-

ewa-rembikowska : Zapracowana emerytka z ciałem w Warszawie a duszą w Wielkopolsce.

Artykuły użytkownika

Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata

Na południe od Gniezna, w malowniczej dolinie przeciętej przez rzeczkę Wrześnicę wśród rozległych lasów leży miasteczko Czerniejewo. Pod koniec 19 wieku liczyło 115 domów i koło 1,5 tysiąca mieszkańców głównie narodowości polskiej. Było siedzibą komisarza obwodowego oraz lekarza. Poza apteką mieściła się tam szkoła elementarna, urząd pocztowy trzeciej klasy, stacja kolei żelaznej gnieźnieńsko-oleśnickiej i biuro telegraficzne. Miasto miało prawo do organizacji czterech jarmarków rocznie. W środku miasteczka stał kościół katolicki, gdzieś z boku kościół protestancki i synagoga.

Wszystko to jednakże było tylko niezbędnym dodatkiem do dóbr czerniejewskich zorganizowanych w roku 1846 przez Rajmunda Skórzewskiego w or ...

ewa-rembikowska
3 września 2017 12:32

28     2208    8

Z gwiazd na ziemię, czyli Masaryk, Benesz i ten trzeci

Salony paryskie początku XX wieku z błyskiem w oku rozprawiały o zjawiskach psychicznych z pogranicza magii, o mistycyźmie, reinkarnacji i transmigracji dusz. Eusapia Palladino na swoje pokazy przyciągała damy z socjety, polityków, naukowców. Fascynowano się astrologią i astronomią. W dobrym tonie były wizyty w prywatnym obserwatorium astronomicznym u Camille Flammariona w Juvisy-sur-Orge, tym bardziej, że gospodarz poza pracą naukową był członkiem Towarzystwa Teozoficznego, prowadził badania nad spirytyzmen, zjawiskami psychicznymi a ponadto był autorem popularnych opracowań z zakresu astronomii, pisał też interesujące powieści science-fiction, które były wydawane przez Grupę Flammarion, prowadzoną przez jego brata Ernesta.

Astronom potrafił przypodobać si ...

ewa-rembikowska
23 sierpnia 2017 23:09

30     3515    16

Rocznicowe wspomnienie

W lipcu 1944 ukończyłam właśnie 19 lat. Byłam już po egzaminach maturalnych w tajnym gimnazjum im. Heleny Gepnerówny przy ulicy Moniuszki 8 w Warszawie.

Gdy na egzaminie z literatury francuskiej deklamowałam fragmenty poematu „Kwiaty Zła” Baudelaire nie przypuszczałam, że zło jest tak blisko. Kiedy nasz katecheta, ksiądz Paszyna z parafii Św. Krzyża wróżył nam maturzystkom z ręki w mieszkaniu Zosi Liedtke w budynku, w którym znajdowała się cukiernia Lardellego, nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że w najbliższych miesiącach część osób tam obecnych nie będzie już żyła. Zginą podczas powstania walcząc o niepodległość Ojczyzny.

Na kilka dni przed Powstaniem w Ogrodzie Pomologicznym przy Emilii Plater. Asik nie przeżył.

Mieszkałam w&o ...

ewa-rembikowska
1 sierpnia 2017 09:28

19     749    8

Podróż kur na Syberię, czyli Izabella Ryxowa w akcji

W dniu 5 sierpnia 1863 doszło na terenie dóbr prażmowskich do potyczki pomiędzy rawskim oddziałem powstańczym dowodzonym przez Grabowskiego a wojskami rosyjskimi. Nie wziął w niej udziału Bronisław Ryx syn właściciela a zarazem plenipotent majątku, który przebywał od kwietnia w Krakowie dokąd przywiózł zdobyte w magazynie soli w Brzesku (pow.miechowski) – 4935 rubli. W czerwcu wszedł w skład Rządu Narodowego w Krakowie, w grudniu pochował tamże ojca Aleksandra. Rok później stał się paryskim emigrantem, po drodze zahaczając o Drezno. Nad jego głową wisiał wyrok śmierci, zamieniony w 1866 roku na 15 lat ciężkich robót w kopalniach.

Ponadto władze dokonały konfiskaty tej części dóbr, które przypadały na niego po działach spadkowych ...

ewa-rembikowska
23 lipca 2017 19:53

34     1218    14

Żniwa w asystencji wojska

Dojrzałe zboże czekało na żniwiarzy, którzy nie mogli wyjść w pole z powodu ulewnego deszczu. Od 16 do 18 lipca 1922 roku padało nieomal bez przerwy, wiał silny wicher, drzewa łamały się jak zapałki. W końcu lipca pogoda znów zaczęła płatać figle. Rolnicy wielkopolscy z niepokojem patrzyli w niebo. Zbiór zboża odsuwał się w czasie. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że pozostawienie zboża na polach spowoduje spekulacyjną lawinę, deprecjację waluty, no i przede wszystkim drożyznę, która i tak każdemu już dała się mocno we znaki. Na początku sierpnia słońce okazało się łaskawe. Robotnicy rolni mogli wyjść w pole.

Nie wyszli. Związek Robotników Rolnych i Leśnych Zjednoczenia Zawodowego Polskiego ogłosił rozpoczęcie strajku na 2 sierpnia 1922 roku na godzin ...

ewa-rembikowska
3 lipca 2017 00:00

47     2098    9

Z procesu Toeplitza przez Zaleszczyki do katowni bezpieki

W połowie marca 1923 roku miały miejsce dwa wydarzenia z pozoru zupełnie ze sobą nie związane.
Pierwsze omawiane było na czołówkach codziennych dzienników a drugie w formie pewnej sensacji – na końcu numeru. W obu wypadkach dziennikarze odtrąbili ogromny sukces odniesiony z jednej strony przez polską dyplomację, z drugiej – przez wymiar sprawiedliwości. O tym jak bardzo się mylili dowiedzieli się 16 lat później, gdy dwóch sąsiadów zaatakowało Polskę a sojusznicy  zapomnieli, co podpisywali w traktatach o wzajemnej pomocy na wypadek działań wojennych oraz po wojnie, gdy rządy objęli komuniści.
Marszałek Piłsudski w dniu 15 marca 1923 roku w Sejmie z dumą ogłosił decyzję rady ambasadorów w sprawie oficjalnego usankcjonowania ws ...

ewa-rembikowska
18 czerwca 2017 23:35

47     1262    11

Jak szukałam narzeczonego ciotki

Mój dziadek był urodzonym gawędziarzem. Wieczorem wychodził przed dom, zapalał fajkę i opowiadał. Pilnym słuchaczem był jego wnuk, sześcioletni wówczas chłopczyk. Jedna z nich zainspirowana znalezieniem przez wszędobylskiego wnuczka tzw. zbuka dotyczyła wspomnień z Chin i konsumpcji „zgniłych jaj” . Gdy zaczęłam pisać sagę rodzinną, oboje zastanawialiśmy się, w jaki sposób dziadek, który niedawno wyszedł z wojska, odsłużywszy je w Berlinie w pułku gwardyjskim, mógł koło roku 1900 znaleźć się na innym kontynencie. Wyjaśnienia znaleźliśmy dwa, albo malec źle zapamiętał, albo dziadek fantazjował.

Potem w antykwariacie wszedł mi do rąk „Pitaval wielkopolski” Stanisława Szenica. Czytałam sobie historię hrabiny Kwileckiej i zeznań ...

ewa-rembikowska
16 czerwca 2017 23:51

33     755    9

Młodoturcy kontra psy

Budowniczego kolei Aleksandra Niewiarowicza, gdy w roku 1897 wysiadł ze statku w Konstantynopolu (dzisiejszym Stambule), uderzył niesamowity kontrast pomiędzy bajeczną architekturą miasta a brakiem rynsztoków i koniecznością brodzenia w kilkunastocentymetrowej warstwie śmieci zalegających bruk, z których wydzielał się wszechogarniający fetor. Zaszokowała go też cała masa psów wylegujących się na jezdniach i trotuarach, które zupełnie nie reagowały na szturchnięcia laską i nie ustępowały drogi. Przechodniom nie pozostawało nic innego jak je obejść albo przeskoczyć. Podróżny był krótko w tym mieście, więc nie miał możliwości zapoznania się z prawdziwym obrazem skomplikowanej organizacji społecznej, którą czworonogi tu stworzyły.

Turcy ...

ewa-rembikowska
7 czerwca 2017 00:08

31     1131    10

Niemiecka faktoria na Dzikim Wschodzie

Gustaw Albers nie chciał zostać jubilerem jak jego ojciec. Dla niego było to zajęcie zbyt nudne. Szukał przygód i adrenaliny. Kiedy skończył 14 lat uciekł z domu i przytulił się na jakimś statku jako chłopak okrętowy. Było to proste, bo mieszkał w Hamburgu i na wylot znał port i panujące w nim zwyczaje. Po siedmiu latach był już nawigatorem. W tym czasie dotarł do Chile, RPA i dwa razy do Indii . W 1863 roku trafił do Szanghaju. Spotkał tam swojego dwa lata starszego imiennika też rodem z Hamburga. Gustaw Kunst miał 28 lat. Był tak jak jego ojciec kupcem i od siedmiu lat praktykował zawód w tym półmilionowym mieście prowadząc mały sklep. Rzesza zachęcała młodych ludzi do aktywności biznesowej na Dalekim Wschodzie poprzez różnorodne zachęty finansowe. Niemiec ...

ewa-rembikowska
3 czerwca 2017 01:24

29     1008    9

Krzyż Komandorski Orderu Łaźni dla majora Yasumasa Fukushimy

Major wywiadu Yasumasa Fukushima w 1892 roku miał opuścić placówkę attachatu wojskowego w Berlinie. W ciągu pięciu lat pobytu w stolicy Niemiec dał się poznać jako niezmiernie barwana postać. Japończyk nie dość, że mówił płynnie w 10 językach, to jeszcze brawurowo jeździł konno, no i nie omijał żadnej sposobności, by pokazać swą siłę oraz sprawność fizyczną. Podczas spotkania w międzynarodowym gronie oficerów Fukushima rzucił myśl, czy by trasy Berlin – Władywostok nie przejechać konno. Od słowa do słowa – przybito i zatwierdzono zakład. Oficjalnie podano dla władz niemieckich i rosyjskich informację, że ma być to podróż „geograficzno-etnograficzna”, natomiast nieoficjalnie wszyscy zdawali sobie sprawę z jej charakteru wywiadowczego z ...

ewa-rembikowska
27 maja 2017 23:48

22     649    8

Mapa - Drogi handlowe w Polsce w wiekach średnich i wieku XVI

Bardzo ciekawą mapę znalazłam.

Z opisu -  "Na mapie zaznaczono drogi handlowe w Polsce wraz z oznaczeniem miast, w których składowano towary. Miasta zostały podzielone na te, gdzie składowano: 1) wszystkie towary, 2) niektóre towary, 3) wina, 4) sól. Dosyć ciekawa jest granica obejmująca również dzisiejsze terytorium Niemiec, Czech i Słowacji."

http://starenowemapy.pl/2017/05/13/drogi-handlowe-w-polsce-w-wiekach-srednich-i-wieku-xvi/

ewa-rembikowska
23 maja 2017 23:21

7     551    6

Poznańskie początki cukiernika z Radomia

Niedziela, więc temat ciastek jak najbardziej aktualny.

Zbiegając lekko ze schodów na chwilę zatrzymał się na pierwszym piętrze i zajrzał do eleganckiej czytelni gazet, gdzie nad poranną kawą i najświeższymi wiadomościami pochylało się już kilku stałych bywalców. Wyszedł przed kamienicę, rozejrzał się ciekawie wokół siebie. Bimby dzwoniły, kopyta końskie stukały o bruk, słychać było pokrzykiwania woźniców. Poranny ruch nabierał tempa, przechodnie na chodniku, na jezdni, wychodzący z magazynów, gdzieś zmierzający za swoimi sprawami. Wojciech wczoraj wrócił z Mogilna do Poznania, jeszcze nie przyzwyczaił się do odgłosów wielkiego, bez mała siedemdziesięciotysięcznego miasta. Był piątek 24 września 1886 roku. Zapowiadał się ładny, słonec ...

ewa-rembikowska
21 maja 2017 13:34

10     413    5

Cukiernik z Radomia

Pod koniec XIX wieku Radom kusił, zachęcał do osiedlenia się w nim. Był stolicą guberni z Rządem Gubernialnym, Izbą Skarbową, Kasą Gubernialną, Zarządem Akcyzy, Zarządem Żandarmerii, Zarządem Poczty na Gubernię i Biurem Telegraficznym. Stacjonował w nim garnizon wojskowy, były Sąd Okręgowy z hipoteką i sześciu notariuszami, Sąd Zjazdowy, Biuro Sędziego Pokoju z hipoteką powiatową. Funkcjonowało kilka szkół, szpitali, ochronki, Dom Zarobkowy, internaty. Działały stowarzyszenia i organizacje społeczne: Straż Ogniowa Ochotnicza, Resursa miejska z teatrem, Stowarzyszenie Śpiewacze Lutnia, oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Stowarzyszenie Kolarzy, czytelnia bezpłatna, Towarzystwo Dobroczynności.

Swój szybki rozwój od 1885 roku miasto zawdzięczało drodze żela ...

ewa-rembikowska
20 maja 2017 12:00

25     733    6

Właściwy człowiek …

Patyczek, główka, draska. Jednym słowem zapałka.  I któż by mógł przypuszczać, że tak banalne urządzenie do krzesania ognia stanie się w Polsce międzywojennej przedmiotem niezliczonych sporów polityków oraz artykułów w prasie codziennej i fachowej. Od zapałki zależeć będzie stabilizacja walutowa, budżetowa, polityczna.  Ulicznicy będą o niej układać rymowanki i dowcipy a niejeden wisus za zbliżenie się do pudełka zapałek w rodzinnej kuchni dostanie ścierką po głowie.

Przed pierwszą wojną na terenach Królestwa Kongresowego egzystowało 6 fabryk zapałek pokrywających 30% zapotrzebowania.  Do roku 1922 powstało 16 fabryk, których produkcja znacznie przekroczyła zapotrzebowanie rynku wewnętrznego.  Słaba waluta p ...

ewa-rembikowska
15 maja 2017 09:27

0     619    4

Strona 1 na 1.