-

ewa-rembikowska : Wczoraj Warszawianka, dziś Kujawianka.

Jak bankier Breitner skorygował w czerwonym Wiedniu wolny rynek mieszkań czynszowych

4 maja 1919 roku w wyborach do rady miasta Wiednia bezapelacyjne zwycięstwo odniosła partia socjaldemokratyczna. Pierwszym socjaldemokratycznym burmistrzem został Jakob Reumann, którego po 4 latach zastąpił Karl Setiz. Przez kolejną dekadę realizował on program, z którymi partia wystartowała do wyborów – budownictwo komunalne, reforma szkolnictwa, zakładanie terenów zielonych, poprawa stanu zdrowotnego mieszkańców.

W latach 1840 – 1918 Wiedeń był jak jamochłon. Pochłaniał nowe tereny, przebudowywał się, rozbudowywał. Impuls dawały wielkie zakłady przemysłowe z branży inżynierii mechanicznej, elektrycznej, tekstylnej i odzieżowej. Wokół zakładów przemysłowych, budowlanych, hurtowni tkała się sieć przedsięwzięć obsługowych, czyli banków spedycji, ubezpieczeń, transportu. Rozwijające się gwałtownie miasto wyciągało ręce po pracowników najpierw z najbliższych okolic, potem z całego imperium. Szło na ratunek przeludnionym wsiom i upadającym miasteczkom. Oferta nie była atrakcyjna, ale jedynie dostępna dla niewykwalifikowanych i słabo wykształconych ludzi.

W latach 1840 - 1918 liczba mieszkańców miasta (wraz z przedmieściami) wzrosła z ok. 440 tysięcy do ponad dwóch milionów.

Pracownicy ery manufaktur i zakładów rzemieślniczych mieszkali u pracodawcy. To zmieniło się wraz z rozwojem stosunków kapitalistycznych. Pracownicy przemysłowi byli uzależnieni od zakwaterowania na wolnym rynku mieszkaniowym. Państwo nie zamierzało ingerować w tę dziedzinę. Przyjęto tezę, że mieszkalnictwo to biznes jak każdy inny, mieszkania są towarem podlegającym dokładnie takim samym prawom kształtowania cen, jak każdy produkt rolny lub przemysłowy.

Problem polegał na tym, że jakoś wolny rynek nie chciał tu zadziałać i infrastruktura mieszkaniowa permanentnie nie nadążała za przyrostem liczby mieszkańców. A dokładniej istniał ciągły deficyt małych mieszkań dostępnych cenowo dla robotników o niewielkich zarobkach. W ciągu tych 80 lat gwałtownego rozwoju miasta ani wynagrodzenie robotnicze nie chciało się radykalnie podwyższyć, ani czynsz nie chciał się radykalnie się obniżyć.

Na dodatek jeszcze pomiędzy inwestorów budowlanych a najemców weszła hydra nazwana spekulacją gruntami. Zyski były wyższe ze spekulacji ziemią niż z budownictwa czynszowego dla robotników. I nie obarczone takim ryzykiem. Najemca - robotnik wychodził rano do pracy i nie wiedział, czy wróci jako zatrudniony, czy bezrobotny... i kiedy znów będzie mieć wypłatę.

Ze względu na wysokie czynsze, rodziny brały jeszcze podnajemców, więc domy były przeludnione. Lokatorzy – ze względu na zagrożenie bezrobociem – zmieniali się często. Wszystko to powodowało ponadprzeciętne zużycie budynków. Taki stan rzeczy wynikał również z faktu, że inwestorzy po prostu ograniczali koszty i budowali z najtańszych materiałów.

Podczas gdy w budżecie rodziny mieszczańskiej czynsz stanowił 10%, to u robotników sięgał do 40%.

Typowe mieszkanie w kamienicy czynszowej miało 22-28 m2, przy czym kuchnia była w przedpokoju, oświetlona i wentylowana z korytarza. Na korytarzu był kran ze zlewem oraz toalety. Światła elektrycznego lub gazowego nie było. W mieszkaniu takim gnieździło się 6 i więcej osób – rodzina i podnajemcy, którzy wynajmowali łóżko na godziny, by przespać się przez chwilę. Te najmniejsze mieszkania to był maleńki pokój, do którego wchodziło się z korytarza. Nawet kuchni w przedpokoju tu nie było.

Wilgoć, chłód, niedożywienie i zagęszczenie wytworzyło idealne środowisko dla rozwoju gruźlicy, którą zaczęto nazywać wiedeńską chorobą.

Ci, których nie było stać nawet najem najmniejszego mieszkania nocowali w kanałach, na ulicy.

Szerzyły się protesty, raz mniejsze, raz większe. We wrześniu 1911 miał miejsce tzw. bunt głodowy. Protestowało ponad 100 tysięcy mieszkańców. Interweniowało wojsko. Bilans był tragiczny. Zginęło 153 osób, aresztowano 488 a 283 skazano w trybie natychmiastowym na ciężkie lochy. Nawet wybuch wojny i jego społeczne skutki nie skłoniły rządu do nałożenia uzdy na szybujące czynsze oraz praktykę wyrzucania lokatorów z dnia na dzień. Refleksje przyniosła dopiero rewolucja w Rosji i kolejne protesty wiedeńczyków. Pojawiła się ustawa ograniczająca dowolność w kształtowaniu wysokości czynszu oraz regulacje dotyczące wypowiedzi umowy najmu przez właściciela.

Po zakończeniu I wojny światowej w 1918 r. liczba mieszkańców Wiednia spadła do 1,8 mieszkańców.

Po wygraniu wyborów przez socjaldemokrację do działania przystąpił Hugo Breitner – nowy kierownik sekcji finansów miasta Wiednia. Był to wysokiej klasy specjalista z dziedziny bankowości. Pochodził z żydowskiej rodziny handlarza zbożem, który jednocześnie parał się spekulacją na giełdzie wiedeńskiej. Hugo po ukończeniu Wiedeńskiej Akademii Biznesu otrzymał posadę w Länderbanku, gdzie systematycznie awansował, by w 1914 osiąść na stanowisku zastępcy dyrektora. Jednocześnie w latach 1907–1911 był wiceprezydentem związku zawodowego urzędników bankowych i kas oszczędnościowych. Równoległe prowadził działalność publicystyczną. Można powiedzieć, że znał od podszewki ludzi, mechanizmy oraz wiedział, gdzie są zachomikowane kapitały.

W ciągu zaledwie kilku lat Breitnerowi udało się zgromadzić ogromną sumę miliarda szylingów na inwestycje o charakterze ogólnym, które zostały pobrane oprócz podatków federalnych. Nawet w czasie Wielkiej Depresji Wiedeń był praktycznie bez długów.

Najważniejsze punkty polityki fiskalnej Breitnera to:

1) Miasto nie pożycza. Wszystkie inwestycje miejskie musiały być opłacane z dochodów. Bankowiec Breitner uniezależnił budżet miejski od obciążeń przez odsetki od pożyczek i polityki banków.

2) Od 1922 roku Wiedeń był odrębnym krajem związkowym z czym wiązała sie suwerenność podatkowa na poziomie lokalnym. Podatki pobierane przez miasto były bardzo progresywne i punktowe. Opodatkowane zostało bogactwo, a więc samochody, wyścigi, regaty, konie, psy, luksusowa żywność, wyszynk, burdele, służba. Kto miał dwie służące nie płacił. Ale już trzecia była opodatkowana. Rotszyldowie zatrudniający 59 służących do kasy miasta musieli odprowadzać rocznie ok. 300 tys. szylingów z tego tytułu.

3) Przedsiębiorstwa komunalne, czyli transport miejski, gazownie, elektrownie miały ustalać ceny wg zasady minimalnego zysku.

4/ Starano się zwiększyć w budżecie miasta udział podatków lokalnych w stosunku do federalnych. W 1925 proporcje kształtowały się jak 50/50, w 1930 większy był udział lokalnych.

Wprowadzono następujące podatki:

1/ od płac. Płacił go pracodawca od każdego zatrudnionego pracownika. Stawka wynosiła 4% podatku od wynagrodzeń, banki i instytucje kredytowe płaciły 8%. . W 1929 r. źródło to dało 79,6 mln szylinga wpływów i stanowiło 40% dochodów lokalnych budżetu.

2/ od rozrywki. Opłata, wprowadzona podczas I wojny światowej, była pobierana od przedstawień teatralnych, operetkowych i operetkowych, koncertów, wieczorów muzyki kameralnej w salach koncertowych lub teatrach, pokazów slajdów, imprez sportowych, kursów tańca i konkursów. W praktyce prawie połowa przychodów generowana była przez spektakle kinowe, po około jednej ósmej przez teatr i gastronomię. Najwyższe dochody z tego podatku osiągnięto w 1928 r. - 17,2 mln szylinga.

3/ od delikatesów. Wprowadzony w 1920 r. podatek był obliczany i pobierany na podstawie obrotu w barach, kabaretach, kawiarniach, winiarniach, salonach oraz we wszystkich obiektach klasyfikowanych jako luksusowe według poziomu cen, lokalizacji i komfortu. Najwyższe dochody z tego podatku osiągnięto w 1929 r., uzyskując 17,1 mln szylinga. Podatek ten płaciło 250 spośród 22000 sklepów spożywczych, 32 spośród 1200 kawiarni, 700 spośród 3600 restauracji.

4/ od pokoju gościnnego. Podatek, wprowadzony w 1920 r. był pobierany od dochodów z wynajmu pokoi w obiektach noclegowych i gościnnych, z wyjątkiem sanatoriów.

5/ od zysków kapitałowych. Podatek, wprowadzony w 1919 r., opierał się na wzroście wartości domów i gruntów w przypadku ich sprzedaży. Stawka zależała od roku nabycia nieruchomości. Domy i grunty nabyte przed 1 stycznia 1920 r. wyceniane były po najniższej stawce. Wpływy z opłaty podlegały znacznym wahaniom. W najlepszych latach wynosiły one do 11,5 mln szylingów.

6/ od samochodów. Podatek pobierany był od samochodów osobowych i ciężarowych z silnikami benzynowymi i elektrycznymi w zależności od mocy, przy czym stosunek stawki najniższej do najwyższej wynosił jeden do dziesięciu. Taksówki były opodatkowane według zryczałtowanej stawki rocznej. W 1929 r. wpływy z podatku wyniosły 5,4 mln szylingów.

7/ od służby. Opłata była pobierana w gospodarstwach domowych, w których były zatrudnione co najmniej dwie osoby ze służby.

8/ od ogłoszeń. Opłata pobierana była od ogłoszeń reklamowych zamieszczanych w prasie.

9/ od ubezpieczenia od ognia. Był to narzut na polisę w wysokości 1/3 wyliczonego odszkodowania dla posiadacza polisy z tytułu pożaru. Opłata ta została przeznaczona na funkcjonowanie miejskiej straży pożarnej.

10/ od wyścigów i regat.

11/ od czynszu. Breitner zniósł jednolitą stawkę podatkową, wprowadził progresję; 82% wszystkich mieszkań łącznie zapewniało tylko około 22% wpływów z podatku, a najdroższe 0,5% mieszkań dawało 45% wpływów.

12/ od energii wodnej. Obejmował zużycie energii elektrycznej i gazu, przy czym zużycie energii elektrycznej podlegało wyższej stawce podatkowej.

13/ od piwa, psów, koni.

Breitner obrazowo opisał swój system podatkowy wskazując jakie źródła finansowały miejskie wydatki. I tak – koszty operacyjne szpitali pokrywały podatki z meczów piłki nożnej, koszty bieżące szkolnych klinik dentystycznych – cztery największe wiedeńskie cukiernie. Podatek od delikatesów płacony przez Sachera pokrywał koszty działania lekarzy szkolnych. Ten sam podatek wnoszony przez Grand Hotel, Bristol i Imperial pozwalał sfinansować koszty bieżące pływalni dla dzieci. Miejski szpital położniczy został zbudowany z podatków od pokoi gościnnych, a koszty operacyjne pokrywał klub dżokejski z podatków od wyścigów konnych.

Z powodu radykalnie progresywnego opodatkowania czynszów mieszkaniowych, wynajem stał się nieopłacalny, co odbiło się na budownictwie prywatnym i spekulacji gruntami. Ceny gruntów po prostu gwałtownie spadły. Wolne grunty zaczęła wykupywać gmina Wiedeń pod budownictwo komunalne.

W latach 1923 -1934 w Wiedniu powstało 64 tysiące nowych mieszkań.

Celem administracji miejskiej było stworzenie nowej jakości urbanistycznej i bardziej atrakcyjnego miasta pod względem warunków do życia. Bryła budynku nie zajmowała już 85% tylko 50% powierzchni gruntu. Dawało to pole do kształtowania przestrzeni wspólnej integrującej mieszkańców.

Na dziedzińcu otoczonym blokami urządzano tereny zielone oraz place zabaw dla dzieci. Na parterze budynków przewidziano miejsce dla pralni, łaźni, przedszkoli, czasem bibliotek, przychodni zdrowia, poradni macierzyńskich, ośrodków leczenia gruźlicy, sklepów.

Założono, że każde mieszkanie musi składać się co najmniej z dwóch pomieszczeń z dostępem do okna. Mieszkania były skanalizowane, zlew z bieżącą wodą oraz toaleta stały się standardową częścią wyposażenia. Było światło elektryczne i ogrzewanie. Mieszkania standardowo miały koło 38 m2 i składały się z pokoju, kuchni i przedpokoju. Czynsz wynosił koło 4% wynagrodzenia robotnika.

 

W sumie powstały 382 obiekty zaprojektowane przez 199 architektów.

Podjęcie inicjatywy budownictwa społecznego wpłynęło korzystnie na gospodarkę stolicy upadłej monarchii, która nagle została odcięta przez granice nowo powstałych państw od swoich dotychczasowych źródeł zaopatrzenia i zbytu. Ludzie mieli zatrudnienie. Trzeba było wyprodukować wszystkie materiały niezbędne do budowy domów. Przemysł budowlany pociągnął za sobą inne gałęzie. Poprawił się stan zdrowotności robotników. Zmniejszyła się radykalnie zapadalność na gruźlicę oraz umieralność niemowląt. Robotnicy mniej się martwili, mniej chorowali, mogli wydajniej pracować.

Okres budownictwa komunalnego skończył się w 1932 roku wraz ze zbrojnym obaleniem rządów socjaldemokratów przez reżim Dollfussa. W tym też roku w budynku wspólnotowym mieszkał co dziesiąty Wiedeńczyk.

 

Większość domów czynszowych z prymitywnymi mieszkaniami dla robotników powstała w okresie ostrej bańki spekulacyjnej z lat 1868-1873. Gazety kontrolowane przez Rotszylda napędzały niezamożną klientelę grynderom zadłużonym u bankiera. Gdy bańka pękła i akcjonariusze zorientowali się, że zostali z niczym, to również dowiedzieli się, że Rotszyld ma się dobrze a nawet lepiej jak przed kryzysem, o czym możecie Państwo przeczytać w ostatnim numerze Nawigatora austro-węgierskiego.

Tak więc sięgnięcie przez Breitnera do kieszenie najbogatszych obywateli Wiednia stanowiło po części formę redystrybucji aktywów przejętych po kryzysie wiedeńskim.

Dziedziniec osiedla Karl-Marx-Hof 1930 https://www.wien.info/de/sightseeing/rotes-wien/gemeindebauten

Dziedziniec Reumanhof 1926  https://www.wien.info/de/sightseeing/rotes-wien/gemeindebauten

Metzleinstalerhof (1925), 244 mieszkania plus  łaźnia, pralnia, biblioteka i przedszkole. https://www.wien.info/de/sightseeing/rotes-wien/gemeindebauten

Element tzw. Bassenawohnung, czyli kran w kamienicy na korytarzu piętra, gdy w mieszkaniu nie było wody.

 

Plakaty propagandowe



tagi: czerwony wiedeń  monarichia austro-węgierska  budownictwo mieszkaniowe  breitner  podatki breitnera 

ewa-rembikowska
13 listopada 2019 11:57
80     1790    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Marcin-K @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 12:43

Bardzo ciekawa notka. U mnie w Pruszkowie fabryki budowały już przed I wojną światową "bloki" dla pracowników ściąganych ze wsi. One już jak powstawały to właściwie były pół slumsami. Tuż przed II wojną powstawało w Pruszkowie osiedle bloków, które jak na tamten czas miały "standard deweloperski". Bieżąca woda, kanalizacja, własne toalety i porządne piece kaflowe. Były prawie gotowe do oddania - miały służyć pracownikom Zakładom Naprawczym Taboru Kolejowego, które były tuż obok (to te zakłady później były obozem przejściowym po Powstaniu Warszawskim). Zamiast nich wprowadziły się rodziny oficerów i urzędników niemieckich, bo się "zaczęło". One stoją do dziś, są zrewitalizowane. Jeszcze za późnego PRL-u, nam, dzieciom z 19 z ruderowatych kamienic i ledwie stojących domków, wydawały się oazą nowoczesności, miały swój układ urbanistyczny, plac zabaw itp.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Marcin-K 13 listopada 2019 12:43
13 listopada 2019 12:50

W Wiedniu również kilka fabryk postawiło domy dla robotników, ale to była kropla w morzu potrzeb.

W Warszawie też jest kilka takich domów, Wedel na Puławskiej, ale dla urzędników, Wawelberg na Woli dla robotników. Pewnie coś by się jeszcze znalazło, ale nie pamiętam.

W Jeziornie przy zakładach papierniczych też była kamienica z mieszkaniami dla robotników.

Jak patrzę na zdjęcia tych wiedeńskich osiedli, to od razu widzę na czym wzorowali się budowniczowie osiedli wojskowo-milicyjnych na Mokotowie. 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 13:40

Rewelacyjna notka!

Mam pytania ale napiszę później. W laptopie jest wygodniej. :)

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 14:04

Jest mały błąd?

2) Od 1922 roku Wiedeń ... Kto miał dwie służące nie płacił. Ale już trzecia była opodatkowana. Rotszyldowie zatrudniający 50 ...

7/ od służby. Opłata była pobierana w gospodarstwach domowych, w których były zatrudnione co najmniej dwie osoby ze służby.

Powyżej jest mowa o podatku od trzeciej osoby ... Propaganda wyborcza [plakat drugi od końca] daje namiar na podatek od drugiej osoby.

 

Oczywicie PLUS. Bardzo się pokrzepiłem: np. Rothschild i jego 50 osób służby. Ale w wyliczance wyborczej jest mowa o 59, których zredukowała rodzina po krachu do 32.    32  =  kryzys czyli KRACH ??? 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 16:31

Najbardziej interesujące dla mnie są warunki mieszkaniowe w niezadłużającym się ówczesnym Wiedniu, " Breitner obrazowo opisał swój system podatkowy wskazując jakie źródła finansowały miejskie wydatki. I tak – koszty operacyjne szpitali pokrywały podatki z meczów piłki nożnej, koszty bieżące szkolnych klinik dentystycznych – cztery największe wiedeńskie cukiernie. ", wymienione przez Panią Ewę Rembikowską (często widoczną w Nawigatorach) psy domowe i burdele jako należące do zbioru luksusu - co jest prawdą.

Ostatnio zakupiłem w Klinice Języka książkę, gdzie były bardzo bardzo ciekawe informacje o zmianach w umeblowaniu, układu pomieszczeń domów bogatszych i biedniejszych na przestrzeni XV-XVIII w Europie (nowe rozwiązania, zmniejszenie kosztów dostosowywane do zarobów, wygoda ponad reprezentacyjność, dostosowanie do nowych mód, przyjmowanie wzorców z opóźnieniem od bogatszych).

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @saturn-9 13 listopada 2019 14:04
13 listopada 2019 17:28

Z tym podatkiem od służby to była jeszcze bardziej skomplikowana sprawa, bo służący to bodjże były dwie służące. Trzeba by sięgnąć do tekstu źródłowego, ale nie o to chodzi przecież chodzi, tylko o przedstawienie pewnej idei.

Dla mnie krachem to było to co się stało w 1873 roku i z czego Rotszyld wyszedł mocno wzbogacony. Natomiast faktycznie po wojnie mógł jego rodzinę dosięgnąć kryzys, gdy kolega bankier dobrał mu się do jego aktywów. Oczywiście Rotszyld mógł uważać, że krachem są podatki, które zaraz go zrujnują.

A w tekście zaraz poprawię na 59, by było jak w plakacie.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Brzoza 13 listopada 2019 16:31
13 listopada 2019 17:32

Bardzo ciekawą sprawą jest projekt tzw. "kuchni francuskiej" dla gminnych domów czynszowych przez austriacką architekt Margarete Schütte-Lihotzky

W sumie jej pomysły są wykorzystywane do dnia dzisiejszego.

zaloguj się by móc komentować

chlor @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 18:03

Róznie budowano za Niemca. W Szczecinie mam przegląd stosowanych rozwiązań, bo tu prawie wszystko jest "poniemieckie". Na jednej z głównych ulic stoi ciąg wysokich kamienic które jeszcze w latach 70 nie miały kanalizacji. Normalne średniowieczne deski z dziurą na półpiętrach, bez płukania wodą. Z tym że nie walono do fosy zamkowej tylko nie wiadomo właściwie gdzie. Kto i czy, to potem wybierał?

Inny częsty w dzielnicy fabrycznej wariant, to w zasadzie normalne kamienice, ale z wychodkami w podwórkach. Ludność niemiecka chodziła do łaźni miejskiej co jakiś czas.

Są też lepsze przykłady - domy czynszowe z normalnymi łazienkami od przedwojny co najmniej. To wszystko budowano niemal równocześnie. Może standart zależał od grupy społecznej dla której był przeznaczony.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 18:06

Mam pytania, ale z odpowiedziami może być ciężko:
1. Hugo Breitner – nowy kierownik sekcji finansów miasta Wiednia.
Kto mu pozwolił na takie antysocjaldemokratyczne, ale właściwe działania?
2. Czy nie było protestów, obchodzenia podatków od luksusu?
3. Jak odbywało się "ściąganie" (skuteczne) podatków.
"Słuszne" czy jakiekolwiek inne podatki nie jest trudno ustalić. Największy problem to skuteczność egzekwowania przy minimalnie ponoszonych kosztach aparatu skarbowego.
4. Ogólnie gdyby nie pewne szczegóły, jak np. Wiedeń, pomyślałbym, że jestem w peerelu. :)
5. Czy te zdjęcia były zrobione obecnie czy pochodzą z tamtych czasów?

Ogólnie rzecz biorąc te budynki wyglądają ślicznie w porównaniu z tym co się teraz buduje. Teraz mamy przecież nowoczesność, nowoczesność, itd. :)

 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska 13 listopada 2019 17:32
13 listopada 2019 18:11

Ooo. Tak. Jej wynalazek - " Kuchnia frankfurcka z 1926 roku " - dostosowana "protomeblościanka" do wymiarów malutkich kuchni, pracy w kuchni i nowych urządzeń  ma dobór kolorów jak zdjęcia w książkach o najnowocześniejszym wyglądzie wyposażenia wnętrz z późnego PRL czy Czechosłowacji (mam odruchy wymiotne jak oglądam te wystylizowane, sterylne, z wieloma płaskimi powierzchniami wnętrza z kobietami w miniówkach w jaskrawych barwach i trochę zaśmierdziałych książkach), a formę jak z dzisiejszego Ikea. Ten wynalazek pomaga zaoszczędzić dużo czasu.

 

" Grete Lihotzky studiowała w latach 1915–1919 w kk Kunstgewerbeschule (obecnie University of Applied Arts Vienna )... w 1917 roku do wzięcia udziału w konkursie na „mieszkanie robotnicze”, gdzie spotkała się po raz pierwszy na temat budowy społecznej.  ... W 1926 roku zatrudnił Margarete Lihotzky w dziale ..., gdzie opracowano nową konstrukcję mieszkaniową z „ kuchnią frankfurcką ”. Jest to dziś uważane za prototyp nowoczesnej wyposażonej kuchni . Ze względu na badania naukowe, u. a. autorstwa Fredericka Winslowa Taylora z USA , a także kuchni wagonów jadalnych jako modelu, Grete Lihotzky zaprojektowała „laboratorium gospodyni domowej”, które oferuje kobietom „oszczędność na rączce i kroku” w minimalnym miejscu na maksimum wyposażenia dla kobiet Aby ułatwić pracę. W osadach we Frankfurcie zainstalowano około 12 000 kuchni w kilku wariantach. "

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @chlor 13 listopada 2019 18:03
13 listopada 2019 18:12

Dokładnie, standard zależał od grupy społecznej, do której był adresowany i jej wypłacalności.

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @Andrzej-z-Gdanska 13 listopada 2019 18:06
13 listopada 2019 18:32

AD 1. Sam sobie pozwolił. Być może był w kierownictwie partii. W każdym bądź razie partia wiedziała, że jest znakomitym fachowcem i nawet Rotszyld mu nie podskoczy z różnymi hagadami. Po prostu jako długoletni pracownik banku znał na wylot wszystkie kruczki i sztuczki finansowe i księgowe. Miał przez lata wgląd do rachunków klientów, znał przepływy finansowe. Poza tym był koneserem sztuki, kupował dzieła sztuki. Mówiąc inaczej miał wgląd w różne strony funkcjonowania najbogatszych grup społecznych - arystokracji, bankierów, kapitalistów, hotelarzy, ludzi z topu.

AD2 Znając profesjonalizm policji wiedeńskiej (o czym pisałam w poprzednim artykule) oraz wiedzę Breinera, to raczej mało komu by się chciało oszukiwać. Jeśli nawet, to był to zupełny margines.

 

AD3 Skoro kasa spływała, więc widać aparat działał sprawnie. Jak techncznie to wyglądało, nie mam pojęcia. Nawet nie wiem, czy są takie materiały źródłowe.

 

Ad4 To peerel myślę, że wzorował się na Wiedniu, tylko, że w Wiedniu było mniej urzędników.

AD5 Zdjęcia są współczesne, bo oni bardzo dbają o swoją spuściznę. Ale wówczas wyglądało to tak samo dobrze. Zdjęcia z tamtych czasów są czarno białe, więc wolałam zamieścić te  z dzisiaj.

Urbanistycznie są to bardzo dobre rozwiązania. Wiedeń w ogóle jest ładny i ma bardzo sprawną infrastrukturę.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Brzoza 13 listopada 2019 18:18
13 listopada 2019 18:46

Szczyt niemieckiego budownictwa to ulica Piękna. Ten rejon wynajmowały po wojnie zachodnie firmy producenckie do kręcenia scen w amerykańskich slumsach dla Murzynów, bo było taniej a tak samo wyglądało. Ceglane budynki bez klatek schodowych. Do mieszkań wchodziło się po zbitej z belek konstrukcji zewnętrznej. Liczne drabinki, schodki. Bardzo klimatyczne.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Brzoza 13 listopada 2019 18:11
13 listopada 2019 18:52

Tu fotka kuchni frankfurckiej z 1926 roku

a tu kuchnia

Kombinowany elektryczny piec węglowy z kuchni frankfurckiej: trzy płyty elektryczne i piekarnik z górnym i dolnym ogrzewaniem (po prawej) oraz szuflada na węgiel z leżącą powyżej szufladą grzejną i płytą (po lewej)

 

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @chlor 13 listopada 2019 18:46
13 listopada 2019 18:53

Czy zachowały się jakieś zdjęcia?

zaloguj się by móc komentować

chlor @ewa-rembikowska 13 listopada 2019 18:53
13 listopada 2019 19:11

Pewnie tak. Plus jakiś film w koprodukcji polsko-amerykańskiej. Leciał w tv, więc da się odszukać. Teraz w stret viev ładniej wygląda, bo otynkowali i podesty klatek schodowych są już z betonu raczej.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @ewa-rembikowska 13 listopada 2019 18:32
13 listopada 2019 19:18

Dziękuję za świetne odpowiedzi. Nadal zdumiewa mnie, na plus, to co Pani napisała. Wygląda zbyt optymistycznie. :)

Ad4 To peerel myślę, że wzorował się na Wiedniu...

Bardzo Pani uprzejma dla peerelu :)

Pytałem o zdjęcia, bo teraz wszystko kolorują :)

Byłem jeden dzień w Wiedniu i od razu mi się spodobał, ale jeden dzień to stanowczo za mało.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Andrzej-z-Gdanska 13 listopada 2019 19:18
13 listopada 2019 19:47

Akurat mieli cel i go wykonali jak potralifili najlepiej. U nas pewnie najpierw by zebrała się jakaś komisja, gdzie każdy by miał inne zdanie, potem częśc materiałów by zboczyła do....kogoś po drodze, itd.. itd...

Tam był jeden człowiek odpowiedzialny i nikt mu w paradę nie wchodził. Po prostu wiedeńczycy są sprawni organizacyjnie. Ja tam mieszkałam pół roku. Było to jakieś 30 lat temu, nei wiem jak jest teraz.  Naprawdę podziwiałam doskonałą organizację transportu miejskiego i pracę wszystkich służb oraz... uczciwość. W sobotę  wszystko było zamknięte, kioski ruchu też. W związku z tym któraś z gazet wymyśliła, by wykładać je w specjalnych pojemnikach, na dole zaś była kasetka na należność. I bilnas im się zgadzał w granicach 98%.

A mówiło się, że ichniejsza tajna policja przechowuje akta jeszcze z czasów monarchii i chyba coś w tym jest.

 

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska
13 listopada 2019 20:42

No to się zaczerwieniło, ho, ho!
Udało się Pani mnie zaskoczyć :) Gazeta Robotnicza by się nie powstydziła.
A co z własnością? Czy już tylko komuna tam została na wieki? Udało się wykończyć tych wszystkich niezaradnych katolików, czy jakieś resztki przetrwały?
Sądząc po reakcjach, to taką pokazówkę jak ta wiedeńska, zrobi się też a propos tego 75% podatku Zandberga/Ocasio-Cortez i wszyscy będą klaskać.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 13 listopada 2019 20:42
13 listopada 2019 21:15

Pzrecież akurat w tym okresie w Wiedniu nie chodziło o podatki dla podatków jak chce Zanberg, czyli o czystość ideologiczną, ale o wykonanie pewnego zadania.

A tym zadaniem była profilaktyka stanu zdrowotnego zasobu pracy. Zdrowy robotnik nie świruje, nie kradnie, nie trzeba zamykac go w szpitalu psychiatrycznym, nie trzeba zamykać go w więzieniu. Dłużej żyje, wydajniej pracuje.

Do tego trzeba było normalnych warunków życia składających się z normalnego mieszkania, otoczonego estetyczną zielenią, z dobrą komunikacją, opieką nad dziećmi, jakąś rozrywką (pływalnia, czytelnia), opieką lekarską (Wiedeń przodował w gruźlicy).

Jednocześnie, gdyby ówczesne władze miasta nie zaczęły programu budowlanego, to Wiedeń, który przez upadek monarchii został odcięty od zaplecza normalnie by zbankrutował. Trzeba było ludziom dać pracę.

Z punktu widzenia realizacji zadania - sprawa się udała.

No cóż urzędnicy monarchii zamiast strzelać w 1911 roku do robotników mogli nie dopuścić do buntu zdesperowanych ludzi oferując im cokolwiek. Nic im nie zaoferowno poza srogimi represjami nieadekwatnymi do przewinienia.

Przecież w 1919 roku wszyscy robotnicy o tym pamiętali. 

Myślę, że akurat trzeba tu wznieść się ponad ideologie takie, czy inne, tylko spojrzeć na zagadnienie z racjonalnego punktu widzenia.

Domy, parki, pływalnie, przychodnie zdrowia, czytelnie, kina,  linie tramwajowe zostały wybudowane i do dzisiaj służą.

Pieniądze nie zostały zatem zmarnowane i nie poszły na propagandę, czy tworzenie czerwonych bojówek.

Nie poszły też na urzędników i komplikację przepisów. 

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 13 listopada 2019 21:15
13 listopada 2019 22:12

I zawsze odbywa się to czyimś kosztem, prawda? I jak się nie wzdragać, skoro to czysta ideologia o szerokim spektrum oddziaływania. No po prostu wykuwanie nowego człowieka — w komunalnym mieszkaniu, z robotą w fabryce, i miło żyjącym we wspólnocie po 8-godzinnym dniu pracy. 

Czerwony Wiedeń (niem. Rotes Wien) – popularne określenie używane wobec stolicy Austrii – Wiednia w latach 1918–1934, kiedy miastem rządziła Socjaldemokratyczna Partia Austrii (niem. Sozialdemokratische Partei Österreichs, SPÖ), która zrealizowała program komunalnego budownictwa mieszkaniowego na 65 tys. mieszkań, a także program zakładania miejskich terenów zielonych oraz wprowadziła reformę szkolnictwa.

Po objęciu władzy w Wiedniu w 1919 roku, socjaliści rozpoczęli realizację swojego programu budownictwa mieszkaniowego[4]. Początkowe idee oparte na budowie osiedli według koncepcji miast ogrodów ustąpiły ideom wznoszenia „superbloków” ze wspólnymi pralniami, przedszkolami, bibliotekami, warsztatami oraz sklepami[4]. W ciągu dekady, w „superblokach” powstało 65 tys. mieszkań[4].
(...)
Prężny rozwój mieszkalnictwa komunalnego wpłynął pozytywnie na wzrost poparcia dla socjaldemokratów, lecz doprowadził do załamania na rynku mieszkalnictwa prywatnego[4]. Antysocjalistyczna propaganda nazywała nowe bloki „blokami wyborców [socjalistycznych]” lub „czerwonymi fortecami” strategicznie rozmieszonymi na terenie miasta[5].

Nawet w wiki piszą, że chodziło o eliminowanie katolickich wpływów, np. w reformie szkolnictwa:

Głównym autorem reform szkolnictwa w Wiedniu był Otto Glöckel (1874–1935), który pierwsze plany reformy przedstawił w 1917 roku w swojej książce „Das Tor der Zukunft”[6]. [z niem. Wrota przyszłości]
(...)
Reforma bazowała na zdobyczach nowoczesnej pedagogiki, m.in. ideach włoskiej lekarki Marii Montessori (1870-1952), rosyjskiego pedagoga Pawieła Błonskiego (1884–1941), amerykańskiego pedagoga Johna Deweya (1859–1952) oraz niemieckiego filozofa Paula Natorpa (1854–1924)[7]. Glöckel promował nauczanie nakierowane na wolny rozwój osobowości dziecka, wyrabianie zdolności krytycznych i samodzielności[6]. Stawiał na integrację społeczną oraz eliminację wpływów kościoła katolickiego na nauczanie[6].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_Wiedeń

Po wdrożeniu tego pakietu — jak ręką odjął — wszystkie dolegliwości minęły?

Proszę zerknąć pod te linki tych naprawiaczy. Postęp w czystej postaci.

To wszystko wygląda na modelowy przykład próby generalnej ukutej przez naszego Gospodarza, przypomina nam to PRL i stąd te porównania w komentarzach. Ja dziękuję, beze mnie.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 13 listopada 2019 22:12
13 listopada 2019 22:46

Dobra to jeszcze raz się zapytam, co zrobiły mieniące się katolickimi władze monarchii dla rozwiązania problemu mieszkaniowego i zdrowotnego robotników poza strzelaniem w kulminacyjnym momencie?

O czym Pan by myślał śpiąc w wynajętym łóżku? albo w kanale? albo nie mając co włożyć do gara, bo czynsz trzeba było zapłacić? a dzieci głodne płaczą?

Dlaczego z prakseologicznego punktu widzenia czerwoni byli skuteczni a stronnictwa chrześcijańskie nie?

Jak to się stało, że w 1910 roku majątek Rotszyda wyceniano na miliard koron, że był największeym potentatem przemysłowym, bankowym, ziemskim? Ile gruntów i kamienic przejął za bezcen w 1873 roku po tych, których wystawił do wiatru? ile potem sprzedał z zyskiem?

Myślę, że pewnie tego nikt nie zrobi, bo to zadanie bardzo pracochłonne i kosztowne, by dostać się do historycznych ksiąg wieczystych? Zastanawiałam się jaka była struktura właścicielska gruntów i nieruchomości wiedeńskich? do ilu osób należały? jaka była koncentracja?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 13 listopada 2019 22:12
13 listopada 2019 23:03

Dla ilustracji fotka z 1908 roku. Mieszkaniec kanału.

zaloguj się by móc komentować


umami @ewa-rembikowska 13 listopada 2019 22:46
14 listopada 2019 02:00

Dobra dżumą leczmy cholerę i wierzmy w socjalistyczny cud Breitnera...

Porównajmy sytuację Warszawy po II wojnie światowej i Wiednia po I. Czy było w tym Wiedniu gorzej? Raczej nie. Jednak i tu i tu zawiadywali ci sami. 

Nic nie dzieje się bez przyczyny, prawda? Ktoś koniecznie chciał wywrócić te Austro-Węgry i to się udało. Chciał tam wywołać rewolucję i zaprowadzić komunę i to prawie się udało. Wszystko zgodnie z planem. Do restauracji monarchii nie doszło.

Zastanawiają mnie jak to jest, że do momentu wprowadzenia tych reform maszyna propagandowa gardłowała o głodzie, kataklizmie, braku pieniądzy itd. Jak ci biedni ludzie, do momentu realizacji tego cudu dożyli? Dlaczego nie emigrowali? I nagle, z dnia na dzień, wszystko zaczęło kwitnąć. Mieszkania, parki, itd. Skąd na to pieniądze? Bo chyba, od razu, kasa zebrana od „bogaczy” nie wypełniła tej bezdennej pustki. Mieszkania nie powstały przecież w ciągu jednego dnia i nie zaspokoiły głodu mieszkaniowego. Kto im udzielił kredytu? Kredytu, którego Breitner brać przecież nie chciał, bo to kosztuje.

Znalazłem taki frament z prasy socjalistycznej (PPS) — Łodzianin nr 51 z 17 grudnia 1927 r., z którego wynika, że jakiegoś kredytu udzielili Amerykanie. Co mnie nie dziwi. Miał być socjalizm, to był.



No ale skoro było tak dobrze, to dlaczego tak źle sie skończyło? Mi to wygląda na realizację planu. Wyhodowanie czerwonych i w następstwie reakcji antykomunistycznej. Czyli zrobiło się gorąco pod kotłem.

Załączam fragment artykułu Droga do katastrofy z Przeglądu Powszechnego (kwiecień—maj—czerwiec 1938 roku), pod którym podpisał się dr F. Bitnicki:

„Już bezpośrednio po katastrofie listopadowej 1918 roku chciano tysiącletnią przeszłość uważać za przekreśloną. Z Austrii powstała Deutsch-Oesterreich, krwawo czerwona, demokratyczna, pacyfistyczna, antyklerykalna, która nie chciała mieć nic do czynienia z Węgrami ani ze swoimi słowiańskimi sąsiadami i której się zdawało, że pamięć o cesarstwie tak samo łatwo będzie wyrwać, jak łatwo zrywało się wracającym do domu oficerom kokardy z czapek. Nadszedł ów ponury, wstrząsający czas potopu występków, kiedy to w zgłodniałym, zmarzniętym, wynędzniałym Wiedniu wyprawiali orgie obce przybłędy, kiedy to zachodni Kontrolloffiziere i wschodni Żydzi robili interesy wśród i na tej tragicznej nędzy; czas inflacji i marksistowskiego jedynowładztwa, które później przerodziło się w zamęt czarno-czerwonej koalicji i wreszcie w pozorny rozkwit lewicowo mieszczańskiej republiki Austrii. W Wiedniu utworzono tymczasem socjalistyczny zarząd z jego mieszkalnymi koszarami i uciskiem ludności miejskiej, z jego antyreligijnymi wybrykami i nierozsądnym dopuszczeniem do przewagi żydowskich wpływów. Żydami byli dr Bauer, przywódca partii, dr Danneberg, prezydent wiedeńskiego Landtag'u i obaj właściwi wodzowie wiedeńskiej rady miejskiej prof. Tandler i Breitner, obok których burmistrz Seitz lub drugi przywódca partyjny dr Renner występowali w roli czysto dekoracyjnej (nie zawsze bardzo dekoratywnej). W prasie i teatrze, w handlu i przemyśle, Żydzi byli wszechmocni a w dziedzinie kulturalnej przejawiało się to w owym salonowym bolszewizmie, na który użalała się lepsza, pobożniejsza część żydostwa, nie mogąc mu jednak w żaden sposób zapobiec. Przy tym nosiła ówczesna Austria naprzód niemiecką kokardę. Dokonała duchowego Anschluss'u do ówczesnej Rzeszy i chciała również urzeczywistnić Anschluss polityczny. Socjaliści i niemieccy narodowcy, poprzednicy dzisiejszych narodowych socjalistów, byli najgorliwszymi rzecznikami hasła: Ein Volk, ein Reich. Chrześcijańscy socjaliści zachowywali się częściowo cicho, częściowo — na lewym swym skrzydle — bardzo po republikańsku i wielkoniemiecku. Z latami jednak krzepło poczucie łączności z innymi państwami naddunajskimi. Szukano naprzód zbliżenia do Czechosłowacji i znaleziono je, później — w miarę stopniowego
zwrotu w rozwoju Austrii na prawo — także i z Węgrami. Do rzeczywistego jednak uświadomienia głębszych węzłów między państwami sukcesyjnymi nie doszło; stosunki ówczesne nie wyszły poza gospodarcze kombinacje, poza plany ciasno zarysowanej wymiany gospodarczej. Austria istniała, nie wiedząc dlaczego istnieje i nie chcąc — tak się przynajmniej zdawało — w ogóle istnieć.

Wydawało się rzeczywiście, że to państwo było nieboszczykiem na urlopie, którego złośliwy czarodziej, Liga Narodów, względnie powolnie starzejąca się Ententa, zmuszała wbrew jego woli do istnienia. Świadomość austriackiego posłannictwa stała się tajemnicą niektórych wybranych mężów stanu, wśród których czołowe miejsce zajmował genialny Ignacy Seipel; obok tego paru emerytowanych oficerów, parę starych dam i wykopaliskowych arystokratów bawiło się legitymistyczną ideą, myślą o powrocie Habsburgów, której nikt nie brał poważnie.

Dopiero ciężki wstrząs, jaki musiał przejść kraj 15 lipca 1927 r. [rewolta lipcowa — ten artykuł wyżej ani się o tym nie zająknął], ocuciło dalsze warstwy. W owym dniu, kiedy Mob, poduszczony przez wysłanników Kominternu, podpalił Pałac Sprawiedliwości, kiedy pożałowania godne niezdecydowanie burmistrza Seitza zupełnie zawiodło i kiedy Wiedeń został uratowany tylko dzięki swej świetnej policji i żelaznej energii Seipla od nowego wydania paryskiej komuny, wtedy zrozumiano w stolicy i w Europie, o jaką to stawkę chodzi w Austrii. Na prowincji już przed tym można było dostrzec właściwą ocenę stanu rzeczy. Wiedzeni raczej instynktem właściciela ziemskiego i chłopa, którzy wyczuli niebezpieczeństwo grożące ich ziemi, stworzyli tacy ludzie jak dr Steidle Heimwehrę, obronny oddział przeciw społecznej przemianie. Książę Starhemberg, baron Fey, Pfriemer i oficer niemiecki nazwiskiem Pabst [zyskał rozgłos dzięki rozkazowi egzekucji Karla Liebknechta i Róży Luksemburg w 1919 r.] należeli do twórców tego oddziału. Początkowo wykazywali mocno niemiecko-narodowe i antysemickie zabarwienie; austriackość Heimwehry polegała raczej na gorącej miłości ziemi ojczystej i na odrazie do bolszewickiego chaosu, wiszącego ciągle nad Austrią, niż na pozytywnym przyznaniu się do starej austriacko-habsburskiej tradycji.

Prawdziwe znaczenie 15 lipca r. 1927 jako dziejowego dnia nie tylko dla Wiednia i Austrii, ale i dla całej Europy zamykało się w tym, że w samym sercu naszej części świata odsłoniła się naraz szczelina, próżnia, przez którą przedostać się mogła do Europy komunistyczna trucizna. Odkryto, że w tym miejscu nie było w ogóle żadnego państwa; że bez nawiązania do dawnej Austrii, bez łączności z krajami sąsiednimi „Republika Austria” była krajem niczyim, który każdy mógłby sobie wziąć na własność, jeśliby mu tylko nie przeszkadzał w tym ktoś trzeci. Niemcy w owych latach były do tego niezdolne. Państwa naddunajskie trzymały się wzajemnie w szachu. Kiedyś jednak wkroczyłyby do tego niczyjego kraju Berlin, Budapeszt, Praga i Belgrad, nie mówiąc już o Włoszech; rozpętałaby się europejska katastrofa, gdyby w ostatnim momencie spod brudnej skorupy austriackiego reżimu nie wyszła na światło dzienne inna prawdziwsza Austria. Z chwilą gdy wzburzenie wiedeńskiego pospólstwa i powszechny strajk marksistowskich organizacyj został stłumiony zbrojną dłonią policji i Heimwehry, znowu zaistniało państwo, znowu nastał rząd.

Chodziło teraz o to, jaki z trzech istotnych składników austriackiej powojennej rzeczywistości, o których wyżej była mowa, wysunie się na czoło w tym odrodzeniu. Zdawało się naprzód, że będzie w nim narodowy pierwiastek niemieckości. Zwycięzcy marksistów byli przede wszystkim nastrojeni narodowo; o jakimś rozwiązaniu naddunajskiego problemu, o legendarnej naddunajskiej konfederacji tyleż można było myśleć, co i o przywróceniu monarchii. Mała Ententa w pełni swej jedności i w rozkwicie poczucia swego znaczenia wzdrygała się na samą myśl o jakichś ustępstwach na rzecz pokonanej Austrii i Węgier. Rojono sobie, że trianońską krzywdę i głupstwo St. Germain utrzyma się na wieki niezmiennie. Tymczasem nawet i niemieckie rozwiązanie okazało się praktycznie niemożliwe, wprawdzie nie od wewnątrz, gdzie nikt nie śmiał sprzeciwić się głośno, ale od zewnątrz przez goniącą za swym cieniem Wielką Ententą, odnoszącą się do Rzeszy Niemieckiej równie nieubłaganie jak Mała Ententa do Austrii i Węgier. Z tego przymusowego stanu zawieszenia skorzystał Ignacy Seipel, by z niezrównanym wglądnięciem w historyczne, geograficzne, polityczne i gospodarcze sploty rzeczywistości przygotować nowe rozwiązanie austriackiego zagadnienia, które przy przewidzianym przez niego ukształtowaniu się europejskich stosunków było jedynie rozumne, mianowicie — rozwiązanie a u s t r i a c k i e.”

Wszyscy to oczywiście faszyści.

 

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 13 listopada 2019 23:03
14 listopada 2019 02:15

Mi to wygląda na stodołę i to podmurowaną a gość na Chaplina z długim wąsem. Buty ma, ubranie ma, nawet nie jest mu zimno bo palto złożone leży wyżej. Ma naczynia, laskę, chyba świeczkę i fajkę. Dość przestronnie. Jest sam i nie gnieździ się w 10 osób na 10 m2. Ciekawe czy zakredytowany na całe życie, czy wolny jak ptak?

zaloguj się by móc komentować

humbelina @ewa-rembikowska
14 listopada 2019 02:19

Panie Umami, Pan jest smieszny gosc z tym swoim tropicielskim noskiem, szkoda tylko, ze Pan tak malo rozumie o procesach, ktore Pan wskazuje swoim  zakrzywionym palcem.

Nie, to mi nie przeszkadza, irytuje mnie tylko  jak wciaga Pan na siebie zbroje z napisem katolik.

zaloguj się by móc komentować

umami @humbelina 14 listopada 2019 02:19
14 listopada 2019 02:27

Przewrażliwiona/-y Pani/Pan jest. 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @chlor 13 listopada 2019 18:46
14 listopada 2019 07:20

Ulica Piękna - bardzo klimatyczna :)

Byli bardzo do przodu w liczeniu ryzyka/zwrotu inwestycji jak nie tynkowali i z "klatkami schodowymi" dla kur.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @humbelina 14 listopada 2019 02:19
14 listopada 2019 07:21

Pan jest przygłupi.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @umami 14 listopada 2019 02:15
14 listopada 2019 07:28

Mógł wziąć tę słomę/siano do kanału. Ale rzeczywiście wygląda na dobre warunki - w tym sucho - o wiele lepiej niż gnieżdżenie się w mikro komuchowniach - tylko do momentu, aż nie zostanie obudzony kopem w twarz. Jeśli nawet tam było praworządnie, to przecież można łatwo wzbudzić sensację z poczuciem grozy, inicjując grupy bezkarnych gnojów, do licznych ataków w całym mieście na śpiących bezdomnych przez dłuższy czas.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 14 listopada 2019 02:00
14 listopada 2019 08:35

1/ ja napisałam artykuł o technologii i w sumie dobrze, że uzupełnił Pan ten opis o aspekt ideologiczyny

2/ jak to się stało, że diaspora żydowska osiągnęła przed I wojną światową w Wiedniu 180 tys. osób i wpływała znacząco na życie ekonomiczne, kulturalne i ideologiczne?

3/ jaką ofertę dla robotników wiedeńskich miała chadecja oraz dwór? dlaczego nie rozpoznała problemów i nawet nie próbowała im zaradzić? dlaczego szła na konflikt? dlaczego uznała, że liberalna gospodarka rynkowa załatwi każdy problem ekonomiczny i społeczny?

4/ dlaczego chadecja oraz dwór wepchnęły robotników w ręce czerwonych ideologów?

5/ czy wybory w Wiedniu 1919 roku zostały sfałszowane? czy robotnicy faktycznie głosowali na socjaldemokratów? jeśli tak, to dlaczego?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 08:35
14 listopada 2019 08:58

Chadecja i dwór były w pułapce, a socjaldemokracja miała poparcie USA, tak mniemam. Żeby zbudować dużo domów, trzeba mieć dużo cegieł i innych materiałów. Gdzie to kupić, w zrujnowanym wojną kraju, odciętym od zaplecza? Ktoś musiał dać pozwolenie na te budowy, sam nos i znajomości pana premiera nie mogły wystarczyć

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 14 listopada 2019 08:58
14 listopada 2019 09:26

Ależ w Wiedniu były cegielnie, widać je na planach miast. Raczej mogły być problemy z zaopatrzeniem w wyroby metalurgiczne oraz w żywność.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 09:26
14 listopada 2019 09:29

Jasne, cegielnie były, ale budowa to cały wielki rynek, wszystkiego w Wiedniu na pewno nie było. Zastanawiam się też nad tą ślepotą władz, przecież w Londynie za Edwarda VII zaczęło się wielkie budowanie domów dla biedoty. I monarchia w tym partycypowała. Myślę, że polityka cesarza, była polityką krótkowzroczną przez to, że ktoś mu nałożył na nos jakieś fałszujące rzeczywistość okulary. To chciałem powiedzieć

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 14 listopada 2019 09:29
14 listopada 2019 09:38

Dokładnie tak. Polityka monarchy była krótkowzroczna, nie widział słonia w składzie porcelany, choć tylko mur ogrodu pałacowego dzielił go od dzielnicy robotniczej.

Własnie przeczytałam, że w Galicji bywały lata, że do wojska nie nadawało się ze względu na niski wzrost oraz problemy zdrowotne koło 70% danego rocznika. Nie wiem, jak wyglądały te proporcje w Wiedniu, ale dowodzi to tylko tego, że byli ślepi na problemy społeczne, które musiały odbić się na zdolności militarnej kraju.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 09:38
14 listopada 2019 11:29

Pani wspomina o gruźlicy jako "wiedeńskiej chorobie".

Przytoczę fragmenty wpisu jaki wrzuciłem kiedyś do sklepu.

 

... W latach sześdziesiątych w niemieckojęzycznym obszarze Alexander Rosendorff, dr.med., napisał pod koniec swego życia a dożył lat dziewięćdziesiąt parę książkę „Neue Erkenntnisse in der Naturheilbehandlung” (Nowe odkrycia w leczeniu środkami naturalnymi)*, gdzie m.in. wspominając swoją długą praktykę lekarską w terenie, na przełomie 19. i 20. wieku, wspomina, że jakoś tak osobliwie się składało, że na tuberkulozę chorowały osoby, które wcześniej zdążyły zaszczepić się przeciwko ospie. W tej samej rodzinie, osoby, które nie zaszczepiły się a przeszły przez ospę to, o dziwo, tuberkuloza ich omijała.   Rosendorff  wyjaśnia mechanizm przyczynowy.  ...

 

Osoby, które przeżyły ospę były wyśmienitym materiałem na rekruta. Autor argumentował również, że do wojska carskiego brano najchętniej facetów z dziobami na twarzy. Te dzioby wskazywały bowiem, że rekrut przeszedł pierwszą próbę ognia i nie straszne mu będą warunki polowe.

 

  *  

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 08:35
14 listopada 2019 17:27

Nie znam odpowiedzi na te wszystkie pytania ale przyczyn upadku upatrywałbym w konstytucji 1867 r. a nawet za Józefa II bo on zabił ducha. Mózg stracili po tej konstytucji z XIX w. Ta Austria od tego czasu to jeden eksperyment. U nas nie było lepiej z tym duchem. Też zostaliśmy rozmontowani i trwa to do dzisiaj. Równia pochyła.

Jedyne, co mi się nasuwa, to książka, którą czytałem dawno temu — Podkreślenia moje Niny Berberowej. Ona dotyczy Rosji po rewolucji a napisała ją właśnie taka typowa ofiara zaorania ducha i mózgu. Czytanie jej czasami doprowadza do zgrzytania zębami, że można być aż tak ślepą idiotką. Berberowa opisuje emigrację, opisuje prądy, które doprowadziły do upadku ale jakoś nie widzi związku między tym ogólnym przyzwoleniem i oczekiwaniem na jej wybuch, a tym, w co rewolucja się przerodziła i swoim własnym losem. To jest najbardziej przerażające. Jakby jej ktoś wstrzyknął trutkę i patrzył jak jeszcze podryguje, coś tam bełkocze, osuwa się z jakąś taką aprobatą i usiłuje się przystosować. Koszmar. O samej rewolucji, którą przeżyła, prawie nie wspomina, zaledwie kilka zdań, albo już tego dobrze nie pamiętam. O Polsce nie pada tam ani słowo, mimo że jej mąż, Chodasiewicz, miał polskie korzenie (Żyd po matce) i tłumaczył polską literaturę. Oni jakby przeskoczyli nad Polską do Berlina a potem do Francji, jakby ta Polska na przeszkodzie im stała. Komunistką nie była, raczej taką typową, wolną duchem, istotą bez właściwości. Ikona lewicy, pewnie z powodów tej wolności ducha. Wydało to Noir sur Blanc.
Tam jest cała masa ciekawych opisów, np. o Gorkim, Budberg, Kiereńskim, Nabokovie. Nawet jak, po latach, coś do niej dociera, to jakoś tak tylko intelektem. Duch ukatrupiony. Tak czy siak, czytało się to dobrze. Można tę książkę kupić teraz za grosze. Warto ją przeczytać, mimo wszystko.
Tak mi się te Austro-Węgry z Rosją skojarzyły :)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 14 listopada 2019 17:27
14 listopada 2019 18:30

To ja się cały dzień zastanawiałam, jak to się stało, że w państwie formalnie katolickim pierwsze skrzypce w finansach państwowych  grał żydowski dom Rotszyldów i każda kolejna emisja obligacji musiała przejść przez ich ręce, tak samo było z giełdą. Dalej skąd im przyszło do głowy, aby gospodarkę oprzeć na   protestanckiej zasadzie skrajnego liberalizmu, gdzie ludzi bogacili się, ale punktowo, na dodatek nie wmontować do niej buforów oraz zaworów bezpieczeństwa do upuszczania ciśnienia społecznego. Przecież ten liberalizm/korwinizm prowadził prostą  drogą robotników w objęcia czerwonych. Nie było nic pośredniego. Ze skrajności w skrajność.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska
14 listopada 2019 19:51

Dzieki piekne, Pani Rembikowska...

... za cudowna lekture,  zwlaszcza komentarzy  !!!

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Paris 14 listopada 2019 19:51
14 listopada 2019 20:03

Dziękuję w imieniu komentatorów.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 18:30
14 listopada 2019 20:07

"...że w państwie formalnie katolickim pierwsze skrzypce w finansach państwowych  grał żydowski dom Rotszyldów ...

Nie tylko w katolickim. W zasadzie w każdym państwie europejskim.

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 20:03
14 listopada 2019 20:19

Dla mnie...

... to jest  - absolutnie odkrywcze i przeciekawe... ten caly "czerwony Wieden"... a do tego widze wielkie analogie do "naszego" programu  PiS'owskiego  "mieszkanie+".  Boom budowniczy wydaje sie wielki... skad oni maja kase na s**nie  taaakiej ilosci budynkow i budowli - bo cale zlodziejstwo "transformacyjne"  chodzi po wolnosci i nie zanosi sie aby chocby przyslowiowy "wlos z glowy im spadl" - to tylko jeden Pan Bog wie  !!!

Genialny temat Pani poruszyla i rozwinela z szanownymi Komentatorami.

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @stanislaw-orda 14 listopada 2019 20:07
14 listopada 2019 20:20

No tak wiem, ale w Anglii to tak nie biło po oczach...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Paris 14 listopada 2019 20:19
14 listopada 2019 20:23

Tu raczej chodziło mi o to, by pokazać, że skrajny liberalizm w gospodarce prowadzi robotników prostą drogą w łapy czerwonych, którzy z jednej strony początkowo coś dla nich zrobią, jednakże w zamian za na przykład ateizację.

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 14 listopada 2019 20:23
14 listopada 2019 20:52

Tak czy siak...

... jest to droga na zatracenie i bardzo dobrze skalkulowana  !!!   To nie podlega zadnej watpliwosci. 

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska
15 listopada 2019 12:19

A tak swoją drogą, czy z wdzięczności wystawiono kiedyś jakiemuś bankierowi pomnik?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
15 listopada 2019 12:38

Proszę bardzo. Obrabiany przez nas bankier. Hugo Breitner.

Pomnik Hugo Breitnera w Hugo-Breitner-Hof w wiedeńskim Penzing

Von --Otberg 20:15, 10. Mär. 2008 (CET) - Selbst fotografiert, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32848956

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska 15 listopada 2019 12:38
15 listopada 2019 13:54

Przedstawiony jako człowiek czynu, ale rzeczywiste jego dłonie przy takiej znajomości bankowości i koneksjach, jak w Notce, nie mogły być takie. Z mojej wiedzy, to duże dłonie generowane są w większości poprzez intensywne długoletnie prace fizyczne, które pogrubiają stawy, kości, ścięgna w dłoniach, przez co niestety gubi się precyzja, szybkość i możliwości ruchu w dłoniach.

zaloguj się by móc komentować

umami @Brzoza 15 listopada 2019 13:54
15 listopada 2019 14:07

To są długie łapy bankiera, który wyciągnie każdy grosz, nawet ten dobrze ukryty.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 15 listopada 2019 12:38
15 listopada 2019 14:14

Liczyłem na to, że mu przy jakimś bloku postawią i rzeczywiście Hugo_Breitner_Hof. Marksowi postawili przy Karl-Marx-Hof. Poznań i Gdańsk się na nim wzorował.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 15 listopada 2019 12:38
15 listopada 2019 14:17

Co my tu jeszcze mamy?

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska
15 listopada 2019 14:27

I ten Washington mówi chyba najwięcej o sponsorach...

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska
15 listopada 2019 14:43

Tu jest jeszcze parę ujęć tych budowli
https://de.wikipedia.org/wiki/Gemeindebau
Łącznie z ukończonymi po 1934 r. obiektami postawiono 382 budynki z 65.000 mieszkaniami komunalnymi dla około 220.000 mieszkańców. Apartamenty zostały przyznane zgodnie z systemem punktowym, który faworyzował rodziny i obywateli o niskich dochodach. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Brzoza 15 listopada 2019 13:54
15 listopada 2019 17:11

Oj może miał reumatyzm albo słoniowaciznę, albo była to licencia poetica rzeźbiarza. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 15 listopada 2019 14:17
15 listopada 2019 17:26

Tak patrzę na te dziedzińce i architekturę i porównuję do zamkniętych osiedli warszawskiego top managmentu. Na Bruna są ze dwa takie osiedla w typie wiedeńskim. W  jednym z nich bywałam. Mieszkania różne metrażowo od 30 m do 120 m 2, ale wszystkie drogie jak jasny gwint a przy tym chyba nie przeżyją 100 lat (nawet przy konserwacji) w tak dobrym stanie jak te robotnicze wiedeńskie. Architektów i urbanistów komuniści mieli dobrych. No i budowali z cegły. 

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami 15 listopada 2019 14:17
15 listopada 2019 17:51

Z wrzuconych namiarów na blokowiska sprzed drugiej światowej tylko jedno zostało zaprojektowane i wykonane przed 1923 : Metzleinstaler Hof.  

Dlaczego tak istotny jest rok 1923? Czerwoni zamierzali bowiem przejąć Niemcy.

Wgląd w zakulisowe sznurki i szelki bankierskie dał w trakcie procesów moskiewskich Karl Radek. Wyśpiewał to i owo w trakcie przesłuchań. Jego zaśpiew został opublikowany po niemiecku w książce pod tytułem "1923''. Miało dojść do strajku generalnego po którym czerwona awangarda miała przejąć władzę. Niemiecki proletariat w byłej Rzeszy nie popisał się i Karl Radek wrócił do CCCP a inni bruneci do innych placówek przechowujących twarde jądro kadr.

 

Nic dziwnego, że socjaldemokraci wykazali się zdroworozsądkowym podejściem i rozkręcili koniunkturę na budowę mieszkań komunalnych. Dzięki temu nieco porządzili. Budynki nadal stoją i nie są to jakieś blokowiska z wielkiej płyty.

 

Z nazwisk tylko trzy mają rodowód z lewej bardzo strony. XIX wiek: Lassalle, Marks i Engels.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @saturn-9 15 listopada 2019 17:51
15 listopada 2019 18:38

Socjaldemokraci wsparli cegielnię Winerberger rodziny Misbachów powstałą w 1819 roku a w 1870 przekształconą w spółkę akcyjną. Południowe krańće Wiednia były bogate w glinę.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
15 listopada 2019 18:48

Jeszcze doczytałam w 1900 roku nie było stać na wynajęcie mieszkania koło 300 tys. wiedeńczyków.

W sumie nie dziwota, bo np.cegielnia Wienerberger wypłacała wynagrodzenie w talonach, które można było wydać tylko w sklepach i stołówkach, które były własnością firmy. Być może takich nowatorów było więcej.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska 15 listopada 2019 18:48
16 listopada 2019 08:12

Konkurencyjne pieniądze dla Koron cesarskich, do wydawania tylko u nich u nie mających wyboru robotników. To było chyba testowanie fantastyczności tzw. "liberalizmu" - możliwość błyskawicznego pomnażania kapitału tylko dla wąskiej grupy i łatwa możliwość utrzymywania zatrudnionych jako "pół niewolników" w tzw. "wolnym państwie", do momentu, aż nie oszaleją.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska 15 listopada 2019 17:11
16 listopada 2019 08:17

Sugeruje Pani możliwą wyrodność u potomka Rodziny cesarskiej Węgro-Austryjackiej? (na podstawie Pani Notki, w której też było o problemach zdrowotnych Arcyksięcia Ludwiga Salvatora)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Brzoza 16 listopada 2019 08:17
16 listopada 2019 09:20

Nic nie sugeruję. Trzeba by popatrzeć na fotografie, czy faktycznie jego ręce są nienaturalnie grube. A przyczyn może być zawsze wiele.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Brzoza 16 listopada 2019 08:12
16 listopada 2019 09:26

W tym kontekście fajnie brzmi teza Korwina, że państwo jest praktycznie zbędne w gospodarce, bo wolny rynek to taka potęga, że sam wszystko wyreguluje. Obserwuję teraz dyskusje na fejsie w grupie Konfederacji i w sumie niektórzy z dyskutantów są tak zacietrzewieni, że być może należałoby im urządzić taki obóz,  jaki był w fabryce cegieł w Wiedniu. Tak na rok. 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska 16 listopada 2019 09:20
16 listopada 2019 09:36

Racja, taki półżart zrobiłem. Pewnie jakby miał chorobę, to na pomniku miałby dłonie pianisty.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Brzoza 16 listopada 2019 09:36
16 listopada 2019 10:31

Breitner umarł w 1946 roku w wieku 73 lat w Kaliforni, więc zdołał uciec z Austrii przed anszlusem.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ewa-rembikowska 15 listopada 2019 18:38
16 listopada 2019 11:25

Ta dynastia od cegły i temu pokrewnych budulców to jak bajka z 1001 nocy. Ojciec założyciel A.M. a później już toczyło się jak po maśle. Firmę przejął siostrzeniec czy coś w tym stylu. W 1869 sprzedał cegielnie bankowi, który Pani zapewne gdzieś już rzucił się w oczy? [ an die Franco-Oesterreichische Bank verkauft hatte,[2] war in der Wienerberger AG nur mehr Ehrenadministrator auf Lebensdauer)[3]] I jak piszą był tylko takim pierwszym w firmie figurantem. 

 

Nobilitowany przez cesarza w 1870. Więc Ritter von. 

 

1880 syn przejmuje kierowanie firmą [pałeczka przechodnia? a kto podejmował decyzje? akcjonariusze?] i zostaje nobilitowany, tytuł barona.

 

Te późniejsze powiązania giganta z branży z panującymi to taki to już nieunikniony los monopolisty...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @saturn-9 16 listopada 2019 11:25
16 listopada 2019 11:35

Tak, nawet myślałam, czy osobnego postu nie poświęcić tej firmie? bo faktycznie jej rozwój i działanie jest prosto z bajki z 1001 nocy.

Początkowo myślałam, że w Wiedniu było sporo małych cegielni a tu mi wyskoczył taki moloch.

Ciekawe, jakie były relacje zarządu z nowymi władzami Wiednia w 1919/20 roku?

zaloguj się by móc komentować

umami @saturn-9 15 listopada 2019 17:51
16 listopada 2019 17:41

Nie wydaje mi się, żeby ten 1923 był kluczowy. Chęć wywołania rewolucji w Niemczech ma dłuższą tradycję.
​​​​​​​Sam Radek (ach ten Żeromski) wymagałby dłuższego opisu, no i zahaczenia o te wszystkie spiski bank/rewolucja.

Jest gdzieś ta książka do ściągnięcia? Autor?

Co do tych nazwisk, to po I wojnie z tym Victorem Adlerem spotkał się Siczyński, morderca Potockiego, po tym jak mu zorganizowali ucieczkę z więzenia. A potem spotkał się także z Wilsonem.

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ewa-rembikowska 16 listopada 2019 11:35
17 listopada 2019 11:21

Należałoby może tutaj troche poszperać.

Bracia z ich narracją. Może jakiś punkt zaczepienia by sie znalazł odnośnie "socjaldemokracji" i powiązań skrytych z bankami i innymi filantropami.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami 16 listopada 2019 17:41
17 listopada 2019 11:31

"1923". Poszperam w sieci to może cosi wyskoczy...    Viktor Adler, nie przyjrzałem się ...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @saturn-9 17 listopada 2019 11:21
17 listopada 2019 11:35

Tak wczoraj trochę przeglądałam strony poświęcone historii tej ceglarni. I tak jakoś wychodzi, że zapaść socjalna nastąpiła, gdy zakład przejął bank. Jednocześnie dziwnym trafem zaczęli się tam wśród robotników przewijać przyszli szefowie socjaldemokracji. Tak jakby ktoś zorganizował w tej firmie laboratorium ruchów rewolucyjnych. Jeszcze niestety nie dotarłam do nazwisk zarządu spółki, ani do historii banku.

zaloguj się by móc komentować

umami @saturn-9 17 listopada 2019 11:21
17 listopada 2019 18:14

Ten dyskretny kamyczek nad drzwiami Wielkiej Loży Austrii cudny po prostu. No a ta reklama „Need Light?” wręcz fantastyczna. Zastanawiałem się nad tym Goetehof i związku, oprócz niemieckojęzyczności, nie znalazłem, a tu proszę, od razu się sprawa rozwiązała: Mehr Licht? (dla nieoświeconych: to ostatnie słowa wieszcza).

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami 16 listopada 2019 17:41
19 listopada 2019 11:26

Jedyne co wyłowiem w sieci to taki namiar  [1923. Nieudana Niemiecka Rewolucja Październikowa]  i jeszcze jeden [Niemiecki Październik 1923 ...]  (chyba to ten tytuł).

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ewa-rembikowska 17 listopada 2019 11:35
19 listopada 2019 13:09

Namiar na wolnomularstwo to niewypał. Nic nie znlazłem.

Alois Miesbach urodzony na Morawach niemniej, jak nazwisko i imię wskazuje, rodzinne powiązania miał z Bawarią (?). Musi miał silne papiery skoro przeskoczył do Wiednia i rozkręcił branżę budowlaną. No i to przekazywanie pałeczki zarządu firmy na innych członków rodziny. Myślenie dynastyczne.

Grzebiąc co tam w tej Bawarii się działo, po przeskoczeniu kilku płotków, dotarłem do dwóch przedstawicieli prężnej rodziny Heine. Brat poety Gustaw Heine (von Geldern) [1803-1886] był we Wiedniu wydawcą gazety Fremden-Blatt.

Z innej gałęzi niejaki Salomon Joseph Heine (1803–1862) miał być bankierem i spekulantem ziemią w Wiedniu [inni podają, że bankierem ale w HH].

 

Czy w trakcie poszukiwań gdzieś wypłynęło nazwisko HEINE?

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @umami 17 listopada 2019 18:14
19 listopada 2019 13:56

Goethe, jak niezłomni na prawej stronie podtrzymują, był związany z wolnomularstwem. Więc taki honor jak nazwanie jednej z dzielnic na cześć wieszcza jest zrozumiały.

 

No i ta czaszka Schillera...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @saturn-9 19 listopada 2019 13:09
19 listopada 2019 19:19

Heine nie.

 Ten założyciel to w tej historii jest najmniej ważny. Ważne jest to co działo się po przejęciu firmy przez Bank Francusko-Austriacki i utworzeniu spółki akcyjnej, czyli co działo się po 1869 roku?

W sumie nic nie mogę znaleźć na temat tego banku, który też chyba był efemerydą założną przez Rotszylda.

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @saturn-9 19 listopada 2019 13:09
19 listopada 2019 19:25

No i kto był z zarządzie spółki od 1869 roku i jakie miał powiązania ze światem bankierskim, politykami i dworem?

Na razie znalazłam, że było dwóch liczących się architektów, ale chyba jako ładna dekoracja a nie do podejmowania decyzji.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ewa-rembikowska
24 listopada 2019 16:13

"Rotszyldowie zatrudniający 59 służących do kasy miasta musieli odprowadzać rocznie ok. 300 tys. szylingów z tego tytułu."

: )) , jak bym umiał to bym jeszcze dorysował wyszczerzone zęby. Albowiem ponieważ widać wyraźnie jałowość tzw. antysemityzmu i wyrastanie jego aktywów z jakichś kont rotszyldowskich. Bo tylko ktoś kto rozumie żydowstwo i je tak czy inaczej miłuje/utoższamia się, jest w stanie znaleźć bata na ich cappo di tutti cappi.

Czyta się jak Agatę Christi. Chwała Panu żem w końcu znalazł czas na doczytanie pani wpisów. 

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Magazynier 24 listopada 2019 16:13
24 listopada 2019 18:44

Dziękuję, faktycznie, niby o podatkach a tak jakby to był kryminał. Tak przypuszczam, to tylko intuicja niczym nie poparta, ale coś mi się wydaje, że ojciec Breitnera stracił małą albo dużą fortunę podczas kryzysu 1873 roku i to była taka osobliwa zemsta.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować