-

ewa-rembikowska : Wczoraj Warszawianka, dziś Kujawianka.

Kto rządzi polskim gospodarstwem? A kolor jego jest czerwony! Polityka Eitingona, czyli rodziny nie do ruszenia w II RP.

Artykuł z gazety "Falanga" nr 17/1938 jako uzupełnienie dwóch pozycji z księgarni Coryllusa.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/dwa-lwy-i-teatr/

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/recepta-na-miliony/

 

"Losy rodu Eitingonów w dziwny sposób wiążą się z bolszewizmem. Zdawałoby się, że dla takiego multimilionera, jak Eitingon — nie wątpliwie jednego z najbogatszych ludzi na świecie — komunizm musi być największym niebezpieczeństwem a jednak... Komunistyczna rewolucja w Rosji była krwawym chaosem, w którym bogaci tracili wszystko — życie i majątki. Z Eitingonami było odwrotnie — jeśli w czasie wojny dorobili się, to w każdym razie nie setek milionów i dopiero wybuch komunistycznej rewolucji uczynił z nich wielkich kapitalistów! Słowem — tam, gdzie w s z y s t c y tracili, oni zyskali kolosalne bogactwa. Z krwawej komunistycznej topieli nie tylko wychynęli żywi, ale w dodatku z przebogatym łupem! A już najciekawsze jest to, że władze bolszewickie zezwoliły im bez żadnych przeszkód wywieźć miliardy za granicę! Nikomu nie pozwolono, tylko właśnie im... Czy to nie jest dziwne? W każdym razie jest to f a k t e  m — dzięki spółce z komisarzami braćmi Krasinymi, Eitingonowie za jednym zamachem stali się potentatami — właścicielami fabryk w Anglii i Łodzi, banków w Polsce i Francji, plantacji bawełny i zakładów przemysłowych w Stanach Zjednoczonych, nieruchomości i kapitałów w Wiedniu, a co najważniejsze „królami futer  w skali wszechświatowej. Po wywiezieniu fortuny z Bolszewii Eitingonowie nie przestali z Rosją utrzymywać bardzo bliskich stosunków. „Polros" i „Sowpoltorg" były w dużej mierze przedsięwzięciami, zorganizowanymi przez Nauma Etingona, który ustawicznie do Rosji jeździł w ciągu szeregu lat. Taki straszny burżuj taki wielki kapitalista, wywiózł z Rosji miliardy, a mimo to nie bał się tam wracać! Za mniejsze rzeczy „towarzysze" ludzi „wywodili w razsczot" czyli stawiali pod murek, a jemu nigdy włos z głowy nie spadł... Czemu ? Ano, są tajemnice o których filozofom nawet się nie śniło... Eitingon zabrał „sowieckomu narodnomu choziajstwu" czyli gospodarce proletariackiej miliardy, wywiózł za granicę, a mimo to nadal miał monopol na handel sowieckimi futrami i niefutrami — był niemal najważniejszym agentem sowieckiej gospodarki zagranicą. Widocznie komuniści uważali go za wiernego swego przyjaciela...

Dotychczas wspominaliśmy o dwóch braciach Spektorach — jeden z nich po dziś dzień jest generalnym plenipotentem Eitingona na Polskę, drugi zaś znikł w tajemniczy sposób z Polski razem z Mendelsohnem, który wywiózł jakieś bliżej nieokreślone miliony w niewiadomym kierunku. Był jednak — a może jest jeszcze na świecie — trzeci brat. Jak wiadomo, armie bolszewickie, nacierające na Polskę, wlokły za sobą „gotowy radziecki rząd". Zebrano w Moskwie pewną liczbę kryminalistów i komunistów, zamianowano ich tam „polskim rządem chłopsko - robotniczym" i kazano w miarę posuwania się czerwonej armii organizować okupowany kraj wedle wzorów sowieckich. Ale bolszewcki rząd nie jest w komplecie, jeśli nie posiada licznego G.P.U, czyli jak to się dawniej nazywało "Cze-Ka".

Miał taką „Cze-Ka" i „polski" rząd bolszewicki. Każda armia, korpus i brygada wojsk bolszewickich miała przydzieloną grupę „czekistów", którzy popełniali niezliczoną ilość straszliwych zbrodni na polskich „panach i białogwardiejcach".  Otóż jednym z najkrwawszych „polskich" czekistów był żyd Spektor, działający na froncie południowym — na Wołyniu, na Podolu i w Małopolsce. Bestialskie zbrodnie tego żyda stały się niezwykle głośne, co było nie łatwo osiągnąć, w tym bowiem czasie podobnych komisarzy „Cze-Ka" działało za sowieckim frontem wielu i każdy z nich starał się wynaleźć nowe metody torturowania, każdy z nich chciał pobić ilościowo rekord zamęczonych.  I przy tak trudnej konkurencji komisarz Spektor stał się jednym z najgłośniejszych. Pochodził on z Polski, więc ostatecznie sądy wydały nań zaoczny wyrok śmierci... A jego rodzonego brata Eitingon zamianował swoim pełnomocnikiem. Drugi brat również kiedyś „pracował dla Eitingona", a później znikł razem z Mendelsohnem, jak gdyby został mu przydany w asystencję...

Dwaj bracia najkrwawszego z katów „czerezwyczajki", człowieka mającego tysiące zamęczonych Polaków na sumieniu, są najzaufańszymi ludźmi Eitingona, człowieka, który dorobił się na bolszewickiej rewolucji kolosalnego majątku... Czy to jest przypadek ? Być może, że istotnie, może to jest tylko przypadek...

 Eitingon ma do pewnego stopnia bardzo czułe i miękkie serce — nie jednokrotnie zdarzało się, że ludzie przyłapani na akcji wywrotowej, notoryczni komuniści, po odsiedzeniu wyroków, znajdowali pracę właśnie w fabrykach Eitingona... Nie tylko dostawali pracę, ale i awans na podmajstrzych! Okazuje się zatem, że milionerzy nie są tacy znowu zakamieniali zdarzają się wśród nich i ludzie litościwi.

Jak tu pozostawić bez pomocy, człowieka, który wyszedł z więzienia? Odcierpiał przecie za swoje, za ideową pracę naraził się na ciężką karę — trzeba go poratować, nie można takiego zostawić na pastwę losu... Oczywiście komunizm walczy z kapitałem, a Eitingon jest kapitalistą, ale ma on widocznie wiele wyrozumiałości... A może dlatego okazuje swą milionerską łaskę weteranom Kominternu, że komunizm walczy z antysemityzmem?

Trzeba bowiem przyznać, że pan Naum Eitingon bardzo dzielnie walczy z „zoologicznym nacjonalizmem", „antysemickim huligańtwem" i w ogóle „faszyzmem". Realnym  wyrazem tej ideowej działalności Eitingona stała się  oranizacja, zalegalizowana u władz pod nazwą "Towarzystwo Współraca". Obok Eltinogna do jej założycieli należą: Oskar recte Uszer Kon właściciel „Widzewskiej Manufaktury", drugi po Eitingonie bogacz j żydowski w Łodzi, a zarazem pierwszy prezes żydowskiej loży masońskiej „Bnei Brith" w Łodzi: dalej członkiem - założycielem jest poseł Mincberg, główny łódzki rabin, wieloletni prezes tamtejszej gminy żydowskiej; poza tym warto wymienić Tempelhofa, dyrektora Łódzkiego Banku Dyskontowego, będącego jednym z głównych „ludzi Eitingona", Spektora, Hirszberga, Hertza i Lewina, prezesa ogólnopolskiego związku rabinów. „Towarzystwo Współpraca" — to śmietanka łódzkiego żydostwa.

Dzięki Eitingonowi, Konowi, Hamburgerowi oraz innym przemysłowcom i finansistom „Towarzystwo Współpraca" trzęsie życiem gospodarczym Łodzi — Kartel bawełniany, konwencja wełniana, Związek Przemysłu Włókienniczego i Izba Przemysłowo - Handlowa siłą rzeczy są poważnie uzależnione, chociaż członkami a nawet prezesami są tam chrześcijanie. O ile jednak chrześcijanie - fabrykanci zasadniczo występują dosyć indywidualnie, o tyle żydostwo zawsze działa niesłychanie solidarnie, wedle z góry ustalonych dyrektyw A co za tym idzie stan posiadania chrześcijan stale się kurczy — jeszcze nie było wypadku, aby jakaś żydowska fabryka przeszła w ręce chrześcijańskie, natomiast nie ma roku, w którym by co najmniej jedna chrześcijańska firma nie została przez żydów „zdobyta" — mowa tu oczywiście o wielkich, milionowych zakładach. Na przykład ostatnio udało się żydom uzależnić od siebie fabrykę Roberta Geyera —- jest to najstarsza z łódzkich fabryk, przodek Geyera Roberta pierwszy sprowadził do Łodzi maszynę parową... Ale nie tylko złoto jest narzędziem panowania „Towarzystwa Współpraca" — dzięki temu, że zasiadają tam najważniejsi członkowie „Bnei - Brithu" wpływom żydowskiej centrali — bo taki jest charakter „Towarzystwa Współpraca" podlegają wszystkie masońskie ośrodki Łodzi: loża Gabriela Narutowicza, Rotary - Club, rozwiązana a mimo to żywotna Liga Obrony Praw Człowieka i Obywatela, koła wolnomyślicielskie skupiające się koło „Głosu Sumienia" itd. „Towarzystwo Współpraca" skupia żydostwo bez różnicy poglądów i grupowych przynależności —- obok wpływowych syjonistów zasiadają tam rabini i chasydzi - ortodoksi, obok multimilionerów działają tam skrajni „postępowcy i zgoła lewicowcy!... A jakiż oficjalny charakter ma to przepotężne stowarzyszenie? Zgodnie ze statutem „Towarzystwo Współpraca" ma na celu współdziałanie gospodarcze i kulturalne oraz przeciwdziałanie szkodliwym prądom i prostowanie nieprawdziwych wiadomości! Jasne, o jakie „prądy" i wiadomości tu chodzi. Głównym celem jest walka z rasizmem, aczkolwiek „Towarzystwo Współpraca" samo jest w stu procentach rasowo czyste — gojów się  nic dopuszcza! Obok walki z antysemityzmem — co jest negatywną stroną programu — uprawia się  tu zorgainzowaną akcję zażydzania nie tylko życia gospodarczego, ale psychiki całego społeczeństwa. Jako klasyczny przykład warto tu wy mienić „Głos sumenia". Jest to pismo po pierwsze lewicowe, wprost wywrotowe, z drugiej zaś ma ono charakter... chrześcijański! Stałe zamieszcza się tam artykuły na temat niezgodności etyki chrześcijanskiej z antysemityzmem, omawia się szeroko, jak prawdziwi chrześcijanie powinni postępować i t. d. Otóż przed kilkoma miesiącami Kon (ten sam, który ostatnio ogłosił drukiem obszerny komentarz do jednego z rozdziałów Talmudu) zgłosił do władz nową organizację „Towarzystwo przyjaciół Głosu Sumienia ! Talmudysta jest głównym przyjacielem pisma rzekomo chrześcijańskiego, pouczającego chrześcijan, jak powinniśmy pojmować naukę Chrystusa! I ten sam Kon jest jednym z głównych filarów „Towarzystwa Współpraca". Taką oto organizację powołał do życia Naum Eitingon przed opuszczeniem Polski.

Obecnie Eitingona w Polsce niema, wyjechał przed szeregiem miesięcy i pono ma zamiar więcej już do Łodzi nie wracać . Wiąże się to z romantyczną historią pewnej śpiewaczki a zarazem agentki G.P.U. Wiele szumu narobiło na całym świecie porwanie z Paryża generała Millera, który stał na czele “światowego związku byłych wojskowych Rosjan. Miler został kierownikiem związku Rosjan — emigrantów, po porwaniu generała Kutiepowa. Okazuje się za tym, że działalność „białogwardzistów' jest dla bolszewickiej Rosji tak groźna, iż kolejno porywany jest każdy wybitni działacz na tym polu. Początkowo oficjalna prasa francuska próbowała wmówić opinii, że „białego" generała porwało niemieckie Gestapo?! Niby po co Niemcom był on potrzebny? Te go nawet nie probowano tłumaczyć — cała fołksfrontowa czyli „demokratyczna" prasa bajkę tę szeroko zaczęła kolportować, ale wówczas wyszły na jaw fakty tak miażdżące, że daiej łgać już nie było można. Oto głównie „zasłużyli się" przy porywaniu Millera inny emigracyjny generał rosyjski Skoblin i jego żona śpiewaczka Plewicka - oboje członkowie G. P. U. Sprawę proóbowano tuszować, ale rosyjska emigracja z jednej strony, a francuska prasa prawicowa z drugiej nie dopuściły do tego — prawda wyszła na jaw. W dodatku ustalono, że porwanego generała i tym razem odwieziono autem do jednego z portów, gdzie już czeka sowiecki parowiec, który od razu go zrabrał „do ojczyzny". Skoblinowi udało się w czas uciec, natomiast Plewicka została przyłapana. W czasie rewizji znaleziono przy niej bardzo poważną kwotę — częściowo we frankach a częściowo w dolarach i funtach szterlingach. W śledztwie pytana o pochodzenie tych pieniędzy, przyznała się, że otrzymała je od swego starego przyjaciela, którego zna jeszcze z Rosji, a który ją stale zaopatruje w taką ilość pieniędzy, jaka jej jest potrzebna". Pytana dalej nie chciała początkowo wymienić nazwiska .ograniczając się do ogólnikowych wyjaśnień, że jest to zagraniczny finansista, żyd. Wreszcie padło nazwisko... E i t i n g o n! W dodatku ustalono, że po porwaniu generała Kutiepowa, w którym  z ramienia G. P. U. Plewicka również brała udział, wyjechała ona do Wiednia i tam dłuższy czas mieszkała w willi Eitingona. Do Paryża powróciła, gdy trzeba było zorganizować porwanie następcy Kutiepowa. Powróciła zaopatrzona prżez Eitingona w grubą gotówkę... Rzecz jasna, że nie należy sądzić jakoby Eitingon celowo i świadomie subsydiował agentów G.P.U. porywających ludzi. Prawdopodobnie znali się z czasów rewolucji w Rosji i kochali się w sobie, a jak wiadomo stara miłość nie rdze wieje. Przecie milionerzy też mają serce i mogą się zdarzać romantyczne przygody. A że ukochana jest agentką G.P.U. to po prostu taki sobie zbieg okoliczności — zupełnie taki sam przypadek jak i z braćmi, Spenktorami, z których jeden był szefem „Czerezwyczajki" a drugi został głównym plenipotentem romantycznego milionera,

W ogóle byłoby to śmieszne przy puszczenia, gdyby ktoś sądził, że miliardera Eitingona może coś łączyć z Kominternem. Jak wszystkim wiadomo komunizm zwalcza kapitalistów, więc jasną jest rzeczą, że kapitaliści nie mogą współdziałać z komunistami — nie są tacy znowu naiwni ,aby chcieli sami na siebie bicz kręcić. Tylko małe naiwne dzieci mogą myśleć coś podobnego! Swoją drogą zdarzają się wyjątki — na przykład Leon Blum recte Karbunkelsztajn. Ten były dwukrotny premier Francji, twórca „frontu ludowego" i przywódca francuskich socjalistów jest prawie głównym akcjonariuszem największych we Francji fabryk broni Schneidra w Creuzot. Majątek jego obliczają tu na wiele milionów franków. Kapitały te prócz zakładów Schneidera ulokowane są w przemyśle lotniczym i w  spółce akcyjnej, do której należy słynna ruletka w Monte-Carlo. Trudno się tu powstrzymać od opowiedzenia niezwykle zabawnej, ale zupełnie prawdziwej historii. Gdy Leon Blum jako prezes Francuskiej Partii Socjalistycznej doprowadził do utworzenia jednolitego frontu z komunistami i dzięki temu zdołał urzeczywistnić ścisły sojusz Francji z Sowietami, bolszewicy od razu postanowili zakupić we Francji większą ilość samolotów. Wówczas z ramienia francuskiego przemysłu lotniczego wyjechał do Rosji... młody Karbunkelsztain, syn starego Leona Karbunkelsteina - Bluma! Oczywiście i syn i tatuś zarobili na tym bardzo ładnie... Tak oto los nagradza uczciwych socjalistów, którzy chociaż są milionerami, ale nie wahają się wyciągnąć ręki do „proletariackiej ojczyzny" — Rosji... No ale co Blum to nie Eitingon — tego tylko naiwne dziecko może posądzić o „proletariackie" sympatie. Eitingon daje liczne dowody swego anty proletariackiego nastawienia — tyle strajków z powodu wyzysku, co w zakładach Eitingona niema w żadnej innej z łódzkich fabryk. A drugie miejsce  pod względem wyzysku polskiego robotnika i pod względem strajków zajmuje „Widzewska Manufaktura" Kona — tego samego, co to z Eitingonem założył „Towarzystwo Współpraca"..



tagi: sowieci  kóń  łódź  eitigon 

ewa-rembikowska
24 lutego 2020 15:42
92     2295    23 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Draniu @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 18:01

Cała tajemnica tkwi w drzewie genealogicznym rodziny Eitingonów, a my go nie znamy, a w zwiazku z tym można sie pogubić, który jest ktory.Może warto iść tez tropem powiązań syjonistów z bolszewikami i nie tylko. Wiadomo ,ze Oscar Kon do końca życia sympatyzował z syjonistami. Naum Eitingon ten z Łodzi wyjechał do Brazylii , Kon do Argentyny.. Po wojnie tam glownie lądował zrabowany kapitał Niemców..  Czemu np Naum nie wyjechał do USA ?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 24 lutego 2020 18:01
24 lutego 2020 18:14

Z tego artykułu wynika, że w II RP ktoś roztoczył nad nimi kryszę i nic im się nie mogło stać.

Myślę, że trzci kierunek to po linii loży BBI. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 18:19

Hilary Minc w jakimś czasopiśmie ekonomicznym zachwycał się tym, że USA w Polsce zaangażowało się  w układ jak to ujął "szeregowy". 

„Eitingon Child" zajmuje się handlem z Rosją, wywożąc z niej futra, a przywożąc tam jednocześnie wielkie partie  przędzy, zakupywane względnie wytwarzane przez  siostrzaną firmę „N. Eitingon i S-ka" w Łodzi. Zamówienia opiewały na kwoty zbliżające się do 1 miliona USD.

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 18:25

Bardzo ciekawe uzupełnienie chociaż nie czytałem jeszcze żadnej z tych książek.
Zaczyna się bardzo interesująco:


Zdawałoby się, że dla takiego multimilionera, jak Eitingon — nie wątpliwie jednego z najbogatszych ludzi na świecie — komunizm musi być największym niebezpieczeństwem a jednak...


Kiedyś zapytałem skąd Komintern miał forsę, a tu taki cytacik:

W ogóle byłoby to śmieszne przy puszczenia, gdyby ktoś sądził, że miliardera Eitingona może coś łączyć z Kominternem. 

Nie jestem pewien ale "Falanga" to nie było chyba pismo socjalistyczne - skąd ten "sympatyczny" ton artykułu? Że niby prześmiewczy?

W pierwszej chwili artykuł skojarzył mi się jakby napisał go Coryll... Jaki znowu Coryllus! Może najwyżej Michał R. :) 

Wygląda na to, że rodzina Eitingonów była taka jak wcześniej i później rodzina Rothschildów - "obstawiała" wszystko co się da i nie da; po lewej i prawej stronie "barykady".

HK-M pisał o takich ludziach - spryciarze.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Andrzej-z-Gdanska 24 lutego 2020 18:25
24 lutego 2020 18:37

Falanga - pismo narodowo-radykalne.

Artykuł napisany jest z sarkazmem.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 18:19
24 lutego 2020 19:32

Ojciec braci bliźniaków został w Rosji i on głównie współpracował z największą firmą futrzarską na świecie Eitingon Schild Company, ta z kolei miała największe udziały w  w inwestycjach łodzkich. Tu trzeba chyba mówić o holdingu światowym Eitingonów. Ciekawe czy współcześnie funkcjonuje..

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 24 lutego 2020 19:32
24 lutego 2020 19:51

Włókienniczą Spółkę Akcyjną w Łodzi założyli wg statutu w 1922

1/ Naum Eitigon

2/ Borys Eitigon

3/ Moscow Fur Trading Company, Nowy Jork

4/ Eitigon Schild Compant, Nowy Jork

 

W tle był ich kuzyn też Naum - major NKWD oraz Max - psychoanalityk z Wiednia.

O ich genealogii napisała Mary-Kay Wilmer - też z rodziny "The Eitingons: A Twentieth-Century Story".

 

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 19:51
24 lutego 2020 20:11

W 1938 kontrola skarbowa w przedsiębiorstwie ustaliła, że zaległości podatkowe spółki wynoszą 3 miliony złotych. Zarzucono właścicielom bezprawne transferowanie zysków na własne konta. Ze względu na rozmiar i znaczenie fabryki dla rynku pracy władze zgodziły się na kompromis: do zarządu spółki wprowadzono niespokrewnione z Eitingonami osoby. Jej prezesem został polski ekonomista Adam Alojzy Krzyżanowski, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nahum Eitingon otrzymał stałą pensję w wysokości 106,8 tys. złotych rocznie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Nahum_Eitingon

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:11
24 lutego 2020 20:15

Wiedzieli, że będzie wojna. Transferowali kapitał do Stanów. Podobno prowadzili dwie księgowości - oficjalną i nieoficjalną. Przekręty na podatkach robili cały czas. 

zaloguj się by móc komentować


umami @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 20:15
24 lutego 2020 20:16

Ja myślę, że wiedzieli. Kto miał nie wiedzieć, nie wiedział, oni wiedzieli.

zaloguj się by móc komentować

umami @umami 24 lutego 2020 20:15
24 lutego 2020 20:18

Tzn. to są informacje, że coś w archiwach jest ale nie on-line.

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:18
24 lutego 2020 20:24

Zachowało się 286 pozycji archiwalnych jakby ktoś chciał pogrzebać na miejscu w archiwum.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 20:15
24 lutego 2020 20:26

Noo... piękny życiorys, ciekawe kto go od egzekucji wybawił?
 

Był aktywnym uczestnikiem życia publicznego. W okresie zaborów wspierał tworzenie spółdzielni rolniczych w Galicji. W niepodległej Polsce pełnił funkcję prezesa Komisji Podatków Ministerstwa Skarbu i z ramienia Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem został posłem na Sejm w 1928; z mandatu oraz członkostwa w BBWR zrezygnował w 1931, protestując przeciwko uwięzieniu posłów Centrolewu w twierdzy brzeskiej. W 1927 uczestniczył w negocjacjach finansowych w Nowym Jorku, dzięki którym rząd polski uzyskał pożyczkę amerykańską; w efekcie tych działań udało się ustabilizować sytuację polskiego złotego. Po wojnie Krzyżanowski brał udział w rozmowach w Moskwie w czerwcu 1945 i powołaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Był członkiem Krajowej Rady Narodowej (1945–1947), a w latach 1947–1949 posłem na Sejm Ustawodawczy z ramienia Stronnictwa Demokratycznego.

Jego zainteresowania naukowe obejmowały metodologię ekonomii, finanse, ekonomikę rolnictwa, historię powszechną gospodarczą, etykę i demografię. Wykazywał współzależność finansów prywatnych i publicznych. W latach 30. zgłosił program finansowy walki ze zubożeniem ludności. Przedstawił własną klasyfikację pieniądza, badał zagadnienia kredytu oraz omówił rozwój kategorii wojen w historii, wskazując na racjonalizację wojen (na tle stopniowej racjonalizacji innych działań ludzkich). Współpracował z pismem „Przegląd Współczesny”, w 1925 ogłosił przekład pracy Prawo ludności Thomasa Roberta Malthusa. Do grona studentów Krzyżanowskiego należeli m.in. Oskar LangeEdward StrasburgerEdward TaylorAdam VetulaniKazimierz Studentowicz.


Po agresji III Rzeszy na Polskę w początkach okupacji niemieckiej znalazł się w gronie 183 krakowskich uczonych, aresztowanych przez SS 6 listopada 1939 w ramach Sonderaktion Krakau i trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Po uwolnieniu 8 lutego 1940 wrócił do Krakowa i prowadził wykłady i seminaria w ramach tajnego nauczania uniwersyteckiego. Po wojnie kierował Katedrą Ekonomii Politycznej; w 1949 emerytowany, powrócił jeszcze do pracy na uczelni w 1957 jako pracownik naukowy Katedry Ekonomii Politycznej (od 1959 pod zmienioną nazwą Katedra Ekonomii Politycznej i Polityki Ekonomicznej), kończąc ostatecznie pracę na uniwersytecie w 1960.


 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:20
24 lutego 2020 20:27

Obrotowy na dodatek. W 1938 miał 65 lat, więc wiek akurat taki, że robił za dekorację w zarządzie, żeby nobliwie wyglądało a wszystko toczyło się obok swoją drogą.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:26
24 lutego 2020 20:28

W 1927 uczestniczył w negocjacjach finansowych w Nowym Jorku, dzięki którym rząd polski uzyskał pożyczkę amerykańską.

Może Amerykanie?

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 20:27
24 lutego 2020 20:30

Czyli zawdzięczamy mu/im drenaż kontrolowany i libertariański blok ludowo-demokratyczny.

zaloguj się by móc komentować


umami @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 20:33

A może wiadomo Pani, czy nasi libertarianie, niosą go jeszcze lub nosili kiedyś na sztandarach? 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @umami 24 lutego 2020 20:11
24 lutego 2020 20:37

Wiki nie podaje,ze Naum w 39r przepisał prawie wszystkie swoje akcje 90% udziałowcom z USA.. Tak!e info podaje Lesman w swojej książce.W 38r zakup plantacji bawełny w Brazylii nie wynikał chyba tylko i wyłącznie aby się uniezależnić od dostawców bawełny.. Takie działania musialy mieć twardą podstawę na bazie sprawdzonych informacji i chyba był oznaką ,ze w Polsce trzeba zwijać interes, nie czekając na ostatnią chwilę..   

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:33
24 lutego 2020 20:41

Nie słyszałam, by nieśli go na sztandarach. Postać zapomniana.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 20:41

Adam Krzyżanowski to autor książki Raj doczesny komunistów. Dzieje Rosji w XX wieku, o której piszą:
Przedstawiamy teraz ostatnie nie wydane dotąd większe dzieło Krzyżanowskiego - 55 lat po jego napisaniu. Raj doczesny... wpisuje się w szczególną historię polskiej myśli o Rosji i komunizmie stanowiąc tej historii ważne a nie odkryte dotąd ogniwo. Mieści się pomiędzy profetyczno-konserwatywnym ujęciem Zygmunta Krasińskiego a analityczno-optymistyczną interpretacją rosyjskiej barbarii Henryka Kamieńskiego. Wizja krakowskiego ekonomisty mieści się również pomiędzy dwoma fascynującymi spojrzeniami na rewolucję rosyjską i jej związki z tradycjami moskiewsko-petersburskiego imperium jakie przedstawili w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku socjolog Ludwik Kulczycki i historyk - Jan Kucharzewski. Duży dystans dzieli ją od cywilizacyjnych modeli w których Rosję i bolszewizm umieszczali tworzący równolegle z Krzyżanowskim Feliks Koneczny i o dekadę młodszy Bogumił Jasinowski.
https://sklep-niezalezna.pl/pl/p/Raj-doczesny-komunistow.-Dzieje-Rosji-w-XX-wieku-Adam-Krzyzanowski/695

 

zaloguj się by móc komentować

umami @Draniu 24 lutego 2020 20:37
24 lutego 2020 20:43

Jeden z nich został, nie pamietam który, to go do sejfu w Szwajcarii Niemcy w czasie wojny przewieźli. Razem z żoną. Oni przeżyli, córki nie. I to jest zastanawiające...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 24 lutego 2020 20:37
24 lutego 2020 20:44

Też tak myślę. Taka ewakuacja kapitału musiała trwać, więc myślę, że zaczęła się co najmniej w 1937 roku (jeśli nie wcześniej) a zukup gruntów w Brazylii był jednym z elementów tego planu.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:43
24 lutego 2020 20:44

Oskar Kon - oficjalnie rywal.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 20:47

c. d. z innej strony:

Raj doczesny... nawiązuje w niejednym punkcie wprost do dorobku badaczy wyjątkowego ośrodka sowietologii polskiej, jaki stanowił w Wilnie lat 1930-1939 Instytut Naukowo-Badawczy Europy Wschodniej. Książka Krzyżanowskiego staje do godnego dialogu z tą wielką tradycją. Otwiera ją w przyszłość, zdominowaną przez liberalną perspektywę, ku nowym wielkim syntezom polskiego spojrzenia na Rosję i komunizm – wspomnianych już Leszka Kołakowskiego, Andrzeja Walickiego, a także, dotkniętych w pewnym sensie polskim doświadczeniem, Zbigniewa Brzezińskiego, Richarda Pipesa, Adama Ulama, Leopolda Łabędzia. Oddajemy to dzieło do rąk czytelników w poczuciu, iż spłacamy dług wobec polskiej humanistyki, wobec historii polskiej myśli politycznej.
https://www.znak.com.pl/ksiazka/raj-doczesny-komunistow-dzieje-rosji-w-xx-wieku-adam-krzyzanowski-96799

wydały ARCANA

Chyba trzeba wiać...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:47
24 lutego 2020 20:50

O, matko, trzeba wiać. 

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 20:44
24 lutego 2020 20:53

No tak, ja mam chyba zaniki pamięci.

Czytałem Pani poprzednią notkę a chciałem polecić książkę Lenin w Zurichu Sołżenicyna, jeśli Pani nie czytała. Bo tam jest trochę i o Wiedniu, i o Poroninie, i o tych wszystkich socjalistach, komunistach, innych psubratach, o których Lenin wyrażał się, że to wszyscy oportuniści są a nie żadni rewolucjioniści :)

zaloguj się by móc komentować

Draniu @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 20:44
24 lutego 2020 21:03

Następna sprawa, która mnie zastanawia.. Czemu Lesman  zajął się Konem.. Mnie się wydaje ,ze nie byl największym potentatem w Łodzi ,był jednym z nich..  A jednak Lesman  go wyróżnia spośród innych i sugeruje,ze był największy.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 24 lutego 2020 20:53
24 lutego 2020 21:06

Za to przed chwilą przeczytałam, że major NKWD Nahum Eitingon prowadził do 1939 roku Guya Burgessa - jednego z piątki z Cambridge, czyli wszystkie materiały docelowo spływały do Nahuma i on wyznaczał zadania Deutschowi i innym, którzy kontaktowali się bezpośrednio z Guyem.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 24 lutego 2020 21:03
24 lutego 2020 21:07

Nie był największy, bo większy był Nahum i jego familia. Ciekawe zagadnienie. 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @umami 24 lutego 2020 20:43
24 lutego 2020 21:25

Z dziećmi Kona to jest ciekawa sprawa,należy wspomnieć ,ze Kon mial dzieci z dwóch małżeństw.. Dwaj synowie przeżyli wojnę, oni byli z pierwszego małżeństwa.. Lesman w swojej książce opisuje próbę ubezwłasnowolnienia ojca przez dzieci..

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 24 lutego 2020 21:25
24 lutego 2020 21:39

Lesmana jeszcze nie przeczytałam, ale Dwa lwy - tak. Kon wyboru nie miał. Córki zostały jako zakładniczki.  Tym niemniej chyba mocno się w tej rodzinie żarli ze sobą.

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 22:06

Przeczytalam wpis...

... i  pasjonujaca  wymiane  komentarzy  z  mocno  bijacym  sercem  z wrazenia...  emocje niesamowite,  normalnie zatyka co to sie wtedy dzialo...

... a  dzis  jak  to  wszystko  jest  ZAKRYTE  przed  naszymi  oczami  i ciekawymi umyslami  !!!    Dzieki  !!!

 

GENIALNE  !!!

zaloguj się by móc komentować

Draniu @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 21:39
24 lutego 2020 22:15

 Co do dzieci i tych prób ubezwłasnowolnienia i relacji Kona w stosunku do Niemców w 39r nie będę zdradzał ..  Znakomita książka i gdyby nie Coryllus pewno nigdy bym jej nie przeczytał..

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @ewa-rembikowska
24 lutego 2020 22:25

Na szczęście jeden człowiek nie jest w stanie, zapanowć nad "gospodarką kraju", nie da się i tyle.

zaloguj się by móc komentować

S80 @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 20:28
24 lutego 2020 22:53

Niemcy nie ruszali wolnomularzy, za względu na Amerykanów.

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @umami 24 lutego 2020 20:15
25 lutego 2020 01:26

Może to przypadek, ale gdy kliknęłem na link dostałam wiadomość że portket tymczasowo nieczynny . 

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @porfirogeneta 24 lutego 2020 22:25
25 lutego 2020 02:22

Jak widać to  było całe współpracujące Towarzystwo a nie jeden człowiek.  

zaloguj się by móc komentować

umami @DrzewoPitagorasa 25 lutego 2020 01:26
25 lutego 2020 02:41

Proszę w wyszukiwarce wpisać Eitingon to wyjdzie to samo, bo może te wyniki wygasają po jakimś czasie. Mi też ten link, jak kliknąłem, wyświetla taki komunikat...

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/wyszukiwarka

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 21:06
25 lutego 2020 02:43

Z tego co widzę, to trzeba szybko przeczytać te dwie ksiażki :)

zaloguj się by móc komentować

umami @Draniu 24 lutego 2020 21:25
25 lutego 2020 02:44

To ciekawe. Będę może mądrzejszy, jak się zapoznam z tymi książkami...

zaloguj się by móc komentować


teddyb @Andrzej-z-Gdanska 24 lutego 2020 18:25
25 lutego 2020 07:42

Dobry  gracz obstawia wszystkie mozliwe wygrane.  Jak sie przekracza pewien poziom  to poglady polityczne juz nie graja roli. Teatrzyk o  wojnie kapitalizm-komunizm to dla publiki.  Wszedzie gdzie mozna zarobic kase  poglady  ida na bok. Aktualnie dalej tak jest. Slynne inwestycje w kraje o rezimach komunistycznych. Jak to ktos kiedys powiedzial "kasa misu ,kasa'. Najbardziej przeraza czlowieka  gdy obdziera sie z tego "brazu" ta II RP!!  .  Jakie sily pociagaly tam za przyslowiowe  sznurki?. Jak gnebiony  i wyzyskiwany byl ten przyslowiowy narod polski. Porozomienie ponadz podzialami. Skladajac wszystko do kupy wylania sie przerazajacy obraz  naszej panstwowosci. Czegos co chyba jednak nie bylo przyjazne zwyklemu obywatelowi.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Draniu 24 lutego 2020 18:01
25 lutego 2020 08:13

Cała tajemnica nie tkwi z drzewie, ale w strukturze ludzkich organizacji, które są z natury dwoiste. Te sprawy są łatwe do wytłumaczenia kiedy przyjrzymy się historii, nie jako procesowi mającemy doprowadzić ludzkość do powszechnego szczęścia, ale jako ciągłym próbom obniżania kosztów pracy na dużych obszarach. A także jako procesowi ogłupiania mas za pomocą ideologii postępowej. Drzewo genealogiczne Eitingonów nie ma tu nic do rzeczy. Oni zostali po prostu wyznaczeni do obsługi tego sektora rynku - styku herezji boleszewickiej z kapitałem i już. Byli jak Rajmund z Tuluzy w roku 1208, pilnowali, żeby tekstylia produkowane przez wspólnoty heretyckie bezpiecznie trafiały do Lombardii, w ręce tamtejszych pośredników. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @teddyb 25 lutego 2020 07:42
25 lutego 2020 08:23

Oj nie. Z tym, że dzisiaj też mamy takie święte krowy, które nie wiadomo skąd wysokoczyły i nic im nie można zrobić. Potem przychodzi Konfa i mówi, że jest źle, bo nie ma wolnego rynku. A jak ten wolny rynek wprowadzą to ho ho.

zaloguj się by móc komentować

genezy @ewa-rembikowska 24 lutego 2020 21:06
25 lutego 2020 08:46

To jest tylko kolejny dowód na to, że było dokładnie odwrotnie- że to piątka prowadziła m.in. Nahuma. No chyba, że z kasy drenowali Zachód i niewolników zrobili z Niemców i Anglików. A i ze biednych Szwajcarów.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @genezy 25 lutego 2020 08:46
25 lutego 2020 09:15

Z jednej się szpiegowali, z drugiej współpracowali. Dla gawiedzi był teatr.  Mogła być prowadzona gra na wielu poziomach. Gra luster. Jak u gangsterów.

W sumie to chyba nie ma dostępu do akt NKWD a jeśli coś pokażą to, czy aby na pewno będą to dokumenty prawdziwe?

Naum był szefem nielegałów. I to było stanowisko tajne przez poufne. Komórka zakamuflowana do imentu.

zaloguj się by móc komentować

genezy @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 09:15
25 lutego 2020 09:31

Dostępu nie będzie, ale narzędzia dekonstrukcji można używać. Wystarczy prześledzić co się z tymi "szpiegami" stało jak ich Amerykanie odkryli- może ktoś się spodziewa, że dostali czapę? Którykolwiek z nich? 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski 25 lutego 2020 08:13
25 lutego 2020 09:58

Przyznam,ze z tego punktu widzenia nie patrzyłem na rodzinę Eitingonów, skoncentrowany byłem na losach Kona, o ktorych pisze Lesman..W niej również doskonale jest opisane jak te zewnętrzne wplywy sie zmieniają i sie przenikają. Drugiej książki jeszcze nie przeczytałem, podobno ma powstać tryptyk, fantastyczny pomysł ..Właściwie tak trzeba rozpatrywać całą historię miasta Łodzi i Polski.. Natomiast gdybyśmy znali drzewo genealogiczne , może dałoby się ustalić ,w którym momencie została wyznaczona rodzina Eitingonów i jak ta ścieżka dokładnie przebiegała.. Oczywiscie generalnie rzecz ujmując , tak sprawy się przedstawiają jak napisałeś Coryllusie. 

zaloguj się by móc komentować

atelin @ewa-rembikowska
25 lutego 2020 12:22

Pięknie. Potrafi Pani zdołować.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @atelin 25 lutego 2020 12:22
25 lutego 2020 12:36

Też  Commonwealth. 

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @atelin 25 lutego 2020 12:22
25 lutego 2020 14:11

Dziękuję, samo wychodzi.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 14:10
25 lutego 2020 14:12

To proponuję Chile. Albo Panamę :)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 25 lutego 2020 09:58
25 lutego 2020 14:22

Sowieci mieli  pełne magazyny zrabowanych futr, biżuterii i inne cennych rzeczy, ale nie mogli tego sprzedać i wywieźć do USA występując jako CzeKa. Potrzebny był pośrednik. Być może Naum - oficer wywiadu podsunął Dzierżyńskiemu, czy kto tam wowczas decydował myśl, by tym pośrednikiem zostali jego kuzyni. Jeden był zainstalowany w Łodzi jeszcze przed wojną a drugi w Nowym Jorku.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 14:23
25 lutego 2020 14:25

W Panamie nie. W Chile to dosyć zmienne ;)

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ewa-rembikowska
25 lutego 2020 16:08

Styl tego tesktu w połowie lektury tak mnie zaćmił, że zapomniałem o dacie jego publikacji, myślałem że to jest fragment Dwu lwów. Per analogiam rzecz współczesna, amber-gold bis.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Magazynier 25 lutego 2020 16:08
25 lutego 2020 16:15

Nie wykluczone, że autorzy Dwóch lwów znali ten tekst. Amber gold to mikrus w porównaniu do tego co się działo w Łodzi i na linii Moskwa - Nowy Jork.

zaloguj się by móc komentować

Paris @teddyb 25 lutego 2020 07:42
25 lutego 2020 17:46

Tak,  to jest przerazajace  !!!

Ale te "sily pociagajace za sznurki"  w skali globu - to ile...  1-2%   ?!?!?!  To jest  NIC...  GARSTKA...  a reszta  ???  To co  zombi,  automaty,  roboty  ???

Skala  PRZEWALOW  i  KANTOWANIA  calego  narodu  -  NIEWYOBRAZALNIE  PRZEOGROMNA...  normalnie  wlosy  deba staja  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 25 lutego 2020 08:13
25 lutego 2020 17:51

Pan to potrafi postawic kropke nad i  !!!

BRAVO... wlasnie tak  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 08:23
25 lutego 2020 17:57

Mozna, mozna...

... tylko trzeba chciec... a w Polsce widac, ze pomimo  bogobojnych zaklec i obiecanek nie ma chetnego coby kopnal w ten stoliczek... bo to jest kwestia organizacji - tak jak wczesniej wyjasnil  Pan Gabriel...

... co innego robia, co innego mowia  i za nic nie odpowiadaja,  nie ma na nich kary  ani  bata - bo tak sobie ta banda debili i zlodziei wymyslila  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 14:23
25 lutego 2020 18:12

W  Chille to sie mocno gotuje...

... mialam sasiadke Chillijke,  troche mi opowiadala,  ze bieda i nedza, a od kilku lat jest tam jeszcze  dojmujaca susza, do tego ciagle strajki gornikow... tuz przed moim wyjazdem moze ze 3 lata sciagnela swoja ponad 80-letnia matke, ktora bardzo sie ze mna "zakolegowala".  Strasznie bylo mi jej zal, bo ona powiedziala, ze jak wyjade do Polski to ona wpadnie w depresje i szybko sie wykonczy... ona sie tam z nikim nie "zakoleguje", bo to blokowisko socjalne, a lokatorzy - prawie sami kolorowi - zmieniaja sie jak przyslowiowe rekawiczki... Lilian o tym wiedziala, ale wolala miec matke - a dokladniej jej grob - we Francji, bo do Chille juz nigdy nie pojedzie...

... takie to zycie.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @Grzeralts 25 lutego 2020 14:25
25 lutego 2020 18:48

"Panama to nie kraj, to kasyno."

(John Le Carre  "Krawiec z Panamy")

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @stanislaw-orda 25 lutego 2020 18:48
25 lutego 2020 19:22

Tak. Trzeba mieć pieniądze, wtedy jest ok. Ale gdzie nie trzeba? We wszystkich socjalistycznych rajach (typu Kanada, NZ) istnieje ryzyko, że trzeba będzie pocałować tęczowego bożka przed wypłatą z bankomatu.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
25 lutego 2020 20:36

Istnieje też domniemanie, że łącznikiem między Nowym Jorkiem a Moskwą był Instytut Psychoanalizy Eitingona w Berlinie z odnogą w Wiedniu. Max był psychoanalitykiem i uczniem Freuda a potem koła Freuda. Mieszkał jakiś czas w Wiedniu. 

Pierwszy wysłannik Rosji Sowieckiej do Niemiec, Adolf Yoffe, był pacjentem i uczniem Alfreda Adlera, też członka koła Freuda.

Minister Finansów krótkotrwałej Republiki Węgier  Jenö Varga był  członkiem Węgierskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego. Po klęsce rewolucji węgierskiej Varga został internowany w Austrii, a po zwolnieniu brał udział w seminariach w wiedeńskiej rezydencji Freuda, zanim został przeniesiony do Rosji. W 1923 r., po wysłaniu do rosyjskiej misji handlowej w Berlinie, wznowił swój związek z kręgiem Freuda za pośrednictwem Instytutu Eitingona. Tajny Komitet Freuda został wkrótce powiadomiony , że Varga „umożliwi korespondencję z Moskwą kurierem”, co było wówczas prawie niemożliwe za pomocą innych środków. I być może ten kanał wykorzystano dla przyklepania interesu futrzarskiego.

zaloguj się by móc komentować

genezy @stanislaw-orda 25 lutego 2020 18:48
25 lutego 2020 20:53

Le Carre jest świetny- warto go czytać i oglądać na youtube.

zaloguj się by móc komentować

genezy @genezy 25 lutego 2020 20:53
25 lutego 2020 21:01

po cholerę to napisałem?

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 14:22
25 lutego 2020 21:22

Jest taka książka "History's Greatest Heist" i tam jest opisane jak bolszewicy kradli i sprzedawali to co ukradli. Wiekszosc łupów zostala sprzedana do Anglii w zamian za broń . 

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ewa-rembikowska
25 lutego 2020 21:27

SkobJin N/koło/, gen. m/r (1893-1938)
Generał major białej armii, emigrant, agent radzieckiego wywiadu
Syn emerytowanego pułkownika, ukończył w 1914 Czu-gujewską Szkołę Piechoty. Skierowany
na front, odznaczony najwyższymi orderami bojowymi, w tym Sw. Jerzego i honorową złotą
bronią. Podczas wojny domowej walczył po stronie białych. Obdarzony wyjątkowymi
zdolnościami wojskowymi, zakończył wojnę jako najmłodszy generał i dowódca elitarnej dywizji
kor-niłowskiej.
W 1921 poślubił Nadieżdę Plewicką, najpopularniejszą podówczas wykonawczynię rosyjskich
pieśni ludowych i romansów cygańskich, będącą agentką wywiadu radzieckiego. Osiadł wraz z
nią w Paryżu, gdzie włączył się czynnie w działalność najpoważniejszej emigracyjnej organizacji
wojskowej: Russkij Obszczewoin-skij Sojuz (ROWS), dochodząc z czasem do funkcji zastępcy
jej przewodniczącego. W 1930, za pośrednictwem żony, został zwerbowany przez
funkcjonariusza INO, sztabskapitana Piotra Kowalskiego jako „Far-mier". W stosownym
dokumencie błagał o
osobistą amnestię i darowanie praw obywatela ZSRR, a jednocześnie przyrzekał nie występować
czynnie ani biernie przeciwko władzy radzieckiej i jej organom, bez reszty przyczyniać się do
budownictwa Związku Radzieckiego i donosić odpowiednim organom państwowym o
wszystkich działaniach mających na celu podrywanie siły Związku Radzieckiego.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 25 lutego 2020 21:27
25 lutego 2020 21:27

Wydaje się, iż - niezależnie od wpływu Plewickiej, swego „złego ducha", Skoblinem kierowała
zarówno chorobliwa ambicja, jak i względy materialne
Występy żony dawały mu znakomitą przykrywkę do działalności szpiegowskiej. Oceniano go
jako jedno z lepszych źródeł informacji. Dzięki wiadomościom, jakie przekazywał, wywiad
radziecki pokrzyżował wiele planów ROWS, w tym płan rozpoczęcia działań terrorystycznych,
oraz systematycznie niszczył jego agentury. W 1937 Skoblin miał uczestniczyć w prowokacji,
która doprowadziła do stracenia marszałka Michaiła Tuchaczewskiego i grupy wyższych
oficerów Armii Czerwonej. We wrześniu tegoż roku wziął udział w porwaniu przez INO swego
szefa, gen. Jewgienija Millera, wywiezionego następnie do Moskwy, osądzonego i straconego.
Działania odniosły zamierzony skutek, doprowadziły bowiem do rozpadu ROWS. Ponieważ
Miller, wiedziony podejrzeniami, pozostawił notatkę wskazującą na Skoblina jako winnego
porwania, „Far-miera" przewieziono natychmiast do Hiszpanii, skąd udać się miał do ZSRR.
Zginął, ponoć przypadkowo, podczas bombardowania Barcelony.
Plewicką, którą pozostawiono na pastwę losu, została postawiona przez francuskim sądem i jako
szpieg skazana na 20 lat więzienia. Zmarła w więzieniu w Rennes.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
25 lutego 2020 21:41

A jeszcze jedno Max psychoanalityk był rodzonym bratem Nauma oficera NKWD. Ci z Łodzi i Nowego Jorku to ich kuzyni.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
26 lutego 2020 08:42

Taka ciekawostka jeszcze.  Familia Eitingon przed 1940 rokiem miała 10 oddziałów - 2 w Nowym Joriu, 5 w St. Luis, 1 w Lipsku, 1 w Londynie, 1 w Łodzi.

Zmonopolizowała handel futrami i wyrobami tytoniowymi z Sowietami.

Miała  nieruchomości w Palestynie, Brazylii (plantacje bawełny dla przędzalni w Łodzi), Kalifornii, Connecticut i  hotel na  nowojorskim  lotnisku LaGuardia. 

W Łodzi obstawiali włókiennictwo a w Lipsku - wyroby tytoniowe.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 08:42
26 lutego 2020 09:48

Zdaje się, ze w tym NAC, wspominają także o stacji benzynowej w Łodzi. Ale może to na własny użytek.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 26 lutego 2020 09:48
26 lutego 2020 09:58

Stacja to taki dodatek, pewnie na własne potrzeby. Jednak podstawą wówczas to był transport koleją.

Dotarłam do info, które pozwalają na ułożenie siatki powiązań między familijnych. Jak będę miała chwilę, to napiszę artykuł.

Jako ciekawostkę powiem, że wyjechali do USA jako obywatele austriaccy nie rosyjscy.

Austro-Węgry miały wyjątkowy dar przyciągania do siebie.

zaloguj się by móc komentować

umami @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 09:58
26 lutego 2020 12:00

W tym Wiedniu musiała być taka obrotnica kolejowa. Na pewno wrócę do Pani artykułu (i do tego zapowiedzianego też), jak przeczytam obie książki.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @umami 26 lutego 2020 12:00
26 lutego 2020 12:27

Dobre określenie. Spotykali się, ustalali i się rozjeżdżali do zadań.

zaloguj się by móc komentować

genezy @ewa-rembikowska 25 lutego 2020 20:36
26 lutego 2020 15:40

A więc pychoanalityka więc jest jeszcze lepszym polem działania dla agentów niż teozofia wymyślona przez wojskowych amerykańskich. I gdzie ten biedny otumaniony pedryl Mickiewicz się tu plasuje, razem z obłąkanym Juliuszem Słowackim.

 

(Naum- nie wiem czy tu nie ma przekłamania imienia) Eitingon wysadził pociąg w Mandżurii z marszałkiem z Kuomintang’u, akcja zaplanowana przez Salninsa. To Eitingon zaplanował zabicie Trockiego (zabójstwa dokonał jego agent Mercader). I tu panorama dotycząca wojny domowej w Hiszpanii:

 

W 1936 Republika poinformowała Sowietów, że chce u Stalina zdeponować hiszpańskie złoto. Parę nazwisk: Vinarov nadzorował złotą operację, którą wykonywał Orłow i Kuzniecow (statek załadowany  w Kartagenie), Walter Krivitski.

Naum Eitingon był w tym czasie szefem placówki NKWD w Barcelonie, razem ze swoją żoną i kolejną żoną Eugenią Puzyriovą (oficer NKWD). W zamian za złoto hiszpańscy rewolucjoniści dostają transport starych strzelb i karabinów. Złoto przypywa 6 Października do Odessy i w tym dniu rząd republikański opuszcza Valencję (w tym samym dniu zwija się rosyjska ambasada i sowieckie misje militarne). Ze strzelbami przybywają doradcy wojskowi i instruktorzy (Starinov, Salnins).

25 pażdziernika Niemcy i Japonia podpisują pakt antykominternowski. Stalin zabrał się za angielskich szpiegów w POUM (trockistów)- ukłony dla członka POUM Orwella (prowadzonego przez szefa 5-ki z Cambridge). Katalonia miała się pozbyć POUM pod groźbą wstrzymania pomocy od Związku Radzieckiego. Niedługo po tym Stalin zrobił swoje sławne czystki i prawdopodobnie wynikały one z doświadczeń Hiszpańskich, że wojnę przegrywa się wtedy, kiedy naćkane jest agenturą.

Wydaje się że Amerykanie, Niemcy, Anglicy i Rosjanie użyli hiszpańskiej wojny domowej jako proxy-war - wojny zastępczej (lipiec 1936-kwiecień 1939). 

 

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @genezy 26 lutego 2020 15:40
26 lutego 2020 17:11

O hiszpańskim złocie pisałam w nr 17 Nawigatora - "Złoto za broń".

Sowiety dostały złoto a Hiszpanie przestarzałą broń po cenach topowych.

Po prostu odbyło się generalne czyszczenie magazynów, by zapełnić je nowym sprzętem.

Kilka osób się wzbogaciło przy tym.

Orłow stworzył w tajemnicy przed władzami Republiki szkołę wywiadu NKWD pod kryptonimem „Budowa”. Do szkoły rekrutowano kandydatów na żołnierzy Brygad Międzynarodowych. Po przeszkoleniu byli przerzucani przez Francję na cały świat ze zmienioną tożsamością i ukradzionymi dokumentami.

 

 

zaloguj się by móc komentować

genezy @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 17:11
26 lutego 2020 18:25

Władze republiki dostały to, na co opiewała umowa- prawdopodobnie nikt nikogo nie oszukał, chodziło o przekręt, tylko pewnie nie do końca było wiadomo z kim ten i inne przekręty będą zrobione, było wielu potrzebujących.

Ciekawą rzeczą jest to, że w Hiszpanii pojawiło się wielu wtedy topowych pisarzy- Dos Passos i Hemingway którzy mieli zrobić film z duńskim reźyserem o tej wojnie, Orwell ze strony Brytyjskiej, Saint-Exupery oraz Mijail Koltsov, Felix Correia, Mário Neves, Geoffrey Cox, Joris Evens, Barbro Alving, William P. Carney,G. L. Steer, Marta Gelhorn, Langston Hughes, Pierre Van Passen, Ksawery Pruszynski z Polski (ten to miał przeczucie, bo napisał w 1932: "Sarajewo 1914, Szanghaj 1932, Gdańsk 193?") i inni.

W Banco de Espania było 638 ton złota (dzięki neutralności Hiszpanii w I Wojnie). Do Odessy popłynęło 510 ton, piękne wsparcie dla Stalina na zbliżające się zakupy zbrojeniowe na Zachodzie. Franco dostał pożyczki od Amerykanów i Brytyjczyków. Sprzęt dostarczyły Włochy (Fiat), Niemcy, Francja, Polska sprzedała broń dwum stronom konfliktu, Czechosłowacja też się obłowiła.

Duński lewacki reżyser Evens, papa Hemingway i niemiecki lewacki pisarz w mundurze- Renn

Co do np. Dr. Maxa Eigtingtona to jest artykuł chyba NYT, ale nie mama możliwości go przetłumaczyć; (w każdym razie stalinowskie czystki to robota m.in. pana doktora, a był jeszcze inny żydowski świr który prowadził badania nad bólem- materiału miał pod dostatkiem (ciekawe czy badania trafiały od razu do USA?) https://pl.wikipedia.org/wiki/Mark_Zborowski

 

(sorry dla czytających, można to w tłumaczu przetłumaczyć- ja nie dam teraz rady)

IN the latter half of the 1930's a gang of killers appeared in Western Europe whose accumulated crimes - considering their impact on history - are probably unequaled in the annals of murder. They were agents of the Soviet secret police - then called the N.K.V.D., now the K.G.B. - operating in a special unit dedicated to terrorism. The unit's existence became known through a series of sensational incidents 50 years ago - including the assassination in Switzerland in September 1937 of Ignace Reiss, an N.K.V.D. defector; the kidnapping from the streets of Paris of a White Russian general, Yevgeni Karlovich Miller, only weeks after Reiss's death; and the murder in a Paris hospital of the son of Leon Trotsky, Lev Sedov, in 1938. Though centered in Paris, the group's tentacles reached into Spain, where an anti-Stalinist leftist, Andreu (Andres) Nin, disappeared from police custody in June 1937. And in 1940 the leading member of the group, Leonid Eitingon, directed the assassination of Trotsky in Mexico.

The unit's activities involved a remarkable assortment of individuals, none of whom resemble the typical denizen of crime stories. Most of the key figures were intellectuals: poets, artists and psychiatrists. John J. Dziak, a historian who works for the Defense Intelligence Agency, has now called attention to a nearly incredible chapter in the history of this team, one largely overlooked until now. In his book, ''Chekisty: A History of the KGB'' (D. C. Heath & Company), Mr. Dziak reports that one of the group's key agents in the kidnapping of General Miller was none other than a close personal associate of Sigmund Freud and a pillar of the psychoanalytic movement, Dr. Max Eitingon (sometimes misidentified as Mark), the brother of Leonid Eitingon.

Further, there is evidence that Dr. Max Eitingon was instrumental in preparing the 1937 secret trial in which the highest leaders of the Soviet Army, including the chief army commissar and eight generals, fell before the Stalinist execution machine. As the historian Robert Conquest established, to contrive evidence against the generals the special unit connived with Reinhard Heydrich of Hitler's intelligence service.

Freud's associate, Dr. Max Eitingon, was not the only well-known intellectual to be drawn into the work of the unit. Another of its members, Mark Zborowski, a retired anthropologist and psychologist, lives now in San Francisco. Another, Sergei Efron, was the husband of the Russian poet Marina Tsvetayeva. In his Mexican operation against Trotsky, Leonid Eitingon secured the services of the painter David Alfaro Siqueiros, who led a massive armed attack on Trotsky's house in May 1940, three months before the successful assassination. As documented in the memoirs of Gen. L. A. Sanchez Salazar, the chief Mexican police officer responsible for investigating the Trotsky case, the poet Pablo Neruda was suspended from his position with the Chilean diplomatic service for aiding the Eitingon network by providing Siqueiros with a visa that allowed him to escape from the Mexican authorities.

 

How can we believe such things of such people? Yet the evidence in the matter has never been challenged, and nearly all of it has been in print for some time. Aside from Mr. Dziak, the French historian Pierre Broue and the American Sovietologist Natalie Grant have done extensive research on the Eitingon-Efron-Zborowski group and its relationship with the N.K.V.D. center in Moscow.

The earliest sign of the existence of the special unit seems to be the appearance of a young Russian, Lev Narvich, at the headquarters of the dissident Marxist party, the Partit Obrer d'Unificacio Marxista (POUM), in Barcelona early in 1937. Narvich, claiming to be a critic of Soviet policies in Spain, obtained interviews with Andreu Nin, a well-known Catalonian literary figure and main leader of the POUM. Narvich, who was also a photographer, insisted on taking pictures of the party leaders and others at the headquarters. On June 16, thanks to Soviet pressure on the Spanish Republican Government, the leaders of the POUM, Nin included, were arrested and charged with high treason. Nin disappeared within days and was never seen again. Even the leaders of the Communist Party in Spain today admit that Nin was murdered on Stalin's orders. Narvich's photographs were used to identify foreign POUM sympathizers. George Orwell, who was in Barcelona soon after the arrests but then fled Spain in fear of arrest himself, may have escaped precisely because he was not photographed by Narvich.

 

 

In Paris Narvich had been a member of the Union for Repatriation of Russians Abroad, a Soviet-controlled front organization aimed at infiltrating the exiled community of White Russians. Also connected with this organization were four more members of the special unit - Gen. Nikolai Vasilyevich Skoblin, his wife Nadyezhda Plevitskaya, Dr. Max Eitingon and Sergei Efron - who were involved in the murder of Ignace Reiss and the disappearance of General Miller. Ignace Reiss, born Ignacy Poretsky in Polish Galicia, was a high officer in Soviet military intelligence operating in Switzerland. The network he set up included an American, a close friend of Alger Hiss, Noel Field, who has lived in Hungary since the late 1940's. (In her book, ''Red Pawn: The Story of Noel Field,'' Flora Lewis, a columnist for The New York Times, has convincingly argued that Mr. Field was involved in the activities with which Mr. Hiss was charged by Whittaker Chambers.) Early in 1937, Reiss, when he learned of the imminent attack on the POUM and Nin, defected from the N.K.V.D. and, in a blistering letter addressed to Stalin, proclaimed his solidarity with the Trotskyists. He then went underground. He was tracked down near Lausanne, Switzerland, and assassinated on Sept. 4, 1937. An accomplice of the murderers was caught by the Swiss police, and the conspiracy began to unravel. ON Sept. 22, the news of the kidnapping of General Miller swept Paris. Miller had left a letter behind, stating that he was to meet with another White Russian, Gen. Nikolai Vasilyevich Skoblin, and with a Vadim Kondratiev. Working with the Swiss, the French police discovered that someone named Vadim Kondratiev, who was involved with Efron in the murder of Reiss, was a subordinate and friend of Skoblin. Skoblin, the courier between Heydrich and the N.K.V.D., was the real prize, and he disappeared immediately. His wife, Nadyezhda Plevitskaya, a famous Russian folk singer, was arrested and sentenced by a French court for complicity in the kidnapping of Miller. She died in a French prison in 1940. It was through the Skoblin-Plevitskaya case that the revelations about Freud's colleague, Dr. Eitingon, were made.

 

Just about the time Narvich appeared in Barcelona, Skoblin approached Reinhard Heydrich, head of the Nazi security service, Sicherheitsdienst (S.D). Skoblin informed the Germans of a supposed conspiracy between the German General Staff and the Soviet generals who were later to be condemned in the secret trial. Heydrich manufactured documents supporting the claim and these were passed on to Stalin. The Soviet generals were tried and executed in June 1937, beginning the vast purge of officers that would leave the army virtually leaderless when Hitler invaded the Soviet Union in 1941. The details of this operation were first outlined by a Soviet defector, Walter Krivitsky, who explained that General Miller had been kidnapped because he knew too much about the forging of ''evidence'' in the case. IN his book, Mr. Dziak concludes that it was Dr. Max Eitingon who recruited Skoblin and Plevitskaya into the special unit. That charge is supported by other historians. At the time of the kidnapping of General Miller, Dr. Eitingon decamped for Palestine, where he had previously established a psychoanalytic institute. The dissident Soviet historians Vitaly Rapoport and Yuri Alexeev declare flatly in their book, ''High Treason'' (Duke University Press), that Dr. Eitingon, serving his brother Leonid, was the control agent for Skoblin and Plevitskaya. Plevitskaya described him at her trial as her financial angel. Soon after Dr. Eitingon left Europe, so did his brother. Leonid Eitingon turned up in Mexico, where he directed the killing of Leon Trotsky, using as his agent Ramon Mercader, the son of a woman he was having an affair with.

Trotsky's son, Lev Sedov, died on Feb. 16, 1938, following an appendicitis operation in a Paris hospital run by Russians associated with the Union for Repatriation. But he did not die as a result of the surgery. Another leading agent for the special unit in his death was Mark Zborowski, then an anthropology student and Trotskyist activist. Mr. Zborowski, a former member of the Union for Repatriation, managed to win the confidence of Sedov so completely that Sedov trusted Mr. Zborowski to receive and open his mail. Mr. Zborowski admitted to Congressional investigators that he brought Sedov to that hospital so the special unit could kidnap him, but he claimed he did not know they intended to kill him. However, French police documents sustain the suspicion that Sedov was murdered in the hospital bed. And there is evidence that Mr. Zborowski played an informant's role in leading the special unit to Ignace Reiss's hiding place in Switzerland.

 

 

The special unit had other kills to its credit as well, including that of one of Trotsky's secretaries, Erwin Wolf, who disappeared in Spain, and Rudolf Klement, a German Trotskyist whose decapitated corpse was found in the Seine.

Sergei Efron and his wife, Marina Tsvetayeva, fled France in the wake of the Reiss and Miller affairs. Efron had pretended for 20 years to Tsvetayeva that he too was an anti-Communist White Russian. But he took his wife with him back to Russia, where he was purged from the N.K.V.D. and executed. She committed suicide.

Mr. Zborowski, who had come to the United States, was exposed in the 1950's as having worked for the K.G.B. In turn, he exposed a network of K.G.B. agents, and, after serving a sentence for perjury in connection with the various investigations of him, he returned to his profession as a medical anthropologist and had an honored career. Until his retirement in 1984, he was the director of the Pain Center at Mount Zion Hospital in San Francisco. His role in the events I have been describing has been amply documented by historians, among them Isaac Deutscher in ''The Prophet Outcast: Trotsky 1929-1940'' (Oxford University Press). Mr. Dziak's ''Chekisty'' presents the most complete account.

Now, who were the Eitingons? About Leonid Eitingon we know relatively little; there is not even a photograph of him available. He was considered the K.G.B.'s outstanding expert in operations against Russian anti-Communist exiles, as well as Trotskyists, and he used as a cover business operations for the Soviet fur trust.

About his brother, Dr. Max Eitingon, we know a great deal. Born in 1881, Max Eitingon had been analyzed by Freud, and he joined ''the secret seven,'' the committee set up to defend the psychoanalytic movement from public, and, especially, anti-Semitic attacks. The committee included Freud, his biographer Ernest Jones, Otto Rank, Karl Abraham, Sandor Ferenczi, Hanns Sachs and Max Eitingon. A famous photograph of the seven, which hung in Freud's waiting room and which has been widely reproduced, shows Dr. Eitingon in the second row, behind Freud and between Abraham and Jones. He is somewhat short, bald, with piercing eyes.

From 1925 to 1937, Dr. Eitingon became Freud's factotum and shield against the world. Abraham was dead, Ferenczi and Rank were alienated from the master, and Sachs and Jones were unsuited to the role Dr. Eitingon carried out so well, attending to the ailing Freud with continuous kindnesses. He was a virtual social secretary to the old man, and Anna Freud even fell in love with him at one time. As early as 1922, Freud told him: ''I suggest we continue our relationship, which has developed from friendship to sonship, until the end of my days.''

Dr. Max Eitingon is often referred to in historical works on psychoanalysis as the only member of the inner circle to enjoy independent means; it is sometimes said he used ''family money'' to help set up the Berlin Psychoanalytic Institute. Some biographers of Freud say that the Eitingon family fortune was lost in the Depression of the 1930's. Mr. Dziak, in ''Chekisty,'' repeats that assertion. French police documents on the Plevitskaya case attribute Max Eitingon's wealth to a business in furs, the same commodity in which his brother traded.

 

Dr. Max Eitingon was not an impressive figure. Paul Roazen, in his book, ''Freud and His Followers,'' says ''it is hard to say much about Eitingon, since he was not a good teacher or speaker (he had a stammer), and he wrote next to nothing.'' After he died in Jerusalem in 1943, Hanns Sachs, a fellow member of the ''secret committee,'' wrote: ''Max Eitingon played an outstanding, unforgettable role in the history of the psychoanalytic movement although his name is not connected with the development of any special part of psychoanalytic theory.''

We will probably never know how Dr. Eitingon felt about his and his brother's N.K.V.D. activities. It may be argued that his own participation, over all, must have been slight, although without his involvement as the link to Skoblin the liquidation of the Soviet generals might not have been carried out so easily. And, not to put too fine a point on it, it is not pleasant to imagine an associate of Freud in league with a henchman of Heydrich. IN the photograph of the ''secret committee'' Dr. Eitingon appears mild-mannered, kindly, benign.

In this he resembles many of the other figures whose names appear in this story. He was an intellectual, not a thug, a man of medicine, not a party militant. But Siqueiros and Neruda, on whose services Leonid Eitingon drew in the murder of Trotsky in Mexico, were, respectively, a painter and a poet. Efron was the husband of one of the most sensitive poets of this century. And Mr. Zborowski gained fame as a researcher on pain.

Could the case of Dr. Eitingon, which we can only now begin to assess, be merely an extreme example of what the journalist and historian Paul Johnson has called ''the heartlessness of intellectuals?'' Or might the psychoanalyst have been no more than the victim, as was Tsvetayeva, of loyalty to a family relationship? Mr. Dziak and others believe that Dr. Eitingon's responsibility in the Skoblin affair was more than superficial, but what can we say about the doctor's motives? Perhaps nothing. Certainly, unlike Tsvetayeva, Krivitsky, Siqueiros and Neruda, Dr. Eitingon left no plea or testament that would reveal his state of mind. His brother Leonid also stands mute before history, although we know something of his fate: after Stalin's death he was imprisoned in the Soviet Union. The circumstances of his death remain unknown. A similar fate might very well have befallen Mr. Zborowski had he heeded the Russians' many demands for his return to the Soviet Union before his unmasking in the United States.

If there is a moral to be drawn from this tale, it must be something along the following lines: When Stalin's men sought agents for the most depraved and most criminal tasks, they found them not among brutes of the underworld, but among sensitive and cultivated people in the highest levels of intellectual society -poets and psychiatrists who became conspirators and spies.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 09:58
26 lutego 2020 19:47

Rzeczywiscie...

...  kapitalne info  !!!

 

Czekam z utesknieniem na kolejny, fantastyczny wpis,  autorstwa Szanownej  Pani  !!!

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 17:11
26 lutego 2020 20:14

Pani Ewo-pisze pani tak ciekawe notki i odsłania kulisy o czym dzisiaj i zawsze było cicho sza.!..że zawsze czytam z wypiekami ,a jednocześnie coś jakaś gula w gardle rośnie...To co serwują nam portale,telewizja ,prasa to papka i ogłupiacz w porównaniu co na SN się czyta...Mam teraz gorsze dni,wrócę do pani artykułu później....Kłaniam się i pozdrawiam serdecznie....

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @Paris 26 lutego 2020 19:47
26 lutego 2020 20:42

Rozbieram ich drzewo genealogiczne, chwilę to potrwa.

zaloguj się by móc komentować

Paris @BTWSelena 26 lutego 2020 20:14
26 lutego 2020 21:07

Dokladnie tak...

... jak  sie  porowna  i  zestawi  te  sakiewiczowo-kurwizyjno-karnowskie  g**no,  do  tego jeszcze  te wszystkie  biedne  portale  z tym  co  jest  na  SN - to  normalnie  DNO  i  6  METROW  MULU...  scyzoryk w kieszeni sie otwiera  na  to  cale perfidne  oglupianie i pranie mozgow Polakom  !!! 

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 26 lutego 2020 20:42
26 lutego 2020 21:26

Bede czekac cierpliwie...

... i tak codziennie tu jestem... zreszta, nie wyobrazam sobie aby tu nie byc  !!!

I jeszcze mala dygresja z mojej strony...

... prosze sobie wyobrazic, ze mialam okazje 4 lata temu zwiedzic to wiezienie dla kobiet w Rennes... zaproponowal mi te "wycieczke" moj owczesny proboszcz ks. Krzysztof i ja mu wtedy grzecznie odmowilam. To bylo i jest nadal najwieksze wiezienie dla kobiet we Francji.  Wielki,  ponury, obskurny budynek w samym centrum Rennes, doslownie rzut beretem od dworca kolejowego...

... a dzis od jednego z komentatorow dowiedzialam sie, ze tam wlasnie przebywala i zmarla Nadiezda Plewicka... co za zrzadzenie, prawda  ?!?

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Paris 26 lutego 2020 21:26
26 lutego 2020 21:31

Tak to się dziwnie plecie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować