-

ewa-rembikowska : Zapracowana emerytka z ciałem w Warszawie a duszą w Wielkopolsce.

Komentarze użytkownika

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Niech żyją szneki!!! Ale mi smaka narobiłaś. Swoją drogą - dobre surowce to i dobry gotowy produkt.

To samo z wojskiem. Dobre chłopaki - to i dobre wojsko.

ewa-rembikowska
15 października 2017 00:23

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Faktycznie - państwo jak najbardziej poważne.

ewa-rembikowska
14 października 2017 13:04

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Chyba wszystkie roczniki Tygodnika Ilustrowanego są tu http://bcul.lib.uni.lodz.pl/publication/54

ewa-rembikowska
14 października 2017 12:52

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Poza Poloną, z której w sumie mało korzystam,mamy kilkanaście świetnych regionalnych bibliotek cyfrowych. Powinniśmy być dumni z tego, że mamy tak ułatwiony dostęp do informacji. Biblioteki cyfrowe za granicą są w dużo gorszej kondycji.

ewa-rembikowska
14 października 2017 12:48

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Myślę, że główym celem jest po prostu budowa wspólnoty. Jeśli wspólnota jest zgrana i dobrze zorganizowana i potrafi zdefiniować kierunek,  w którym zmierza, to nikt jej  nie podskoczy.

A resztę to Czepiak świetnie wytłumaczył.

ewa-rembikowska
14 października 2017 12:45

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Dzięki. Też pozdrawiam.

ewa-rembikowska
14 października 2017 09:25

@Buciki z prawdziwej skóry (13 października 2017 17:12)

Aż trudno tę historię rozsądnie skomentować. Wojna stawiała ludzi przed strasznymi wyborami.

ewa-rembikowska
13 października 2017 23:48

@Si vis pacem, para bellum... (13 października 2017 22:44)

Mają broń w domach, mają przygotowanie wojskowe, ciągle ćwiczą. Mogą sobie zatem pozwolić na to, by nie mieć biurokracji a sprawy załatwiać od ręki - po wojskowemu.

ewa-rembikowska
13 października 2017 23:30

@Quittung, ukradzione zydowskie zloto i szwajcarski rodzinny geszeft (13 października 2017 16:59)

W każdym razie socjalizm eksportowali, sami jakoś się w przed tym ustrzegli i oby trwali dalej w tych swoich dobrych rozwiązaniach.

Oczywiście żal wielki, że w II RP administrację budowali nam urzędnicy z CK Austrii... i to pozostało w mentalności - bez pieczątki ani rusz.

Konstytucja szwajcarska jest dla mnie wzorcem. Do rozwiązań tam przyjętych powinna nawiązywać nowa polska konstytucja. Tylko, że są to takie tylko marzenia.

ewa-rembikowska
13 października 2017 22:37

@Quittung, ukradzione zydowskie zloto i szwajcarski rodzinny geszeft (13 października 2017 16:59)

A czy nasi socjaliści - ci z przełomu XIX i XX wieku - przypadkiem nie studiowali w Lozannie, gdzie się tą chorobą zarazili?

ewa-rembikowska
13 października 2017 19:33

@1945. Koniec wielkiej polskiej wlasnosci (11 października 2017 22:20)

Wywłaszczenie to jedno, gorzej, że obok przeprowadzono skuteczną zmianę wizerunkową ziemian.

ewa-rembikowska
12 października 2017 08:50

@Człowiek - dywizja (9 października 2017 22:12)

Powieść o super agencie napisał Stanisław Strumph-Wojtkiewicz. Tytuł "Agent nr 1".

Ja tę powieść przeczytałam tuż przed maturą, więc jak zaserwowano temat -  "Rozwiń myśl: "I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, jeżeli poległym ciałem. Dał innym szczebel do sławy grodu"", to niewiele myśląc napisałam o Szajnowiczu.

ewa-rembikowska
11 października 2017 12:30


@Manipulacja w historii. Bławatska i teozofia. Z dedykacją dla Pink Panther (8 października 2017 23:52)

o różnych sprawach się nie pisze oficjalnie. Trzeba by zajrzeć do pamiętników z tamtych czasów, ale wspomnienia takiego de Witte, które by oświetliły różne wydarzenia , nigdy nie zostały przetłumaczone na język polski. Gdzieś przemknęła mi informacja, że seanse spirytystyczne na dworze cara Mikołaja II to była norma. Gorzej, że ci szamani, zwałaszcza Rasputin potrafili skutecznie pokrzyżować plany na przykład generała Michała Aleksiejewa - głównodowodzącego armią. Przy  niestabilnej psychicznie parze (Mikołaj plus małżonka) to tam musiał być niezły kocioł.

Tematów do rozpracowania jest jeszcze cała masa.

ewa-rembikowska
11 października 2017 09:55

@Manipulacja w historii. Bławatska i teozofia. Z dedykacją dla Pink Panther (8 października 2017 23:52)

te "wierne służby" tworzyły różne koterie, które były ze sobą mocno skonfliktowane. Tam nie było busoli.

Tu jest ciekawie i strasznie http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Okultystyczne-tajemnice-rosyjskiego-imperium,wid,12722085,wiadomosc.html?smgajticaid=61a055

ewa-rembikowska
10 października 2017 21:26

@Manipulacja w historii. Bławatska i teozofia. Z dedykacją dla Pink Panther (8 października 2017 23:52)

Żona cara Mikołaja II pochodziła z linii książąt heskich. Faworyzowała w swoim otoczeniu rodaków. Z drugiej strony znajdowała się pod hipnotyzującym wpływem szamana Rasputina i jego różnych magicznych praktyk. Fakt ten wykorzystał wywiad niemiecki, by przy  pomocy i wpływie Rasputina dokonać zmiany na stanowisku przewodniczącego Rady Ministrów na osobę sprzyjajacą Rzeszy. Chodziło o Borysa Stűrmer’a, jednego z najbliższych współpracowników Wieczysława Phlewe - ministra spraw wewnętrznych i szefa tajnej policji, który swego czasu pozbawił stanowiska Sergiusza de Witte. Borys Stűrmer objął swą funkcję  20 stycznia 1916 roku.  

Oni sami siebie wykończyli.

ewa-rembikowska
10 października 2017 16:16

@Manipulacja w historii. Bławatska i teozofia. Z dedykacją dla Pink Panther (8 października 2017 23:52)

Kuzynem Bławatskiej był Sergiusz de Witte. Dzieliła ich różnica 18 lat. Młody Sergiusz uczestniczył w seansach starszej kuzynki i był nią zachwycony, aczkolwiek był to cżłowiek raczej twardo stąpający po ziemi. Myślę, że ruch teozoficzny jest w dużym stopniu odpowiedzialny za  doprowadzenie umysłów elit rosyjskich do całkowitej atrofii. NKWD po przejęciu władzy utworzyło specjalną sekcję do spraw związanych z ezoteryką, teozofią, okultyzmem i wykorzystaniem tych prądów do wpływania na bieg wydarzeń.

ewa-rembikowska
9 października 2017 09:32


@Soros, Orban, Smolar, Ignatieff czyli uniwersytety, NGO i Ochrana. (5 października 2017 19:57)

KBW - WSW - WSI - a teraz nie ma ich a są.

Podobieństwo widzę w celu, jakim było złupienie ekonomiczne etnosu  a różnicę w metodach. No i to poczucie waaadzy.

ewa-rembikowska
7 października 2017 08:57

Strona 1 na 16.    Następna