-

ewa-rembikowska : Zapracowana emerytka z ciałem w Warszawie a duszą w Wielkopolsce.

Si vis pacem, para bellum...

W nawiązaniu do postu Valsera http://valser.szkolanawigatorow.pl/quittung-ukradzione-zydowskie-zloto-i-szwajcarski-rodzinny-geszeft.

Tomasz Jeż w korespondencji ze Szwajcarii donosił w roku 1873 o swoim wielkim zdumieniu, gdy odkrył, że dochodzący do jego mieszkania  huk wystrzałów karabinowych i działowych, bębnienie, trąbienie, komendy były związane z wojskowym przeglądem kantonalnym, odbywający się po gminach każdej wiosny.

Jeszcze bardziej się zdziwił, gdy wyszedłszy z domu zobaczył, że do popisu stanęło w jednym szeregu wojsko i … miejscowa szkoła. Nad batalionami powiewał sztandar szkoły komunalnej, w karnym ordynku stali uczniowie w wieku 10-14 lat.

„A co za ochota do pukaniny!

Pomimo niedostatków w wykonywaniu obrotów niektórych, jakie mnie staremu żołnierzowi, w oczy się rzucały, nie mogłem się dosyć napatrzyć na dziatwę tę szwajcarską, bawiącą się w obronę kraju. Boć, koniec końców, popis ów, była to zabawa, do której nauka przyłącza się w sposób dodatkowy. Oficer dowodzący nie okazywał wymagań zbytecznych. Usterki płazem puszczał i z cierpliwością wielką tłumaczył, co i jak robić należy, ażeby nieprzyjacielowi szkodę sprawić jak największą. Po każdem wytłumaczeniu, zawsze szło lepiej, a co raz to lepiej, tak że w końcu robiło się dobrze. Najlepiej odbywała się musztra tyralierska biegiem, ze strzelaniem naprzód, lub ze strzelaniem w odwrocie, z przyklękaniem, z ukrywaniem się za schrony naturalne, z przypadaniem do ziemi i czołganiem się po takowej. Najgorzej palba rotowa i salwy. Lepiej jednak niż wszystko miał się apetyt chłopców, zaspokajany z koszyków, przyniesionych przez matki i siostry, które wieńcem różnokolorowym otaczały plac manewrowy, świętując przez cały czas trwania popisów dziatwy szkolnej.

Popisy ciągnęły się przez dwa dni, do siódmej rano do siódmej wieczorem, z odpoczynkami krótszymi i dłuższymi.

Chłopcy zdali w sposób zadowalający egzamin całej szkoły żołnierza, od obrotów ciała zaczynając a na ewolucjach linii kończąc i udaną wojnę prowadząc. Stoczono bitew kilka. Biła się piechota przeciwko piechocie; biła się piechota przeciwko artylerii i przeciwko kawalerii(…) Manewrowano na głos komendy i według sygnałów, Słowem nie opuszczono nic, tak że ta dziatwa mogłaby bitwę prawdziwą stoczyć, byle bitwa nie była poprzedzona przez pochód długi i nużący, któryby stargał siły dziesięcioletnich rycerzy (…). Popisy zaczynał i kończył przemarsz ceremonialny przez miasto, z muzyką na czele, ze sztandarami na wiatr rozpuszczonymi, pod któremi zachwycająco wyglądała dziatwa czerstwa, zdrowa, hoża, ochocza, przygotowująca się ten na golibrodę, ów na rzemieślnika, tamten na handlarza, inny na rolnika, artystę, pedagoga, pastora, urzędnika etc, z tem atoli zastrzeżeniem, że każdej chwili najświetniejszą rzucić gotów karierę, gdyby go Szwajcaria pod broń powołała (…)”

Jeż podkreśla, że „Szwajcaria posiada specjalne szkoły wojskowe, w których kształcą się oficerowie sztabowi, artylerzyści, inżynierowie; każdy kanton posiada szkoły podoficerskie. W mieście każdym w półroczu zimowym wykłada się kurs nauk wojskowych dla ochotników; obok tego jednak, ponieważ według konstytucji obywatel każdy jest żołnierzem, wiec i każda szkoła jest wojskową, dającą elementarne rzemiosła zasady. Robienie bronią, obroty ciała, szkoła plutonu, ewolucje linii, musztra tyralierska, strzelanie, obchodzenie się z karabinem i działem, cały jednym słowem elementarz żołnierski nieobcym jest młodzieńcowi, gdy po skończeniu szkół, przychodzi dla niego moment powołania do służby czynnej. Przygotowanie to ułatwia naukę ogromnie, skracając   czas na takową potrzebny. Rekrut staje do szeregi na to tylko, ażeby zdał egzamin, odświeżając sobie w pamięci rzeczy znane, których nabył sposobem zabawy. Gdzieniegdzie lat kilka idzie na to , co w Szwajcarii robi się w przeciągu tygodni dwóch.”

Podczas tych przeglądów oficerowie mieli za zadanie wyselekcjonować tych uczniów, którzy ich zdaniem mieli naturalną żyłkę wojskową, by skierować ich do szkół zawodowych.

„(...)inni wybierają sposoby do życia rozmaite, nie przestając być żołnierzami, to znaczy, nie uwalniając się od obowiązku stawania w szeregu, jeśliby się potrzeba okazania a nim to nastąpi, odświeżając sobie naukę dwa razy do roku tak długo, póki nie przyjdą lata znamionujące starość człowieczą. „

 

Listy T.T. Jeża, maj 1873, Tygodnik Ilustrowany, Nr 287/1873



tagi: konstytucja  szwajcaria  przygotowanie wojskowe 

ewa-rembikowska
13 października 2017 22:44
20     680    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
wierzacy-sceptyk @ewa-rembikowska
13 października 2017 23:01

To im zostało

Idę sobie z żoną na spacer w sobotę przez szwajcarską wioskę w górach a tu raptem z budynków przypominających straż pożarną wyjeżdżają dwa transportery opancerzone i pojawia się stado żołnierzy, umundurowanych, uzbrojonych, starych i młodych.

Zdziwiłem się niesamowicie, to były transportery kołowe Piranhia, poznałem bo jako dzieciak się tym interesowałem

Wysoko w górach, nie pamiętam nazwy wioski, ale pamietam to wrażenie

 

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @wierzacy-sceptyk 13 października 2017 23:01
13 października 2017 23:30

Mają broń w domach, mają przygotowanie wojskowe, ciągle ćwiczą. Mogą sobie zatem pozwolić na to, by nie mieć biurokracji a sprawy załatwiać od ręki - po wojskowemu.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @ewa-rembikowska
14 października 2017 08:53

Bardzo ciekawa notka. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować


tadman @ewa-rembikowska
14 października 2017 10:42

Mówią, że podróże kształcą, ale czytanie starych listów niezgorzej.

zaloguj się by móc komentować

chlor @ewa-rembikowska
14 października 2017 12:01

Można by pomyśleć że Szwajcaria była i jest stale zagrożona jakimś atakiem militarnym. Czy to prawda? Może cel tego wychowania jest inny niż się wydaje.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ewa-rembikowska
14 października 2017 12:16

przy okazji i a propos polecam swój tekst sprzed niemal trzech lat:

https://www.salon24.pl/u/dawidowicz/627602,w-szwajcarii-zakonczono-zimna-wojne

 

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @chlor 14 października 2017 12:01
14 października 2017 12:38

Szwajcarii jakimś bankowym sposobem udało się uniknąć dwóch wojen światowych, ale też ma doktrynę, ponieważ Szwajcaria jest państwem poważnym. Szkolenie wojskowe traktują poważnie, ponieważ zdają sobie sprawę z ukształtownia terenu na jakim żyją - z tak wyszkolonym wojskowo narodem każdy, kto wejdzie do Szwajcarii będzie miał bardziej przesrane niż w Afganistanie.

Tu się pojawia oczywiste pytanie, czy być potęgą światową z zawodową służbą wojskową, czy przeszkolić każdego obywatela i nikt im nie podskoczy?

Jak w świetle dzisiejszego nawoływania Maciarewicza do wstępowania do Wojsk Obrony Terytorialnej i nawoływania Brauna do chodzenia na strzelnice, wygląda obowiązkowa służba wojskowa w PRY-lu?

Osobiście nie wyobrażam sobie dzisiaj przeciętnego dwudziestolatka w Polsce, który by sobie (lub komuś) nie zrobił krzywdy podczas trzymania broni.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @ewa-rembikowska
14 października 2017 12:43

Szanowna Pani Ewo.

Dziękuję za fantastyczne źródło. Ostatnio grzebię w https://polona.pl/ i odnoszę wrażenie, że Pani tam z każdego tekstu wyciśnie wszystko.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @chlor 14 października 2017 12:01
14 października 2017 12:45

Myślę, że główym celem jest po prostu budowa wspólnoty. Jeśli wspólnota jest zgrana i dobrze zorganizowana i potrafi zdefiniować kierunek,  w którym zmierza, to nikt jej  nie podskoczy.

A resztę to Czepiak świetnie wytłumaczył.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Czepiak1966 14 października 2017 12:43
14 października 2017 12:48

Poza Poloną, z której w sumie mało korzystam,mamy kilkanaście świetnych regionalnych bibliotek cyfrowych. Powinniśmy być dumni z tego, że mamy tak ułatwiony dostęp do informacji. Biblioteki cyfrowe za granicą są w dużo gorszej kondycji.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Czepiak1966 14 października 2017 12:43
14 października 2017 12:52

Chyba wszystkie roczniki Tygodnika Ilustrowanego są tu http://bcul.lib.uni.lodz.pl/publication/54

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @stanislaw-orda 14 października 2017 12:16
14 października 2017 13:04

Faktycznie - państwo jak najbardziej poważne.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @ewa-rembikowska 14 października 2017 12:52
14 października 2017 15:21

Dzieękuję, już przetwarzam. :-)

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @ewa-rembikowska
14 października 2017 23:55

Ewo, zrobilam wieczorem te szneki z glancem, co to kiedys podałaś recepis. Glanc olałam, bo szneki wyszly same w sobie fantastycznie. Mąkę bowiem miałam prosto z młyna, a masło trafiłam świetne, z jakiejs mleczarni z Limanowej /aż do naszego 3miasta zawędrowało, do sklepiku z nieprawdopodobnym wachlarzem serów różnistych, prowadzonym od lat przez trzy miłe panie, który mieści się na ryneczku na Przymorzu w Oliwie/. Niech żyją szneki maślane! No i broń w każdej chałupie, naturalnie :) 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
15 października 2017 00:23

Niech żyją szneki!!! Ale mi smaka narobiłaś. Swoją drogą - dobre surowce to i dobry gotowy produkt.

To samo z wojskiem. Dobre chłopaki - to i dobre wojsko.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Czepiak1966 14 października 2017 12:38
15 października 2017 07:18

Trzeba jeszcze mieć warunki terenowe. U nas to bezsens. A, jak Chlor napisał, cel tego też jest niejednoznaczny.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Grzeralts 15 października 2017 07:18
15 października 2017 20:09

No, nie wiem...

Celem szkolenia jest wyszkolenie w danej dziedzinie. Teraz Szwajcarzy mają bardzo poważną gwarancję, że tylko debil ich zaatakuje. Bo co tam znajdzie? Żyzne połacie, w cholerę złóż naturalnych? Przecież banki w sytuacji krytycznej znikną i agresor znajdzie tylko szyldy, receptury firm farmaceutycznych to nie tunel pod Mount Blanc i też się da je wywieźć. Myślę, że taki agresor ma świadomość ogromnych kosztów i ofiar (bo nie czarujmy się, Szwajcarię można w końcu zdobyć) ale trofiejne będzie marniutkie.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @ewa-rembikowska
15 października 2017 23:19

Dokladnie tak. Nikt ich atakował nie będzie, bo nie ma po co. Nas zresztą też nie, ale z trochę innego powodu. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ewa-rembikowska
17 października 2017 00:03

Mój plus. Fajne. Choćby dla samego sportu warto naśladować Helwetów.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować