-

ewa-rembikowska : Wczoraj Warszawianka, dziś Kujawianka.

Z jednej strony zysk, z drugiej pałka, czyli handel z Rosją Sowiecką.

Austriacko-rosyjskie stosunki handlowe według koresponednta Kuriera Warszawskiego, nr 64/1930

 

Stosunki handlowe między Austrią a Rosją sowiecką opierały się na zasadzie:

1) towarzystw mieszanych — z odpowiednią reprezentacją w Wiedniu i Moskwie,

2) stosunku bezpośredniego między producentem austriackim a sowieckim komisariatem handlowym,

3) na zasadzie t. zw. systemu koncesji.

Jako towarzystwa mieszane czynne były do niedawna „Ratar" i „Russawtorg". 

Obecnie po likwidacji „Russawtorgu" dokonywa się obrót handlowy między Austrią a Rosją głównie drogą przez „Rator". 

Towarzystwo to musiało ostatnio pod naciskiem sowietów podwyższyć swój kapitał zakładowy ze 15O.OOO dolarów na 3OO.OOO dolarów, a liczbę udzielić się mających Rosji kredytw towarowych podnieść do 6OO.OOO dolarów. (Jak wiadomo zasiadają w „Ratas" jako akcjonariusze austriaccy: firma „Göc", finansowana przez Bank robotniczy i Warentreuhandsbank, za którym stoi Austriacki Zakład Kredytowy Rotszyldów).

W myśl nowego układu z Rosją kończy się działalność „Ratas" dnia 30 września 1933, o ile oczywiście przedtem między akcjonariuszami austriackimi a rosyjskim komisariatem handlowym nie dojdzie do skutku porozumienie co do dalszego przedłużenia terminu. 

Co się tyczy bezpośredniego stosunku wytwórcy austriackiego do rosyjskiego monopolu zagranicznego, to zależy on głównie od tego, w jakim stopniu i na jak długo wytwórca tutejszy potrafi dostarczać sowietom wyrobów swoich na kredyt. W przeciwieństwie bowiem do producentów np. amerykańskich lub nawet belgijskich nie czyni komisariat ludowy żadnych zamówień w fabrykach środkowo-europejskich, o ile nie przyznaje mu się kredytu od 6 do 18 miesięcy. Chcąc zatem umożliwić wytwórcy austriackiemu wysyłanie towarów do Rosji z terminem płatności po upływie 18 miesięcy, wydał rząd austriacki ustawę (16 marca 1927), mocą której „kraje związkowe" przejąć mogą gwarancje kredytowe do 25 proc. wartości wysyłanego do Rosji towaru, gmina zaś wiedeńska uchwaliła (21 października 1927) gwarancje 70 proc. pod warunkiem jednak, że łączna suma wszystkich gwarancji nie przekroczy do końca 1929 100 milionów szylingów. Mimo hojności gminy socjalistycznej, obarczającej się w interesie wytwórców austriackich gwarancją — pod kątem widzenia ulżenia bezrobocia drogą poparcia wywozu do Rosji, nie kwapili się zbytnio fabrykanci tutejsi do nawiązania bezpośrednich stosunków z komisariatem handlowym, skoro do dnia dzisiejszego wyzyskali oni tylko 70 proc. gwarancji gminnej (czyli w ciągu trzech lat zaledwie 70 miljonów szylingów). Dowód to oczywisty, że przemysłowcy austriaccy odnoszą się do interesów rosyjskich z wielką nieufnością, a co najmniej wstrzemięźliwością. 

W tem tkwi może najważniejszy powód do utworzenia kartelu środkowo europejskiego, któryby ujednostajnił warunki, pod jakiemi dokonywać się ma obrót towarowy z Rosją. Nieznośnym bowiem okazać się musiał stan wygrywania przez sowiety jednego państwa przeciw drugiemu co do wywozu do Rosji i zyskania w ten sposób dogodniejszych warunków kredytowych. Wobec tego, że koniunktura dla interesów rosyjskich jest nieświetna, a przez to zmniejszyło się także współzawodnictwo przemysłu środkowo-europejskiego na rynku rosyjskim są widoki utworzenia ponadpaństwowego kartelu w celu ujednostajnienia taktyki wobec komisariatu handlowego wcale pomyślne. 

Austria bedzie w każdym razie pierwszą, która poprze wszystkie odnośne usiłowania przemysłu i handlu w państwach sukcesyjnych. 

Był czas, kiedy w środkowej Europie, m. i. także w Austrii pokładano wielkie nadzieje w t. zw.  systemie koncesji, polegającym na tem, że wielkie przedsiębiorstwa europejskie lub nawet amery-kańskie zakładały w samej Rosji fabryki tej gałęzi produkcji, na której sowietom najbardziej  zależało. Jak wiadomo zawiodły także i ta nadzieje na całej linji. Odstraszającym jednak  przykładem i to nie tylko dla Austrii stała się świeża afera z firmą wiedeńską Bernhard Altmann. Firma ta uzyskała w r. 1926 koncesję od rządu sowieckiego na założenie fabryki trykotów w Kossinie, koło Moskwy. Fabrykę wybudował przemysłowiec wiedeński Altmann kosztem 25O.OOO dolarów i zatrudniał w niej 400 robotników. W myśl układu z komisariatem 
handlu miały wszystkie spory, wynikłe między firmą wiedeńską a władzami sowieckiemi być 
załatwiane drogą rozjemczą. Ponieważ fabryka dzięki sprężystej administracji rozwijała się 
świetnie i przynosiła właścicielom wielkie zyski, zerwały sowiety jednostronnie umowę, zajęły 
przez wojsko fabrykę austriacką, przywłaszczyły sobie zasoby pieniężne znalezione tam w ka- 
sach i nie czekając wyniku sądu rozjemczego zlikwidowały koncesję, czyli wywłaszczyły prze- 
mocą właścicieli. Cóż więc z tego, że przedsiębiorstwa europejskie pracujące w Rosji na za- 
sadzie koncesji osiągają fantastyczne czasem zyski (były przypadki, że zyski dochodziły do 
300 proc., a raz nawet do 425 proc.), kiedy za jednym zamachem nastąpić może pod naj- 
błahszym pozorem wywłaszczenie i to właśnie wtedy, gdy zyski są najwyższe. Afera z fabry- 
ką wiedeńskiej firmy ma o tyle symptomatyczne znaczenie, że po raz pierwszy Rosja wywła- 
szczyła koncesjonariusza bez żadnego w ogóle odszkodowania. Sprawa ta interesuje bezpo-średnio także i Polskę, która posiada obecnie w Rosji sześć koncesji, pracujących na wzór 
austriacki. 


Bezprzykładna brutalność sowietów wobec firmy Altmanna miała ten skutek, że przyśpie- 
szyła proces likwidacji stosunków handlowych między Austrią a Rosją. Dzisiaj przejrzeli już 
nawet socjaliści tutejsi całą bezowocność tych stosunków i dlatego uchwalili w gminie nie 
udzielać więcej gwarancyjnych kredytów dla eksportu dó Rosji. Otrzeźwienie socjalistycz- 
nej gminy nie pozostanie zapewne bez wpływu na stosunki handlowe innych państw europej- 
skich do Rosji sowieckiej. 
 



tagi: austria  handel  afera  koncesje  rosja sowiecka  altamnn 

ewa-rembikowska
23 czerwca 2019 11:47
12     766    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Wolfram @ewa-rembikowska
23 czerwca 2019 15:46

Kluczowe wydaje się zdanie:

W przeciwieństwie bowiem do producentów np. amerykańskich lub nawet belgijskich nie czyni komisariat ludowy żadnych zamówień w fabrykach środkowo-europejskich, o ile nie przyznaje mu się kredytu od 6 do 18 miesięcy.

Ono podważa dwie tezy - o istnieniu wolnego rynku i rzekomej wrogości ideowej USA i ZSRR. Wg narracji o wrogości USA, jako ostoi kapitalizmu i imperializmu, ZSRR powinien trzymać się z dala od jakichkolwiek transakcji, a tym bardziej "przychylania nieba" - a tu widać, iż chodzi na pasku kapitalistów (kredyt) których rzekomo chciałby na tym pasku (czy innym) powiesić. Przecież ZSRR powinien handlować z niezdecydowanymi (socjalistami) w nadziei, że zdobęda się w końcu na odwagę szerzenia rewolucji i śmiały krok do przodu - a tu taki zonk.

Przekładając to na realia współczesne - czy polskie jabłka nie sprzedają się w ZSRR... uuups! przepraszam, w Rosji - bo nie są smaczne, są za drogie, lub nie smakują, bo zawierają posmak nienawiści do Rosji?

Kto nie zna odpowiedzi, ten powonien obejrzeć Ojca Chrzestego - fragmenty, jak to jeden drugiemu wchodzą w paradę i jak "góra" przyznaje dzielnice do obsługi konkretnym podopiecznym i decyduje z którymi wrogami się walczy, z którymi współpracuje, z którymi pokojowo współegzystuje - a których należy sprzątnąć.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Wolfram 23 czerwca 2019 15:46
23 czerwca 2019 16:22

Też mnie to uderzyło, że w sprawie kredytu nie komisariat nie robił USA obiekcji.

Z drugiej strony, przecież wszyscy wiedzieli, co tam się dzieje a jednak socjaliści  a w przypadku socjalistów austriackich namaszczeni przez Rotszilda, parli do tego handlu.

Ciekawa jestem, jakie 6 koncesji miała Polska i jak to się skończyło, czy też dostali obuchem po łbie?

Polskie jabłka idą jak najbardziej do Rosji, ale nieco okrężną drogą i spedytorzy po drodze muszą zneutralizować trochę dokumentów przewozowych.

zaloguj się by móc komentować

S80 @ewa-rembikowska
23 czerwca 2019 16:45

Z tą budową fabryki przez Bernharda Altmanna (lub jego kredytodawców?) to nie było tak jak opisano. W rzeczywistości zajął  fabrykę po rosyjskim kupcu, i ją wyposażył.
Opis umowy z 1926 r."(...) W myśl umowy tej wymieniona firma wiedeńska korzystać będzie w ciagu 18 lat z budynku fabryki znanego przemysłowca rosyjskiego  Garbatowa w Kosinie na linii kolejowej Moskwa - Kazań. (...)".

https://s6.ifotos.pl/img/2019-06-2_qsnreqq.jpg

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @S80 23 czerwca 2019 16:45
23 czerwca 2019 17:03

No to z Altmanna był też niezły ananas, ciekawe, czy kredyt równiez brał u Rotszilda?

zaloguj się by móc komentować

S80 @ewa-rembikowska 23 czerwca 2019 17:03
23 czerwca 2019 17:20

Nie wiem ale z opisu i wbrew intencjom opisu wynika, że robił szacher-macher. Rok 1930 więc pewnie nie płacił, może zaczął wywozić?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @S80 23 czerwca 2019 17:20
23 czerwca 2019 17:35

umowa była do 1944 roku a zwinęli go w 1930, czyli jakby 4 lata po rozpoczęciu działalności. Chyba,  że zaniżał zyski?

zaloguj się by móc komentować

S80 @ewa-rembikowska 23 czerwca 2019 17:03
23 czerwca 2019 18:43

To jest być może jego kredytodawca to dane dla 1962 r. (Zdaje się, że chodzi o udziały/własność banku w firmach.

Tytuł to:
Liste der Konzernbeteiligungen der drei verstaatlichten Großbanken („Indirekt verstaatlichte Unternehmen“ nach dem Stand des Jahres 1962)

I tam (te skróty to partia ludowa i socjaldemokratyczna:

Österreichisches Credit-Institut AG (im geteilten Machtbereich von ÖVP und SPÖ)

Dla tekstyliów wymieniono:

Bernhard Altmann Ges.m.b.H. (Strick- und Strumpfwaren, Konfektion) -dzianiny i wyroby pończosznicze gotowe do noszenia

https://de.m.wikipedia.org/wiki/%C3%96sterreichisches_Credit-Institut
https://www.geschichtewiki.wien.gv.at/%C3%96sterreichisches_Credit-Institut

Mogli go też zwinąć dlatego, że nie był od Rotszylda... trudno powiedzieć.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
23 czerwca 2019 18:59

Zaczęłam teraz szukać info o sześciu koncesjach gospodarczych dla Polski. W ogóle w Internecie nie ma takiego tematu jak stosunki gospodarcze II RP - Rosja Sowiecka. Ciekawe dlaczego, czy to nie interesowało żadnego polskiego historyka?

zaloguj się by móc komentować

S80 @ewa-rembikowska 23 czerwca 2019 18:59
23 czerwca 2019 19:07

Ettinger z Łodzi z bratem szpiegiem/agentem sowieckim na zachodzie był być może jednym z tych z koncesją ale bardziej prawdopodobne, że 2) - stosunek bezpośredni.

zaloguj się by móc komentować

S80 @S80 23 czerwca 2019 19:07
23 czerwca 2019 19:17

*Ejtingon - sółka włókiennicza 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ewa-rembikowska
24 czerwca 2019 20:05

Witam.

Stosunki handlowe Polski i Rosji po I wojnie były pochodną sytuacji ekonomicznej obu krajów po 1918 roku. Z tego co o tym mogę przeczytać:

https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/poczatki-handlu-zagranicznego-w-ii-rzeczypospolitej-wegiel-zamiast-tkanin/

oba kraje miały poważne ograniczenia w handlu wzajemnym wynikające z bardzo podobnych potrzeb ale i też zmian związanych z powstaniem tworu jakim była nowa odrodzona Polska, cytuję:

"W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości handel zagraniczny II Rzeczpospolitej w dużym stopniu odzwierciedlał powiązania ukształtowane przez zabory.

Struktura polskiego eksportu, u progu niepodległości, była niekorzystna, uwzględniając realia lat dwudziestych XX wieku, jak i porównując polski eksport do eksportu krajów sąsiednich. Struktura geograficzna w dużym stopniu odzwierciedlała powiązania gospodarcze z okresu zaborów. W polskim eksporcie zaznaczyła się wyraźna dominacja Niemiec, na które w 1924 r. przypadało 42 proc. wartości sprzedawanych towarów (rok wcześniej było to 51 proc.). Duży udział Niemiec w handlu zagranicznym niepodległej Polski, a zwłaszcza w eksporcie, postrzegany był przez współczesnych jako zjawisko bardzo negatywne, w kontekście rewizjonistycznej polityki rządu w Berlinie. Nie bez podstaw obawiano się, że Niemcy nie uznające postanowień Traktatu Wersalskiego odnośnie swych wschodnich granic, będą chciały wykorzystać swą mocną pozycję w handlu z Polską (dla Polski handel z Niemcami miał o wiele większe znaczenie niż handel z Polską dla Niemiec).

Kolejną grupę partnerów handlowych stanowiły państwa, które powstały po rozpadzie Austrio-Węgier, gdzie sprzedawano towary obejmujące ponad 20 proc. eksportu ogółem. W wyniku zmian politycznych, jakie nastąpiły po I wojnie, nastąpiło załamanie handlu z Rosją (w 1924 r. do Rosji Radzieckiej trafiło zaledwie 0,9 proc. eksportu). Znalezienie nowych rynków dla części produktów pochodzących z ziem dawnego zaboru rosyjskiego utrudniała dodatkowo ich niska konkurencyjność tak cenowa, jak i jakościowa, względem towarów eksportowanych zwłaszcza przez kraje Europy Zachodniej.

Nowa sytuacja polityczna i ekonomiczna uderzyła zwłaszcza w przemysł włókienniczy – najważniejszą część przemysłu Królestwa Kongresowego. W 1924 r. na wyroby włókiennicze przypadało 13 proc. produkcji przemysłowej, a więc znacznie mniej, niż można było oczekiwać, biorąc pod uwagę wielkość produkcji w 1913 r. W warunkach ukształtowanych po wojnie polski przemysł włókienniczy okazał się niekonkurencyjny w porównaniu z producentami tkanin z Europy Zachodniej. Wcześniej chroniony był przed konkurencją silnie protekcyjną polityką handlową carskiej Rosji. Podstawą jego rozwoju był przez dziesięciolecia eksport na rynki rosyjskie, głównie jednak rynki peryferyjne o niskiej sile nabywczej. Niska jakość produktów ograniczała więc znacząco możliwości ekspansji eksportowej. Na początku lat dwudziestych głównym odbiorcą produkowanych w Polsce tkanin bawełnianych stała się Rumunia, co w żadnej mierze nie rekompensowało utraty rynków rosyjskich." (koniec cytatu).

Przy czym jak pokazuje rosyjski numer Szkoły Nawigatorów, a chociażby w artykule pod tytułem: "Kilofem i taczką..." względy ideologiczne mają znaczenie podrzędne wobec względów biznesowych wobec czego interesy polsko-rosyjskie czy rosyjsko-polskie, jak kto woli, musiały ustąpić interesom innych krajów i ich oczekiwań wobec rynku rosyjskiego. W ogóle idea patrzenia na historię prezentowana w dużej części przez Szkołę Nawigatorów, idea rynku, powiązań handlowych i produkcyjnych oraz podporządkowaniu spraw politycznych tym elementom każe zadać pytanie: jakie interesy reprezentowała nie carska lecz radziecka Rosja? I jaki wpływ na te interesy mogła mieć Polska? To są pytania na poziomie pytania o wiedzę w języku polskim o Carskim Towarzystwie Technicznym, o którym coś znaleźć w internecie jest niezwykle ciężko. A że nauka w Rosji była jednak (z udziałem Polaków) na pewnym poziomie, być może światowym, świadczy ten artykuł (PDF)

Petersburg jako ośrodek akademicki przdłomu XIX i XX w.

A z nauką jest jak z biznesem, sam i nagle nie znika. Mamy moim zdaniem mocno ideologiczne i proste patrzenie na stosunki polsko-rosyjskie czy też jak kto woli rosyjsko-polskie w XIX i XX w.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 24 czerwca 2019 20:05
24 czerwca 2019 20:32

Dziękuję za próbę wyjaśnienia. Prac dotyczących stodunków gospodarczych II RP i Rosji Sowieckiej powinno trochę być a praktycznie nie ma. Poza tym, czy ktoś w ogóle zajął się tematem, ilu Polaków przed rewolucją miało swoje firmy w Rosji, co to były za firmy i co się z nimi stało? Żeby wymienić pierwszą z brzegu - Rudzki i S-ka od mostów. Takich firm bardziej i mniej znanych trochę było.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować