-

ewa-rembikowska : Zapracowana emerytka z ciałem w Warszawie a duszą w Wielkopolsce.

Żniwa w asystencji wojska

Dojrzałe zboże czekało na żniwiarzy, którzy nie mogli wyjść w pole z powodu ulewnego deszczu. Od 16 do 18 lipca 1922 roku padało nieomal bez przerwy, wiał silny wicher, drzewa łamały się jak zapałki. W końcu lipca pogoda znów zaczęła płatać figle. Rolnicy wielkopolscy z niepokojem patrzyli w niebo. Zbiór zboża odsuwał się w czasie. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że pozostawienie zboża na polach spowoduje spekulacyjną lawinę, deprecjację waluty, no i przede wszystkim drożyznę, która i tak każdemu już dała się mocno we znaki. Na początku sierpnia słońce okazało się łaskawe. Robotnicy rolni mogli wyjść w pole.

Nie wyszli. Związek Robotników Rolnych i Leśnych Zjednoczenia Zawodowego Polskiego ogłosił rozpoczęcie strajku na 2 sierpnia 1922 roku na godzinę 6 rano.

Pertraktacje pomiędzy związkiem a przedstawicielami producentów rolnych toczyły się od 27 czerwca. Zatarg powstał na tle kontraktu taryfowego dla rolnictwa, w myśl którego wynagrodzenie w gotówce było ustalane co kwartał. ZRR zażądał podwyższenia wynagrodzenia gotówkowego dla ordynariuszy o 100%, dla chałupników o 150%, dla zaciągu o 200%, dla sezonowych o 250%, dla dojarek o 150% oraz dla nawożących pola sztucznymi nawozami o 100% dotychczasowych płac.

Ponieważ do porozumienia nie doszło do mediacji włączył się Główny Inspektor Pracy. Przedstawiciele Zjednoczenia producentów Rolnych oświadczyli, iż są gotowi zaakceptować podwyżki wynagrodzeń o kwoty wynikające z rzeczywistego wzrostu kosztów utrzymania dotyczących artukułów pierwszej potrzeby i proszą ZRR o dostarczenie danych w tej materii. Mediacje zostały przerwane. Spór trafił do rozstrzygnięcia do Okręgowej Komisji Rozjemczej, która 14 lipca orzekła, że uważa za wskazaną 50% podwyżkę zarobków gotówkowych dla wszystkich kategorii robotników.

Przedstawiciele pracodawców odrzucili ten wniosek, zaś przedstawiciele robotników najpierw wniosek ten przyjęli, by po chwili też go zanegować, w to miejsce proponując uregulowanie płacy gotówkowej na podstawie zrównania 1000 marek obecnych na 1 markę przedwojenną.

Na podstawie orzeczenia Komisji Rozjemczej wezwał Główny Inspektor Pracy przedstawicieli obu stron na posiedzenie w dniach 28 i 29 lipca. Producenci rolni zgodzili się dać podwyżkę w wysokości od 20% do 50% w zależności od przynależności do określonej grupy zatrudnionych. Natomiast związkowcy zażądali podwyżek od 400 do 600%. Przy tak rozbieżnych zdaniach dalsze pertraktacje okazały się bezowocne. Do Poznania przyjechał Minister Pracy i Opieki Społecznej Ludwik Darowski, który postanowił doprowadzić do ugody. Przedstawiciele Producentów Rolnych zgodzili się poddać rozstrzygnięciu zaproponowanemu przez Okręgową Komisję Rozjemczą, czyli podwyższyć płace o 50%. Druga strona zgłosiła stanowczy sprzeciw i ogłosiła strajk.

Pierwszego dnia strajk objął 70 majątków i miał przebieg spokojny. Zwierzęta były oporządzane. W dniu rozpoczęcia strajku buskup poznański Stanisław Łukomski napisał do robotników rolnych list. Ponieważ autor notki na temat strajku rolnego w Wiki wyraził opinię, iż list miał  charakter potępiający, więc przytoczę go w całości, by każdy mógł wyrobić sobie zdanie na ten temat:

Kochani robotnicy rolni! Doszła mnie wiadomość, ze wskutek niedojścia do porozumienia pomiędzy Związkiem Zawodowym rolnym a pracodawcami Waszymi wywiera się na Was nacisk, abyście ogólnie zaprzestali pracy.

Nie odmawiam wam prawa do starania się o polepszenie bytu, jeżeli wasze zarobki są rzeczywiście niedostateczne, zwracam wam atoli uwagę na ciężkie położenie, w jakiem sprzątanie żniw tegorocznych wskutek niepogody się znajduje. Zaprzestanie pracy sprowadzi klęskę może gorszą jeszcze aniżeli była zeszłoroczna.

Zważcie, ilu to ludzi biedniejszych jeszcze od Was wskutek drożyzny walczy o kawałek chleba, ilu robotników budowlanych i fabrycznych i rzemieślników po miastach głodem nieomal przymierało wskutek braku zboża i ziemniaków. Jak ciężkim stanie się położenie całej ludności, jeżlei strajk rolny z waszej winy zniweczy sprzęt produktów rolnych.

Zastanówcie się nad tem, że tu nie chodzi tylko o grosz i o Was samych, jak wam to mówią ci, którzy Was do strajku namawiają, ale tu chodzi o donioślejsze jeszcze rzeczy, bo o wyżywienie milionów obywateli polskich, o opanowanie drożyzny i o podtrzymanie bytu ojczyzny naszej.

Posłuchajcie więcej głosu sumenia Waszego, który jako głos Boży Was przestrzega przed sprowadzeniem nędzy na miljony współbraci Waszych.

Zanośmy codzinnie do nieba tę serdeczną prośbę: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. Wysłuchał nas w tym roku Ojciec niebieski i dał nam chleba w dostatecznej ilości. Jaką niewdzięcznością byłoby wobec Pana Boga, jaka krzywda wobec współbraci, jeżliby z winy sprzątających obfity ten chleb miał zniszczeć. Poznań, dnia 2.08.1922. Biskup Łukomski (Gazeta Polska, Kościan, 4.08.1922, nr 176).

Strajk nie spotkał się z poparciem ze strony społeczeństwa. Urzędnicy, cechy rzemieślnicze, studenci, robotnicy, chłopi z gospodarstw sąsiadujących z folwarkami ruszyli na pola, by pomóc w żniwach. Władze organizowały grupy bezrobotnych oraz internowanych Rosjan z obozów w Strzałkowie i Szczypiornie.

W odwecie strajkujący zaprzestali w wielu majątkach obsługi inwentarza, czyli przystapili do strajku czarnego.

Strajk się rozszerzał. Objął w końcu koło 75% robotników kontraktowych. Agitatorzy uciekali się do różnych sztuczek. Rozpowszechniali pogłoski, że władze wojewódzkie popierają strajk, kto się nie przyłączy będzie karany.

Coraz więcej było też akcji terrorystycznych. W Racocie 4 sierpnia strajkujący pogonili kijami okolicznych gospodarzy, którzy chcieli zwozic zboże z pól dominalnych. Podobnie było Konojadzie. W Kurzejgórze nieznani sprawcy podpalili w nocy słomę leżącą przy stogach zboża. Szczęśliwie zboże się nie spaliło dzieki natychmiastowej interwencji skautów, którzy przebywali tam na wakacjach. W tej samej miejsowości strajkujący pobili do nieprzytomności jednego z gospodarzy, zaś w powiecie koźmińskim nie chcieli przepuścic furmanek z bezrobotnymi, którzy zgłosili się do pracy.

Na jednym z folwarków w okolicach Buku, strajkujący napadli na właściciela pana Skibińskiego, który sam zwoził skoszone żyto. Zrzucili go z wozu i usiłowali udusić. Napadniętemu jakoś udało się wyrwać i wydobyć rewolwer, co przyhamowało napastników.

W Tursku w powiecie pleszewskim strajkujący rozbroili i uwięzili dwóch policjantów. Uwolnił ich dopiero starosta wraz z oddziałem policji. Przy czym czterech przywódców aresztowano. Jeden z nich Ignacy Kuś zeznał, że rozkaz do strajku otrzymał telefonicznie 4 sierpnia z głównego zarządu Narodowej Partii Robotniczej w Poznaniu. Rozkaz ten wzywał do strajku czarnego i do internowania policjantów, których uwalniać należy dopiero na zarządzenie głównego zarządu NPR. Wydał go Antoni Ciszak z Głównego Komitetu Wykonawczego. Według wiki jego poglądy polityczne charatkteryzował radykalizm społeczny i antyklerykalizm. W 1926 roku dokonał rozłamu w NPR stając na czele nowej partii – NPR Lewica, które potem przezekształciło się w Narodowe Stronnictwo Pracy.

W powiecie Inowrocawskim wypożyczeni przez N. P. R. na czas strajku agitatorzy od P. P. S. chcących przystapić do pracy robotników omamili twierdzeniem, że rząd również popiera strajk a Ministerstwo Pracy wyraźnie zapowiedziało, że robotnicy nie powinni przystępowac do pracy, póki wszystkie żądanie nie zostaną uwzględnione.

Nie dziwota, że w tych warunkach władze do ochrony żniwiarzy wysłały utworzone w jednostach wojskowych oddziały asystencyjne, gdyż sama policja nie była w stanie sobie poradzić z agresywnymi, rozjuszonymi przez alkohol grupami strajkujących.

Najbardziej tragiczne zajście miało miejsce 7 sierpnia w Górznie powiatu ostrowskiego. Po południu zebrało się 300 chłopa uzbrojonych w pałki i kije z zamiarem wypędzenia zwożących zboże łamistrajków, czyli bezrobotnych i internowanych Rosjan, których ochraniał dziesięcioosobowy oddział z garnizonu w Pleszewie. Był zbyt słaby, by odeprzeć atak, więc zawezwał posiłki w liczbie 40 żołnierzy stacjonujących w Szczurach. W tym czasie część strajkujących otoczyła dwór w Górznie jak podejrzewano z zamiarem jak najgorszym. Sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Policja państwowa wezwała do pomocy stacjonujący w Kotowicku oddział porucznika Zenkera. Gdy nadjechał, został otoczony przez rozemocjonowany tłum mężczyzn. Dowódca kilka razy wezwał ich do cofnięcia się, co skutkowało coraz większą natarczywością. Wówczas porucznik wydał rozkaz – „do ataku broń”. Jeden z żołnierzy nie usłyszał, lub nie wytrzymał napięcia i nacisnął spust karabinu, za nim poszli inni. W efekcie zginęło na miejscu 3 robotników a 2 zostało ciężko rannych. Porucznik Albin Zenker /1/ odszedł na bok i się zastrzelił.

W dniu 10 sierpnia władze Poznania aresztowały Antoniego Ciszaka, zaś Zjednoczenie Producentów Rolnych wydało do swych członków odezwę o treści nastepującej:

1/ Polecamy naszym członkom w myśl tej odezwy podwyższyć płacę gotówkową wszystkim swoim robotnikom rolnym, którzy natychmiast przystąpią do pracy, od dnia 1 lipca o 50 procent w myśl Orzeczenia Komisji rozjemczej z dn. 14 lipca br., zwracając im uwagę, że tę samą płacę mieli już zapewnioną przed strajkiem.

2/ Prosimy sprawę terminatek za udział w strajku traktować w myśl odezwy P. Ministra Pracy jak najłagodniej i tylko w najkonieczniejszych wypadkach stawiać na bezwzględnie prawem stanowisku, ze złożenie pracy w ciągu roku kontrakotwego jest zerwaniem kontraktu.

3/ W sprawie wydawania deputatów za dni strajkowe, stanowisko nasze pozostaje nadal to samo, że wynagrodzenie deutatowe, jak i gotówkowe należy się robotnikowi jedynie za dni pracy, a w żadnym razie nie za dni bezrobocze. Sumy budżetowe podług budżetu zeszlego kwartału, któ®e należałoby odciągnąć za dni strajku zalecamy obliczyć w formie gotówkowej lub przede wszystkim w odróbkach nadgodzinnych. Szczegółowe załatwienie tego problemu pozostawiamy poszczególnym naszym członkom, przy czym należy uwzględnim przebieg strajku w danym majątku.

W końcu zalecamy naszym członkom, aby przy zawieraniu nowych umów postrajkowych, wykluczyli zupełnie pośrednictwo wszelkiego rodzaju zastępców Zjednoczenia Zawodowego Polskiego.” ( Gazeta Polska, Kościan, Nr 183, 1922)

14 sierpnia po dwudniowych negocjacjach w obecności Ministra Pracy Związek Robotników Rolnych i Leśnych Z.Z.P. podpisał ugodę ze Zjednoczeniem Producentów Rolnych na warunkach Orzeczenia Komisji rozjemczej z dn. 14 lipca 1922. Ogłosił też, że strajk ma zostać oficjalnie zakończony w poniedziałek 14 sierpnia 1922 roku o godzinie 6 rano.

Po uwzględnieniu podwyżki płace przedstawiały się następująco: ręczniaka w gotówce na kwartał – 9075 mk, fornala, skotarza i straży – 10725 mk., płaca dzienna chałupników w sierpniu – 1245, we wrześniu – 1065 mk, płaca zaciązników I kategorii – 150 mk, II kategorii – 225 mk, III kategorii – 285 mk, IV kategorii – 420 mk.

Prócz wypłat w gotówce robotnikom rolnym przysługiwał deputat w naturze. Dla ręczniaka rocznie przypadało: 21 centnarów żyta, 6 centnarów jęczmienia, 3 centnary psznicy, 2 centnary grochu, 60 centnarów ziemniaków. Prócz tego mieli do dyspozycji 1 morgę roli, 30 prętów kapuśniaka, utrzymanie 1 krowy, mieszkanie i opał.

Deputat chałupnika – 8 centnarów żyta, 2 centnary jęczmienia, 1 centnar grochu, 1 centnar pszenicy, 1 morga roli, 2 wolne furmanki.

Po obliczeniu deputatu dochody z otrzymanej ziemi oraz mleka, które daje utrzymywana na koszt dworu krowa (bez dodatkowych dochodów z drobiu, nierogacizny, ogrodowizn) wraz z wypłatami gotówkowymi dochodziły do miliona marek rocznie. (Gazeta Bydgoska, nr 28, 1922)

Bilans strajku był tragiczny. Zginęło od kul kilkanaście osób, w tym sześcioletnia dziewczynka. Jeszcze więcej zostało rannych. Po zabitych robotnikach zostały wdowy z drobiazgiem.

Strajk podbił ceny artykułów spożywczych w mieście. Funt masła skoczył do 1800 mk, litr mleka 160 -180 mk, funt chleba 150 mk. A te nieuchoronnie odbiły się na cenach artykułów konfekcyjnych, drogeryjnych, sanitarnych.

Dziennikarze z Gazety Polskiej wyśledzili jeszcze inne powiązania organizatorów strajku z ich sponsorami.

Faktorzy żydowscy z Warszawy na początku roku zakupili znaczne ilości zboża w Rumunii po cenach dość wysokich, gdyż założyli, że w roku 1922 podobnie jak i rok wcześniej w Polsce będzie nieurodzaj. Wobec tego, iż zboże jednak obrodziło, w obawie o utratę spodziewanych zysków weszli w kontakt z Narodową Partią Robotniczą, którą zasilili w fundusze przedwyborcze. Prawdopodobnie w charakterze łącznika wystąpił emisariusz Centralnego Komitetu Partii Komunistycznej Badowski vel Wąsowski z Warszawy wraz z Romą Juchniewiczówną podczas tajnej wizyty w Poznaniu w kwietniu 1922 roku.

NPR dogadało się z ze Związkiem Robotników Rolnych, wyasygnowało część otrzymanych funduszy na agitację strajkową i parło do konfrontacji. Strajk miał na celu doprowadzenie do podwyższenia ceny zboża, wywołanie niezadowolenia wśród pracowników folwarcznych, by tym sposobem wejść w miejsce PPSu na listy wyborcze. Być może sponsorzy całej akcji widzieli jeszcze jeden cel do osiągnięcia a mianowicie doprowadzenie do masowych rozruchów, destabilizację polityczną i w rezultacie przejęcie władzy przez komunistów.

Należy pamiętać, że od zakończenia wojny w całej Polsce wrzało. Kolejne gabinety polityczne nie potrafiły zapewnić minimum stabilizacji walutowej i ekonomicznej, nie mówiąc już o tworzeniu stabilnych warunków do rozwoju gospodarki.  Wielkopolska z wojny – pomimo niemieckich rekwizycji - wyszła z najmniejszymi stratami spośród wszystkich dzielnic Polski. Jednocześnie przyłączenie Wielkopolski do państwa Polskiego po traktacie Wersalskim i otwarcie granic, doprowadziło do wprowadzenia nieco rabunkowej gospodarki tej dzielnicy przez władze centralne Działo się to w sytuacji, gdy wojna i rewolucyjne przetasowania na mapie rozerwały skomplikowaną siatkę więzi handlowych łączących polskie firmy z ich kontrahentami na terenach Rosji, Rzeszy Niemieckiej i Austro-Węgier. Nie było również spokoju na terenach przygranicznych, strzały słychać było co dzień. Atakowali Niemcy, Litwini, Czesi. Sowieci pomimo przegranej wojny 1920 roku nie zrezygnowali z opanowania Polski. Zmienili taktykę, zamiast wysyłać armię, zaczęli tworzyć ośrodki agenturalne na miejscu, których celem było rozsadzenie państwa od wewnątrz. Grupa Toeplitza była tylko jedną z wielu jaczejek sowieckich, które prowadziły działalność propagandowo- wywiadowczą w środowiskach robotniczych i w wojsku. Uzupełniały je grupy agitatorów, mających doprowadzić do zamieszek wśród robotników i chłopów niezadowolonych ze swojego położenia ekonomicznego. O to z kolei, by to położenie było coraz gorsze dbali kontrolerzy kanałów dystrybucji żywności.

I tak to się plotło.

Gazeta Polska 1922, nr 184

Tu link do tesktu na temat strajku rolnego 1922 roku z Wiki https://pl.wikipedia.org/wiki/Powszechny_strajk_rolny_w_Wielkopolsce_(1922)

1/ Porucznik Albin Zenker urodził się w Żerkowie. Był uczestnikiem Powstania Wielkopolskiego, kawalerem odreru VM za udział w wojnie polsko-bolszewickiej, bardzo dobrze zapowiadającym się oficerem. Przeżył 23 lata.

 

 



tagi: wielkopolska  strajk rolny 

ewa-rembikowska
3 lipca 2017 00:00
47     2099    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Paris @ewa-rembikowska
3 lipca 2017 01:19

Ale kapitalny tekst, Pani Ewo... po prostu  EXTRA... i  NA  CZASIE  !!!

Wczoraj bylam na moim pobliskim targu warzywnym, zeby zaopatrzyc sie w owoce i warzywa, glownie u Arabow bo u nich jeszcze troche taniej... no i zdziwko mnie chapnelo jak w tym roku Araby "trzymaja ceny" !!!   Bylam naprawde w szoku, ze owoce tzw. sezonowe sa tak strasznie drogie... moje ulubione melony 2€ za sztuke... teraz kiedy jest sezon... w ubieglym roku mozna bylo z 1,50€ kupic 2 francuskie melony... dzis tansze sa tylko te z Maroka... nie wspominam o warzywach "swoich" z ogrodkow przydomowych bo tu ceny sa 2 lub 3 razy wyzsze... jednym slowem  SZOK !!!

A o blokadach rolniczych nikt nigdzie nawet nie pisnie... mleko w proszku jest sprowadzane z Chin... no i to Frankom ma wystarczec...

... w marketach warzywa i owoce to glownie export - Burkina Faso,  Nowa Zelandia,  Brazylia,  Marok, Izrael... wyglada na to, ze francuskie rolnictwo ma  ZNIKNAC... preferowana jest produkcja z Afryki... i taka prawda.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
3 lipca 2017 07:24

Dzięli, wygląda mi na to, że Polska zaraz po I wojnie była bardziej rozgrywana niż nam się wydaje. I faktycznie wszystko było nastawione na rozwalenie ziemiaństwa. Ja już tego nie namisałam, bo nie mam jak sprawdzić i być może tak się nie stało, ale po strajku były zapowiedzi, że ziemianie przejdą z gospodarki intensywnej do systemu pastwiskowego. Po prostu po wojnie zmienianie nie dość, że zatrudniali więcej robotników niż to wynikało z rachunku ekonomicznego, to jeszcze wydali dziesiątki milionów marek na nawozy sztuczne, by obsiać cały areał. Jeszcze na dodatek rząd nieustająco nakładał na nich nowe podatki, zaś w stosunku do firm zagranicznych był wyjątkowo bezradny w egzekwowaniu obowiązującego prawa. Kapitał zagraniczny tu hulał i robił co chciał a i tak wszystkimu winni byli ziemianie - tak jak dzisiaj przedstawia to historia.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @ewa-rembikowska
3 lipca 2017 07:56

Skąd Pani takie perełki wyciąga? Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Czepiak1966 3 lipca 2017 07:56
3 lipca 2017 08:23

Odprysk sprawy Toeplitza. Szczęśliwie mamy rozbudowany system bibliotek cyfrowych. Zajrzałam do kujawsko-pomorskiej i w tamtejszej gazecie i przy okazji artykułu o aresztowaniu Toeplitza znalazłam informację o praprzyczynach strajku rolnego, więc zaczęłam drążyć temat, przy okazji porównując, co ma do powiedzenia oficjalna wykładnia historyczna. 

No i wyszło, to co wyszło. 

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ewa-rembikowska
3 lipca 2017 11:05

To są porażające historie, dziękuję, że Pani to wyciąga

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ainolatak 3 lipca 2017 11:05
3 lipca 2017 11:54

Myślę, że nie bez kozery Polska została nazwana "państwem sezonowym". Czy ktoś wie, kiedy to pojęcie pojawiło się w obiegu?

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 3 lipca 2017 07:24
3 lipca 2017 15:44

Dzisiaj juz wiemy baaardzo duzo... 

... i na podstawie tejze wiedzy spokojnie mozemy powiedziec, ze... historia sie powtarza i, ze wszystko juz bylo.  Stopien rozgrywania Polski przez "obcych"  z przewazajacym udzialem miejscowej, lokalnej... rzekomo polskiej wladzy jest naprawde  SZOKUJACY... wrecz - co tu duzo mowic - PARALIZUJACY  !!!

Dzis jest tak samo... zaprzedanie, sluzalczosc i zaklamanie wsrod wiekszosci "klasy polytyczno-merdialnej"  widoczne  JAK  NA  DLONI  !!!

Czesc  DZ  tzw. "elyty" tez mysli tylko o podnoszeniu podatkow - w sposob haniebny deregulujac obowiazujace prawo... zas w przypadku kapitalu zagranicznego okazujac TOTALNA  NIEMOC... i nadal kapital zagraniczny hula w Polsce... robi co chce realizujac np. zlodziejski projekt rozwoju innowacyjnego... autorstwa "nadpremiera"  NUM'a-JUM'a Morawieckiego, na ktorego "kwity" sa w instytucie Gaucka w Berlinie !!!

O czym tu mowic... z kim... i o czym ???!!!  

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Paris 3 lipca 2017 15:44
3 lipca 2017 16:26

żeby jeszcze normalni ludzie, zaczadzeni propagandą chcieli nieco pomyśleć. Przecież te mechanizmy powtarzają się ciągle i nieustająco ludzie są na nie zupełnie nieodporni.

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 3 lipca 2017 16:26
3 lipca 2017 17:21

Dopoki dla tej chorej propagandy koryto z pieniedzmi nie wyschnie - to dalej zaczadzenie i oglupienie bedzie postepowac... ludzie tak nie glupieja sami z siebie... pranie mozgow jest bardzo kosztowne, a dzieje sie wtedy jak jest juz bardzo zle... i tak wlasnie juz jest.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @ewa-rembikowska 3 lipca 2017 08:23
3 lipca 2017 20:07

O roku 1905 też jest tu sporo ostatnio. Przed chwilą dotarłem do https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_prawdy_i_zdrowego_rozs%C4%85dku.

Będąc przy haśle "analfabeta" nie wytrzymałem i postanowiłem się tym znaleziskiem podzielić.

"Analfabeta" i "abonent" też są niezłe."Ameryka" powala ze śmiechu. Lecę czytać dalej. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Czepiak1966 3 lipca 2017 20:07
3 lipca 2017 20:09

 Dobre!!!

 

Altruizm, wyraz zwycięski, który wygnał z naszego języka: miłość bliźniego. Im więcej frazesów czytamy o altruizmie, tem mniej spotykamy czynów świadczących o miłości bliźniego.

 

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @Czepiak1966 3 lipca 2017 20:09
3 lipca 2017 20:11

Austrja, państwo, w którem Węgrzy rządzą Niemcami, Niemcy Czechami, Czesi Polakami, Polacy Rusinami, Rusini Rumunami i t. d. — a wszystkich razem za łeb trzyma pan baron Rotszyld.

 

Czyż nie o tym piszemy?

zaloguj się by móc komentować




ewa-rembikowska @Czepiak1966 3 lipca 2017 20:25
3 lipca 2017 20:28

no jednak w 1905 roku ludzie byli jeszcze jakby trzeźwiejsi

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @ewa-rembikowska
3 lipca 2017 20:32

> na rozwalenie ziemiaństwa. Ja już tego nie namisałam, bo nie mam jak sprawdzić .... po strajku były zapowiedzi, że ziemianie przejdą z gospodarki intensywnej do systemu pastwiskowego.

Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @Brzoza 3 lipca 2017 20:32
3 lipca 2017 20:51

To są szczegóły, ale bardzo istotne. Nikt o tym nie pisze, za to o paskudnych ziemianach to ho ho.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @ewa-rembikowska 3 lipca 2017 07:24
4 lipca 2017 00:43

Rewelacja! Dzięki wielkie. 

Swoją drogą, Twój artykuł wienien być uzupełnieniem "Requiem dla ziemiaństwa" Jałowieckiego. On tam pisze o zdumiewającej "chłopomanii" wśród różnych łajdaków, stale podburzających wieś. I nie potrafi tego wytłumaczyc racjonalnie - jedynie stwierdza. A Ty dzisiaj uzupełniasz. Mam nadzieję, że Gabriel tu przyjdzie. 

Jeszcze raz - dzięki!

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @KOSSOBOR 4 lipca 2017 00:43
4 lipca 2017 07:29

Będę musiała kiedyś rozgryźć temat obciążeń nakładanych na ziemiaństwo, bo przecież tutaj widać, że po przyłączeniu Wielkopolski do Polski rozpoczęła się tu normalna juma i rozwałka.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ewa-rembikowska
4 lipca 2017 11:17

Bardzo interesujący kawałek historii. W ogóle lata 1922-1923 w Polsce to jakiś dziwny okres niepokojów inspirowanych z zewnątrz i wzmożonej agitacji. Bo prosze tylko zobaczyć:

styczeń 1922- powstaje Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego, założone m. in. przez I. Daszyńskiego,

17 marca 1922- pierwszy zjazd KZMP w Warszawie,

grudzień 1922- zamach na perzydenta Narutowicza,

13 października 1923- zamach bombowy w Cytadeli Warszawskiej zorganizowany przez 2 oficerów-komunistów,

listopad 1923- opisana w wydanych przez Gospodarza pamiętnikach E. Woyniłłowicza czerwona reolucja w Krakowie.

No i za granicą tez nie działo się dobrze: np. we wrześniu 1923 roku wybuchło w Bułgarii komunistyczne powstanie, stłumione przez wojsko.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Stalagmit 4 lipca 2017 11:17
4 lipca 2017 11:42

Właśnie, trzeba by to zebrać zusammen, połączyć z trendami w handlu zbożem, cedułami giełdowymi, ograniczeniami administracyjnymi (Komisja Wywozowa w MH) i ciekawe co by wyszło.

Nie wiem, czy ktoś z Państwa czytał " Stenogramy Anny Jambor". Bohaterka swoje pierwsze porękawiczne zarobiła na załatwieniu zezwolenia eksportowego dla sowjego szefa. Stryjek Jambor miawiał, że najlepiej zarabia się na bramkach, które jako naczelnik w ministerstwie oczywiście tworzył, bu dyskonotać to jako tajny współwłaściciel banków oraz różnych rad nadzorczych.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 3 lipca 2017 07:24
4 lipca 2017 11:57

Ciekawe co by powiedział na ten tekst prof. Nowak z Krakowa...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @KOSSOBOR 4 lipca 2017 00:43
4 lipca 2017 11:58

Najważniejszym chłopomanem był niestety Dmowski, o czym nikt dziś nie chce pamiętać

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 4 lipca 2017 11:42
4 lipca 2017 11:58

No to już nie mogę się doczekać tej Anny Jambor

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 4 lipca 2017 11:58
4 lipca 2017 12:14

Nie zna Pan tej mistyfikacji Kazimierza Bierońskiego? To jest 6 tomów obejmujących lata 1928 -1939 i ukazjujących córkę kupca bławantego z Wąbrzeźna jak wchodzi w życie, nabiera doświadczenia, w końcu zaczyna kręcić się przy handlu bronią, wkracza z przytupem na salony warszawskie, oczywiście nie sama z siebie. Kieruje nią dobry duch - stryjek Marcin i kilka jeszcze innych osób. Na początku lat sześćdziesiątych to była powieść z tzw. kluczem. Ludzie zapisywali się w czytelniach w kolejkę do wypożyczenia. Inni przepisywali to na maszynie i te maszynopisy też krążyły tu po Warszawie. Dzisiaj jest to powieść zupełnie zapomniana a opisuje wiele mechanizmów, z którymi się spotykamy.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 4 lipca 2017 11:57
4 lipca 2017 12:15

że  nie mam warsztatu i powinnam obierać kartofle.

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 4 lipca 2017 11:57
4 lipca 2017 14:58

Smutno... i ze zrozumieniem pokiwalby glowa.

zaloguj się by móc komentować




ewa-rembikowska @ewa-rembikowska
4 lipca 2017 22:56

Jeszcze uzupełnienie od jednego z genealogów z Żerkowa. Porucznik Albin Zenker urodził się w Żerkowie. Był uczestnikiem Powstania Wielkopolskiego, kawalerem orderu VM za udział w wojnie polsko-bolszewickiej, bardzo dobrze zapowiadającym się oficerem. Przeżył 23 lata.

zaloguj się by móc komentować

Anna-Mieszczanek @ewa-rembikowska
4 lipca 2017 23:06

Ojej, Pani Ewo, to ten własnie zwiazek robotników rolnych, ktorym  "mój" komunista piszacy z ostatniej notki w powiecie skierniewickim zakładał.

Uwielbiam jak sie takie kawałki puzzla składają:))

zaloguj się by móc komentować

Anna-Mieszczanek @Anna-Mieszczanek 4 lipca 2017 23:06
4 lipca 2017 23:07

... a może i nie? Bo ten skierniewicki nie mial w nazwie "Lesnych" i kończył sie na RP.

Trzeba sie douczac i douczać:))

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Anna-Mieszczanek 4 lipca 2017 23:07
4 lipca 2017 23:14

nie, bo to inne lata, u mnie to była przygrywka do tego, co się stanie 20 lat później. Można rzecz - kolejny stopień wtajemniczenia.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Anna-Mieszczanek 4 lipca 2017 23:06
4 lipca 2017 23:17

Przecież te puzzle składają się i tak! W szatański zamysł anihilacji najpiękniejszej POLSKIEJ warstwy. 

zaloguj się by móc komentować

Anna-Mieszczanek @ewa-rembikowska 4 lipca 2017 23:14
4 lipca 2017 23:26

... nie, lata te same. On zaczynał w 1917, rok potem juz był w KPP i zaraz zakładal ten ZRR RP.

zaloguj się by móc komentować

Anna-Mieszczanek @KOSSOBOR 4 lipca 2017 23:17
4 lipca 2017 23:29

... tak, składają,  ale tu myk (dla mnie) polega na tym, że nagle facet, o ktorym chwilę temu pisałam umiejscawia mi sie (no może nie tak dokładnie ale jednak) w nowych okolicznościach i tło procesu, o ktorym Pani pisze robi sie jeszcze bogatsze.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @ewa-rembikowska
5 lipca 2017 00:04

Unieszkodliwienie/przejęcie działającej przed wojną sieci produkcji/dystrybucji żywności musiało być jednym z zasadniczych celów nowych, socjalistycznych władców Polski. Sądzona Grupa Toeplitza miała oczywiście znaczenie jako bolszewicka agentura, lecz znacznie ważniejsza była Grupa Toeplitza nr 2, czyli na przykład A.G.R.I.L. w Warszawie. Nie rozwijam tematu z wiadomych względów.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Anna-Mieszczanek 4 lipca 2017 23:26
5 lipca 2017 06:23

czyli ten sam mechanizm, w każdej byłej dzielnicy zaczynali od zakładania związków zawodowych dla rolników, by skutecznie nimi potem manipulować, prawdopodobnie tych związków było kilka/kilkanaście.

Co do strajków rolnych, to zaczęly być organizowane od bodajże 1920 roku i potem praktycznie co rok - lokalnie lub regionalnie. Spokoju w rolnictwie nie było. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Zadziorny-Mietek 5 lipca 2017 00:04
5 lipca 2017 06:33

Administracja Gospodarstw Rolnych i Leśnych (AGRiL), która prowadziła na Rakowcu wzorcowe gospodarstwo rolne, a potem nagle powstało osiedle Rakowiec.

Z każdej storny uderzali, bo - jak przeczytałam - Mayer był wynajmowany do negocjacji zagranicznych m.in. z bankierem Toeplitzem. Myk polega na tym, że to była jedna mocno ze sobą spokrewniona rodzina.

zaloguj się by móc komentować

Anna-Mieszczanek @ewa-rembikowska 5 lipca 2017 06:23
5 lipca 2017 19:31

Kłebiło sie, kłębilo. Poszłam dzis banalnie, do wikipedii. PPS był bardzo aktywny w tym zwiazkowym zamieszaniu, choc niby od KPP sie odcinał i odcinał

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Stowarzysze%C5%84_Zawodowych

"Inicjatorem tworzenia jednolitej centrali klasowych związków zawodowych była Polska Partia Socjalistyczna (dotychczasowa Frakcja Rewolucyjna), która zainicjowała w 1916 w Królestwie powstanie Komisji Centralnej Związków Zawodowych, na czele której stali Adam Landy i Tomasz Arciszewski."

Tutaj też ciekawie:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_zwi%C4%85zk%C3%B3w_zawodowych_w_Polsce

Niby huku dużo, ale 

"w 1935 w Polsce do związków zawodowych należało 941 tysięcy członków"

zaloguj się by móc komentować




zaloguj się by móc komentować