego, a właściwie Antoniego Ferdynanda, niewiele mówi nie tylko mieszkańcom Opoczki, lecz także mieszkańcom Rosji. Jaki związek istnieje między Opoczką a polskim pisarzem-prekursorem s-f Ossendowskim?...

Ale najpierw — kilka słów o nim.

A. M. Ossendowski ukończył Uniwersytet Petersburski, a następnie Sorbonę w Paryżu. Pracował jako inżynier na Syberii i Dalekim Wschodzie. W 1899 roku w Petersburgu ukazała się jego pierwsza książka — „Opis podróży po Ałtaju i Kraju Ussuryjskim”. Po ukończeniu Sorbony Ossendowski zajął się działalnością dziennikarską w Petersburgu. Kiedy rozpoczęła się wojna z Japonią, w 1905 roku wyjechał na front jako korespondent petersburskich gazet. W tym samym roku został skazany za działalność rewolucyjną i przebywał w więzieniu do 1907 roku. W 1909 roku wydał książkę o carskich więzieniach „Ludzki pył” (pierwsze wydanie zostało zniszczone przez cenzurę, drugie wydanie — „W ludzkim pyle”, 1911). Później w prasie petersburskiej ukazywały się jego opowiadania i nowele, przede wszystkim w gatunku fantastycznym i przygodowym.

Łącznie A. M. Ossendowski napisał w językach polskim i angielskim kilkadziesiąt książek. Wśród nich były utwory o charakterze autobiograficznym — „Od prezydenta do więzienia” („From President to Prison”, 1925), powieści historyczne — „Pod polską banderą” („Pod polska bandera”, 1928); a także inne książki przygodowe i geograficzne — „Pod smaganiem samumu” („Pod smaganiem samuma”, 1926), „Mali zwycięzcy” („Maly zwyciezcy”, 1930), „Karpaty i Podkarpacie” („Karpaty i Podkarpacie”, 1939). W latach 20. XX wieku A. M. Ossendowski był jednym z najpopularniejszych na Zachodzie pisarzy, a jego książki zostały przetłumaczone na 28 języków. W Londynie i Nowym Jorku książki Ossendowskiego w języku angielskim ukazywały się wcześniej niż w Polsce.

W latach 1918–1920 Ossendowski wykładał chemię i geografię ekonomiczną w Instytucie Politechnicznym oraz Akademii Rolniczej w Omsku. W latach wojny domowej pełnił służbę państwową w rządzie rosyjskim admirała A. W. Kołczaka. W 1923 roku wydał książkę „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” („Przez kraj ludzi, zwierzat i bogov”; w wydaniu rosyjskim „Zwieri, ljudi, bogi”, Ryga, 1925) o podróży w latach 1919–1920 do Tybetu i Mandżurii, w której przedstawił tendencyjny obraz wojny domowej na Syberii.

W 1921 roku Ossendowski pojawił się w Urgi (dawna nazwa Ułan Batoru) i pod patronatem barona Ungerna rozpoczął tajną działalność, do dziś szczegółowo niezbadana. Dysponując wydanym przez władze chińskie w Ułan Ude „żelaznym listem”, Ossendowski swobodnie podróżował po kraju i prowadził długie rozmowy z mongolskimi duchownymi największych klasztorów, którzy opowiadali mu, że kiedyś mieszkańcy Agarty (podziemnego świata) wyjdą z głębin ziemi.

Spotkanie Ossendowskiego z baronem Ungernem odbyło się w wędrownym mongolskim klasztorze Wanghur nad brzegiem rzeki Orchon. Ossendowski gościł u Ungerna ponad tydzień — od 3 do 11 maja 1921 roku. Wspólnie odwiedzili lamę Dżeluba w klasztorze Narabanczikur, czyli Czandan, gdzie lama na podstawie zwęglonej łopatki czarnej owcy przepowiedział Ungernowi, że pozostało mu zaledwie 130 dni życia, a Ossendowskiemu — że umrze, kiedy Ungern mu o tym przypomni. Ungern i Ossendowski szybko jednak zapomnieli o tej przepowiedni.

22 sierpnia 1921 roku kawalerzyści 35. pułku Syberyjskiej Dywizji Armii Czerwonej wzięli Ungerna do niewoli. Sąd wojenny w Nowonikołajewsku (obecnie Nowosybirsk) skazał go na śmierć. Wyrok wykonano 15 września 1921 roku, dokładnie 130. dnia po przepowiedni lamy. W tym czasie Ossendowski był już w Japonii. Dowiedziawszy się o losie barona Ungerna, bardzo przestraszył się o swoje życie. Po namyśle przestał się jednak bać: przecież człowieka, który miał przypomnieć Ossendowskiemu o zbliżającej się śmierci, już nie było wśród żywych.

W 1922 roku Ossendowski powrócił do Polski i odtąd bez wyjazdów mieszkał w Warszawie, zajmując się działalnością literacką. Jednak historia z przepowiednią śmierci miała dalszy ciąg. W 1944 roku, po klęsce powstania warszawskiego, Ossendowski zdołał wydostać się z podpalanej przez hitlerowców Warszawy i ukryć u znajomych w podwarszawskim miasteczku Podkowa Leśna. 10 stycznia 1945 roku przed willą, w której znalazł schronienie Ossendowski, zatrzymał się wojskowy opel. Wysiadł z niego porucznik Dollert z kontrwywiadu armii nazistowskiego zbrodniarza wojennego, generała von dem Bacha-Żelewskiego, i zażądał natychmiastowego spotkania z pisarzem. Ich rozmowa trwała do rana. Nikt nie zna jej treści, ponieważ Niemiec zagroził domownikom, że za najmniejszą próbę podsłuchiwania zostaną poddani najsurowszej karze. Wiadomo jedynie, że przed odejściem Dollert otrzymał od pisarza jego książkę „Przez kraj bogów, ludzi i zwierząt”. Ponieważ Ossendowski nie miał własnego egzemplarza, oddał książkę należącą do przyjaciela pisarza — Borisiewicza. Następnego dnia Ossendowski nagle zmarł. Wkrótce okazało się, że w grzbiecie oprawy tej właśnie książki zięć Borisiewicza, doktor Jagielski, ukrył mikrofilm z opisem odkrycia pozwalającego zapobiegać korozji metali.

Natychmiast po zakończeniu wojny podjęto wszelkie działania, aby odnaleźć porucznika Dollerta. Dollert, poszukiwany jako zbrodniarz wojenny, zniknął jednak bez śladu. Tymczasem ustalono, że jego prawdziwe nazwisko brzmiało von Ungern i że był on bratankiem oraz jedynym spadkobiercą barona. Przepowiednia lamy jednak się spełniła — wprawdzie nie tak szybko. Wtedy doktor Jagielski przypomniał sobie pewne szczegóły z opowieści o przygodach na Dalekim Wschodzie, których wysłuchał z ust Ossendowskiego. Ossendowski powiedział kiedyś, że na 104. stronie pierwszego wydania jego książki „Polskie puszcze” znajduje się fotografia miejsca, w którym „prawdziwe klejnoty czekają na swojego właściciela”. Zdjęcie to, które w ogóle nie miało związku z treścią książki, Ossendowski miał rzekomo wykonać za Bajkałem, u źródeł Amuru.

Należy dodać, że A. M. Ossendowski osobiście dobrze znał przywódcę światowego proletariatu, napisał szczegółowe studium o życiu, czynach i ludzkiej naturze W. I. Lenina (powieść „Lenin — bóg bezbożników”, 1930). Utwór ten wywołał szok wśród czytelników i gniew przywódców partii bolszewickiej. Stalin skazał Ossendowskiego na śmierć. Przez wiele lat polowali na niego agenci NKWD. Po śmierci grób pisarza i rewolucjonisty otwarto, aby zidentyfikować jego osobę (powstało podejrzenie, że mógł się ukryć), a całe archiwum zostało skonfiskowane.

Sądzę, że czytelnicy odnieśli już wrażenie, że postać polskiego pisarza Ossendowskiego jest niezwykle interesująca, niejednoznaczna i zagadkowa. Jaki związek miał ten człowiek z małym, dawniej powiatowym, miastem Opoczką?

Cała rzecz polega na tym, że według niektórych źródeł A. M. Ossendowski był naszym krajanem, ponieważ urodził się w 1876 roku w Opoczce, w guberni pskowskiej, w rodzinie lekarza. Według innych źródeł — w 1878 roku w Witebsku. Pierwszej wersji trzyma się W. Bugrow (artykuł „O fantastyce — poważnie i z uśmiechem”, opublikowany w zbiorze „Sobiesiednik”, 1977). Informację o miejscu i roku urodzenia Ossendowskiego, jak twierdzi Bugrow, otrzymał on z pewnego wiarygodnego źródła — niestety, w wymienionym artykule źródła tego nie wskazano. Druga wersja — o urodzeniu pisarza w Witebsku — znajduje się w „Radzieckiej encyklopedii literackiej”.

Rozpoczynając poszukiwania, wyszedłem z założenia, że Ossendowski był synem lekarza. Przejrzałem wszystkie dostępne „Księgi pamiątkowe guberni pskowskiej”, które znajdowały się w Państwowym Archiwum Obwodu Pskowskiego (GAPO) i Pskowskiej Obwodowej Bibliotece Naukowej, a także inne wydawnictwa przedrewolucyjne, w których mogły znajdować się informacje o lekarzach. Nazwisko Ossendowski pojawiało się, ale nie w powiecie opoczeckim, a przedstawiciele tego rodu nie mieli żadnego związku z działalnością lekarską. Czy istniały między nimi a Ossendowskimi z Opoczki więzy rodzinne? Trudno było to sprawdzić, opierając się wyłącznie na imieniu ojca Ossendowskiego. Więcej wówczas nie wiedziałem.

Mimo to miałem dość mocne przekonanie, że Ossendowski urodził się w Opoczce. Przypadkowo odkryłem na opoczeckim cmentarzu Pokrowskim stare nagrobne epitafium, leżące przewrócone licem do ziemi. Kiedy je odwróciłem, zobaczyłem napis po polsku: „MARJA Z OSSENDOWSKICH ROZNOWSKA UR. 1843, 1905 ROKU”, co w tłumaczeniu oznacza: „Maria Rożnowska (z domu Ossendowska), 1843–1905”. A więc Ossendowscy rzeczywiście mieszkali w Opoczce. Biorąc pod uwagę lata życia Marii Ossendowskiej, jeśli miała ona jakiś związek z A. M. Ossendowskim, mogła być jego ciotką, czyli rodzoną lub stryjeczną siostrą ojca pisarza. Szkoda, że nie zachowała się fotografia pomnika, ponieważ można byłoby porównać ją z zachowanym portretem fotograficznym A. M. Ossendowskiego.

W „Księgach pamiątkowych guberni witebskiej”, które udało mi się odnaleźć, również nie było żadnych informacji dotyczących ojca Ossendowskiego. Następnie zacząłem kierować zapytania do archiwów — Centralnego Państwowego Archiwum Literatury i Sztuki (Petersburg), Rosyjskiego Państwowego Archiwum Literatury i Sztuki (Moskwa) oraz szeregu innych. Odpowiedzi były podobne: „Nie posiadamy informacji o miejscu i dacie urodzenia polskiego pisarza A. M. Ossendowskiego”.

Kolejnym krokiem w poszukiwaniach było zapytanie do archiwum Akademii Nauk Federacji Rosyjskiej (Ossendowski był bowiem kandydatem nauk przyrodniczych). Jednocześnie napisałem do Warszawskiego Muzeum Krajoznawczego z pytaniem, czy posiada ono informacje o miejscu i roku urodzenia Ossendowskiego oraz jego potomkach. Aby uzasadnić swoje zapytanie, dołączyłem fotografie płyty nagrobnej znalezionej na opoczeckim cmentarzu. Odpowiedź z Warszawy tylko skomplikowała dalsze poszukiwania: muzeum przysłało wydrukowaną stronę z Wikipedii. W danych biograficznych Antoniego-Ferdynanda Ossendowskiego wskazano tam jeszcze jedno miejsce urodzenia pisarza — łotewskie miasto Lucyn.

Ostatecznie jednak Instytut Literatury Rosyjskiej poinformował mnie, że w jego zbiorach archiwalnych znajduje się autobiografia A. M. Ossendowskiego, w której sam pisarz podaje: urodziłem się 27 maja 1876 roku w mieście Opoczka w guberni pskowskiej.

Na tym zakończyłem poszukiwania.

Jednak gdy los sprawił, że przez pewien czas mieszkałem i pracowałem w Petersburgu, ponownie wróciłem do poszukiwań informacji o Ossendowskim. W Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym (CGAI) udało mi się odnaleźć akta osobowe studenta Antoniego-Ferdynanda Ossendowskiego wraz z jego fotografią.


 

Właśnie tam znalazłem odpowiedzi na wiele wcześniej niejasnych pytań. W aktach znajdowała się kopia wypisu metrykalnego, która potwierdza, że Ossendowski rzeczywiście urodził się w Opoczce:

„Metryka urodzenia i chrztu Antoniego-Ferdynanda Ossendowskiego, wyjęta z metrykalnej księgi kościoła rzymskokatolickiego w Pskowie, której oryginał znajduje się na karcie 171, pod nr 31, o następującej treści:

«Tysiąc osiemset siedemdziesiątego siódmego roku, 15 lipca, w mieście Opoczka ochrzczono niemowlę imieniem Ferdynand-Antoni, przez wikarego księdza Feliksa Grocholskiego, z dopełnieniem wszystkich obrzędów sakramentu, szlachciców powiatu lucyńskiego guberni witebskiej, trojga imion: Martina-Fortunata Aleksandra Ignacego i jego żony Wilhelminy-Wiktorii z Bortkiewiczów, Ossendowskich, prawowitych małżonków, syna, urodzonego 27 maja 1876 roku w mieście Opoczka.

Rodzicami chrzestnymi byli: podpułkownik Tomasz Dubissa-Kraczka, a w jego zastępstwie Józef Józefowicz Rożnowski, z Katarzyną von Bodengen, a w jej zastępstwie Karolina Bortkiewicz».

Że niniejszy wypis metrykalny jest pod każdym względem zgodny z oryginalną księgą metrykalną, zarówno w cyfrach, jak i w literach, i nie podlega żadnym wątpliwościom, poświadczam własnoręcznym podpisem i przyłożeniem pieczęci kościelnej.

Psków, 22 maja 1884 roku.

Proboszcz pskowskiego kościoła rzymskokatolickiego,
magister teologii,
honorowy kanonik ks. Felicjan Kochanowski».

Ojciec przyszłego pisarza, Martin-Fortunat Aleksander Ignatiewicz Ossendowski, nie posiadał ani majątku rodowego, ani nabytego, podobnie jak jego rodzice i żona. Być może właśnie ta okoliczność nie pozwoliła mu uzyskać wyższego wykształcenia medycznego. Jak podają dokumenty archiwalne, Martin-Fortunat Ignatiewicz Ossendowski „po zwolnieniu z III roku nauki w Cesarskiej Akademii Medyko-Chirurgicznej, z wydziału medycznego, do którego wstąpił po zdaniu w I Gimnazjum Petersburskim egzaminów z przedmiotów pełnego kursu gimnazjalnego, wstąpił do służby jako pełniący obowiązki kancelisty kancelarii opoczeckiego powiatowego marszałka szlachty, sługa kancelaryjny z pochodzenia pierwszej, a z wykształcenia drugiej kategorii, 6 kwietnia 1877 roku”. Służył tam do 18 kwietnia 1879 roku. Następnie złożył podanie o zwolnienie ze służby ze względu na stan zdrowia.

Ukazem Rządzącego Senatu w departamencie heraldycznym z 19 marca 1880 roku nr 46 został za wysługę lat awansowany do rangi registratora kolegialnego (najniższy stopień cywilny XIV klasy w Tabeli Rang), ze starszeństwem od 6 kwietnia 1878 roku.

Kancelistą był również dziadek pisarza — Ignacy Ignatiewicz Ossendowski. W kancelarii gubernatora cywilnego Witebska rozpoczął służbę w 1831 roku. W 1836 roku przeszedł do Izby Skarbowej. W następnym roku, nie chcąc wyjechać do guberni tomskiej, został zwolniony ze służby na własną prośbę. Jednak w tym samym 1837 roku został kancelistą w kancelarii powiatowego marszałka szlachty w Lucynie. Stopień registratora kolegialnego otrzymał w 1839 roku, ze starszeństwem od 31 grudnia 1838 roku.

Pradziadek A. M. Ossendowskiego, Felicjan Ludwikowicz, posiadał stopień sekretarza kolegialnego (był to cywilny stopień X klasy, odpowiadający stopniowi porucznika w wojskach pieszych i kawalerii, setnika kozackiego oraz miczmana floty) i zajmował stanowisko sędziego ziemskiego.

Rodzony bratanek Felicjana Ludwikowicza, Franciszek Osipowicz Ossendowski, był wojskowym. Służbę rozpoczął w Koporskim pułku piechoty jako szeregowy 1 czerwca 1805 roku. Kolejno otrzymywał stopnie podchorążego i podoficera. 20 września 1808 roku został mianowany chorążym w kurłandzkim batalionie jegrów. Służył w 2. batalionie 1. Pułku Fińskiego. Na podporucznika awansował 28 lutego 1811 roku. 18 grudnia 1813 roku wstąpił do Taurydzkiego Pułku Grenadierów.

Brał udział w kampaniach wojennych: od 28 października 1805 do 28 marca 1806 roku w Prusach i Austrii; od 23 października — ponownie w Prusach. Uczestniczył w walkach przeciwko wojskom francuskim. Wymieniane są w jego wykazie służbowym bitwy pod Pułtuskiem 14 grudnia, pod Janowem w styczniu oraz jego udział w oddziale pod Heilsbergiem. W wykazie wymieniono również Pruską-Eylau i inne bitwy. Za zasługi podporucznik został odznaczony odznaką Orderu Wojskowego nr 2285.

W latach 1813–1814 przebywał za granicą przy generale-gubernatorze policji wojskowej, generał-lejtnancie Ertelu, w zakresie policji wojskowej.

Podporucznik Franciszek Osipowicz Ossendowski przeszedł w stan spoczynku z powodu choroby 18 marca 1816 roku.

Jak świadczą odnalezione dokumenty archiwalne, szlachecki ród Ossendowskich jest bardzo stary: uwzględniając samego pisarza A. M. Ossendowskiego, można prześledzić go wstecz przez 9 pokoleń. Jest to dość rozgałęziony ród; bezpośrednia linia zstępna prowadząca do Antoniego Martinowicza wygląda następująco: Kasper — Stanisław — Jan — Ludwik — Felicjan — Ignacy — Ignacy — Martin-Fortunat Aleksander — Antoni-Ferdynand (inaczej Antoni Martinowicz).

W archiwach zachował się również opis herbu „rodziny z Purkaw” Ossendowskich. O ile można zrozumieć ze starego dokumentu, przetłumaczonego z języka polskiego, na herbie znajdowały się lis, biała strzała w czerwonym polu, na której leżały dwa drążki ułożone w taki sposób, że tworzyły wizerunek dwóch krzyży. Lis wymieniony w opisie herbu był przedstawiony nad hełmem, jakby wyskakiwał z korony; jego tylne łapy były niewidoczne, ogon „podniesiony”, przednie łapy uniesione, a głowa zwierzęcia zwrócona w lewo.

Pierwotnie na herbie Ossendowskich znajdował się tylko lis. Jednak biała strzała i hełm, według tradycji, pojawiły się tam również bardzo dawno temu, jeszcze za panowania polskiego króla Kazimierza I, w 1055 roku, za zasługi wojenne tego szlacheckiego rodu.

Wróćmy teraz do dziedzica starożytnego szlacheckiego nazwiska, pisarza Ossendowskiego. Wydaje się, że jego rodzina w stosunkowo krótkim czasie zmieniała niejedno miejsce zamieszkania. Antoni Ferdynand, jak obecnie zostało już definitywnie ustalone, urodził się w Opoczce (gubernia pskowska). Naukę rozpoczął jednak w gimnazjum w Kamieńcu Podolskim (obecnie jest to terytorium Ukrainy). Rok później kontynuował naukę w VI Gimnazjum Petersburskim, które ukończył po 9 latach, w 1895 roku (świadectwo dojrzałości wydane przez tę szkołę nosi datę 5 czerwca).

W świadectwie zapisano, że „na podstawie obserwacji w okresie jego nauki w VI Gimnazjum Petersburskim jego zachowanie było ogólnie doskonałe, regularność w uczęszczaniu na zajęcia i przygotowywaniu lekcji, a także wykonywaniu prac pisemnych, pilność i ciekawość były dobre”. Przy tym absolwent Ossendowski wykazał się następującą wiedzą: „celująco” — religia; „dobrze” — język rosyjski, logika, greka, historia, geografia, francuski; „dostatecznie” — łacina, matematyka, fizyka, geografia matematyczna.

Po ukończeniu gimnazjum Antoni-Ferdynand Ossendowski wstąpił na Uniwersytet Petersburski. Z okresu jego studiów (6 października 1897 roku) pochodzi podanie jego dziadka, Ignacego Ignatiewicza Ossendowskiego, skierowane do Zgromadzenia Szlachty guberni witebskiej — o zaliczenie do szlacheckiego rodu Ossendowskich jego synów Władysława (ur. 1858), Aleksandra-Iwana (ur. 1860) oraz wnuków Wacława-Kazimierza (ur. 1875) i Antoniego-Ferdynanda (ur. 1876). Wnioskodawca otrzymał odmowę, przede wszystkim z tego powodu, że wszyscy oni — synowie i wnukowie — byli już pełnoletni i powinni albo sami złożyć podobne podanie, albo prawnie upoważnić kogoś do jego złożenia.

Mimo że w gimnazjum Antoni-Ferdynand Ossendowski, jak już wspomniano, nie wyróżniał się szczególnymi osiągnięciami, na uniwersytecie okazał się zdolnym studentem. Wskazuje na to prośba, z którą 26 maja 1897 roku zwrócił się do rektora profesor St. Zalesski, członek Komitetu Naukowego Ministerstwa Oświaty, działający przy Ministerstwie Rolnictwa:

„Na mnie nałożono obowiązek przeprowadzenia tego lata szeregu badań balneochemicznych w nowej guberni czarnomorskiej, przy czym na prace pomocnicze zezwolono mi zabrać na czas wakacji dwóch studentów uniwersytetu. Jako jednego z nich wybrałem studenta nauk przyrodniczych podległego Waszej Ekscelencji uniwersytetu A. M. Ossendowskiego, który już w ubiegłym roku dał się poznać podczas prowadzonych przeze mnie podobnych badań w Sławiańsku w guberni charkowskiej”.

Studia na uniwersytecie Antoni-Ferdynand z jakichś powodów przerywał. Zachowało się jego podanie do rektora Uniwersytetu Petersburskiego z 20 marca 1899 roku:

„Zobowiązując się dokładnie przestrzegać przepisów ustanowionych dla studentów uniwersytetu, mam zaszczyt uprzejmie prosić Waszą Ekscelencję o ponowne przyjęcie mnie w poczet studentów Wydziału Fizyczno-Matematycznego, oddział nauk przyrodniczych, VIII semestr, jak również o wydanie mi świadectwa ukończenia studiów, celem przedłożenia go Państwowej Komisji Egzaminacyjnej”.

O tym, jak potoczyły się po ukończeniu Uniwersytetu Petersburskiego dalsze losy urodzonego w Opoczce polskiego pisarza Antoniego-Ferdynanda Martinowicza Ossendowskiego, opowiedziano już na początku tego artykułu.

Źródła:

  1. Ossendowski A. M. „I zwierzęta, i ludzie, i bogowie”. Moskwa, 1994.

  2. Starcew W. I. „Nienapisana powieść Ossendowskiego”. Moskwa, 2005.

  3. Bugrow W. „O fantastyce — poważnie i z uśmiechem” // „Sobiesiednik”. T. 3. Nowosybirsk, 1977.

  4. Miłosz Andrzej. „Tajemnica skarbów barona Ungerna” // „Litieraturnaja gazieta”. 15 i 22 października 1969.

  5. RGIA, fond 1343, opis 26, sprawa 4142, karty 22 odw., 77, 77 odw., 126, 133 odw., 134, 141 odw., 142, 143 odw., 144, 145 odw., 146, 172 odw., 173, 186, 186 odw., 187.

  6. CGIA, fond 14, opis 3, sprawa 32100, karty 7, 7 odw., 18, 29, 33.”


 

Moje uzupełnienie.

Zastanawiałam się skąd wziął się pomysł, by ojca Antoniego nazywać lekarzem. Czy tu zadziałała matka, czy dzieci? 

W swoim zyciorycie Antoni pisze,  że jest synem lekarza. W akcie zgonu jego matki, który znalałam przed chwilą jest wzmianka, że Wilhelmina Wiktoria Ossendowska była żoną lekarza.

 

Pan Aleksander odnalazł rok urodzenia Marcina - ojca Antoniego i męża Wiktorii. Ja miałam już z górki  i trafiłam szybko na wpis do księgi chrztów kościoła parafialnego w Lucynie.

Marcin Fortunat Aleksander urodził się dnia urodził się 4 czerwca 1841 r. w Lucynie, jako syn Ignacego Ossendowskiego i Zuzanny z Wierzbickich.

W Księdze Adresowej Petersburga z roku 1868 mamy zapis, iż mieszkał wraz z bratem Feliksem na prospekcie Władimirskij, dom 3, mieszkanie 13. On pracował w Ministerstwie Finansów a brat w Ministerstwie Komunikacji.
Ministerstwo Finansów.


 

W  dokumencie „Сенатские ведомости. 1880, № 29” w RNB mamy z kolei wpis, który mówi, że od 6 kwietnia 1878 roku Marcin Fortunat Aleksander Ossendowski pełnił obowiązki pisarza kancelarii Opoczeckiego Powiatowego Marszałka Szlachty.

Kiedy i gdzie zmarł Marcin nie wiem.

Kiedy dowiedziałam się, że Marcin Fortunat Aleksander  był najstarszym synem swoich rodziców wówczas z łatwością znalazłam wpis dotyczący ślubu Ignacego Ossendowskiego z Zuzanną Wierzbicką. Wydarzenie to miało miejsce w parafialnym kościele lucyńskim dnia 9 czerwca 1840 roku.

Lekarzami byli najmłodsi synowie Ignacego i Wiktorii - Władysław i Aleksander. Koło roku 1916 ten pierwszy mieszkał w Rydze, zaś ten drugi koło 1920 trafił do Gniezna, gdzie zmarł.

Przejrzałam kolejne lata zapisów w księgach metrykalnych, które udostępnia biblioteka cyfrowa Łotewskiego Państwowego Archiwum Historycznego https://raduraksti.arhivi.lv/.

Dzięki temu mogłam stworzyć pierwsze - mocno niedoskonałe - drzewko genealogiczne.

 

 

 

 

 


 

 

 



tagi: ossendowski  genealogia ossendowskich 

ewa-rembikowska
27 września 2026 10:29
13     324    8 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

bolek @ewa-rembikowska
27 września 2026 11:46

Wow! Jestem pod wrażeniem :D

Ale dlaczego "niedoskonałe"? 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @bolek 27 września 2026 11:46
27 września 2026 12:00

Przecież Antoni miał starszą siostrę Marię, która była żoną Tadeusza Jasionowskiego.  Poza tym mało mam info na temat dat zgonów, ale szukam dalej. Czekam na opracowanie pana Aleksandra, bo on wykonał  tytaniczną robotę. Przejrzeć wszystkie  „Księgi pamiątkowe guberni pskowskiej” to jest prawdziwy wyczyn. 

Najgorsze jest to, że sporo archiwaliów się zachowało, zostały zdigitalizowane i udostępnione. Tylko drobnostka. Trzeba wnieść niewielką opłatę, by móc je przeglądać.  Ale jak zapłacić z Polski? Nie da rady. Trzeba wjechać na teren Rosji.

Cieszę się, że chyba dotarłam do wszystkich dzieci Ignacego i Zuzanny.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ewa-rembikowska
27 września 2026 12:53

Rodowód  z jedenastego wieku herbu Mzura (Lis)  i jego związek z królem Kazimierzem Pierwszym (Odnowicielem) jest raczej narracją rodem z legendy. Najwcześniej znane graficzne znaki herbowe pochodzą z XIII/XIV wieku, co, oczywiście nie znaczy, że odpowiadające im tzw. zawołania nie mogły być w użyciu wcześniej. Ale na ile wcześniej, to już jak kto woli. 

Poza tym fantastyczne  poszukiwanie i jego efekt. Moje gratulacje.

zaloguj się by móc komentować

bolek @ewa-rembikowska 27 września 2026 12:00
27 września 2026 12:53

Jakby coś to chętnie pomogę :)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @stanislaw-orda 27 września 2026 12:53
27 września 2026 13:04

Ja też tak myślę, że to legenda rodzinna tak jak to, że Marcin był lekarzem.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @bolek 27 września 2026 12:53
27 września 2026 13:57

Super. W pracy „Pięćdziesięciolecie Sankt-Petersburskiego Mikołajewskiego Instytutu Sierot 1837–1887. Zarys historyczny.” znalazłam info, że jedna sióstr tam pracowała -   „Córka radcy tytularnego, Jadwiga-Maria Ignatiewna Ossendowska”, przyjęta/pozostająca w instytucie od 1 maja 1880 r., z 7-letnim stażem". Chatgpt podpowiada mi, że  w Archiwum Petersburga w funduszu nr 10 znajdują się m.in. księgi składu osobowego i wykazy służby z lat 1863, 1877, 1887–1889, 1894–1905 itd. oraz akta osobowe pracowników z lat 1857–1918.

 Czy masz możliwość dotrzeć do akt osobowych? 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ewa-rembikowska
27 września 2026 14:40

"Lenin" Ossendowskiego rozczarował mnie. Nie wiem czemu poszedł w psychoanalizę. Przecież miał większą wiedzę o nim, niż to ujawnił. 

Ale i tak to ciekawy przypadek. Polacy urodzeni w Rosji mają skłonność do pisarstwa śledczego. 

Bardzo często pisze w "Kraju bogów i zwierząt" o swoich przyjaciołach. Anonimowo. Anglicy albo Francuzi. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Magazynier 27 września 2026 14:40
27 września 2026 14:44

Mnie interesuje, czego nie napisał. Bo Kraj zwierząt, bogów i ludzi wygląda tak, jakby chciał koniecznie skierować uwagę czytelnika na fałszywe za to ekscytujące tropy,

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @ewa-rembikowska 27 września 2026 14:44
27 września 2026 15:23

Podzielam twoje zaintersowanie.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Magazynier 27 września 2026 14:40
27 września 2026 15:24

To proszę przeczytać "Przez Urjan-Chaj i Mongolię" - Ksmil Giż6cki, wyd. LTW. Giżycki spotkał Ossendowskiego na Syberii, czy raczej w Mongolii, gdzie służył jakiś czas pod dowództwem barona Ungerna von Stenberg, którego Ossendowski odmalował iście demoniczno-obłąkańczo. W rzeczywistości losy tego barona potoczyły się nieco inaczej. Ale o tym w tej książce. Ossendowski w ogóle strasznie fantazjował i do tego miał bardzo słaby styl pisarski. Promowano go jednak w IIRP, bo miał dobre układy.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @bolek 27 września 2026 15:17
27 września 2026 15:38

Tak rodzina jak najbardziej. Dzięki,  nie znałam. Aleksander był namłodszym synem Ignacego i Zuzanny. Skońćzył studia medyczne. Miszkał w Petersburgu, gdzie urodził się jego syn też Aleksnder, czyli brat stryjeczny Ferdynanda. Aleksander tak jak ojciec był lekarzem.

Aleksander senior zamieszkał w Gnieźnie, gdzie zmarł w 1927 roku. Mam jego akt zgonu.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować